Buraczki na zimę

buraczki na zimę

Jakiś czas temu znajoma przypomniała swój przepis na buraczki na zimę z cebulą i jabłkami. To przepis z dawnych lat, jeszcze z domu jej babci, bo Ałła od czasu do czasu reaktywuje stare przepisy. Według jej receptury robiłam już kawior z cukinii, który okazał się strzałem w dziesiątkę. I na to samo liczę, przygotowując jej buraczki na zimę. Oczywiście - wcześniej przygotowałam już jedną porcję mojej niezawodnej sałatki z buraków z papryką, bo bez niej nie da się przeżyć zimy. Link do tej zimowej sałatki znajdziesz pod koniec wpisu. A ja tymczasem gotuję wielki garnek podłużnych buraków na ukraińskie buraczki mojej koleżanki. Kontynuuj czytanie →

Kompot z gruszek, czyli gruszki w syropie

kompot z gruszek

Dostałam niewielkie wiaderko gruszek odmiany konferencja i postanowiłam zrobić z nich tradycyjny kompot z gruszek, czyli gruszki w syropie. Dlaczego właśnie ten kompot? Ano dlatego, że to jest najbardziej uniwersalny spośród domowych przetworów z gruszek. Owoce z takiego kompotu można wykorzystać niemal do wszystkiego. Nadają się do ciasta, do galaretki, do rozmaitych deserów i porannej owsianki. Można też podać je - po odsączeniu z syropu - do deski pysznych serów oraz bufetu zimnych mięs i pasztetów. Syrop podaj osobno, po rozcieńczeniu wodą, bo jest bardzo smaczny, więc nie wolno go wylewać. No i oczywiście gruszki możesz serwować wraz ze słodką zalewą tak samo, jak każdy kompot - w eleganckich salaterkach i pięknych szklankach. Wynika z tego, że kompot z gruszek jest kolejnym "domowym słoikiem", który naprawdę warto przygotować samodzielnie. Kontynuuj czytanie →

Sok marchewkowy, czyli domowy Kubuś

sok marchewkowy

Wielka i nieprzeparta ochota na sok marchewkowy na zimę a'la Kubuś naszła mnie po wizycie na blogu Marzyni, tutaj (klik). Bo taki soczek z własnych warzyw do butelek na zimę chodził za mną od jakiegoś czasu, ale dopiero sugestywny opis Marzyni ostatecznie przesądził sprawę. Klamka zapadła, gdy zdałam sobie sprawę, że mam pod ręką wszystkie potrzebne produkty. Poczytałam sobie jeszcze inne przepisy tu i tam, bo od dawna je napotykam, a następnie zrobiłam - oczywiście - po swojemu. W rezultacie powstał mój domowy Kubuś w kilku wariantach i okazało się, że jest nadspodziewanie pyszny! Dlaczego dopiero teraz go przygotowałam??? Tyle lat straconych 😀 Kontynuuj czytanie →

Ciasto z czarną porzeczką

ciasto z czarną porzeczką

Dziś zamieszczam przepis na ciasto z czarną porzeczką. Pokazywałam już na blogu ulubione ciasto mojej siostry - cudowne, z agrestem. Wspominałam również o murzynku, ulubionym cieście męża, aż wreszcie postanowiłam pomyśleć o sobie. Bo dziś opisuję MOJE NAJULUBIEŃSZE CIASTO Z OWOCAMI! Receptura pochodzi z Francji. Dostałam ją od pani, która po wielu przeżytych we Francji latach wróciła do Polski po śmierci męża. Na początku lat 90-tych to ciasto nie było takie łatwe do zrobienia - zdobycie mielonych migdałów graniczyło z cudem. Starsza pani ratowała się prywatnym importem z Francji, a ja czasem podpinałam się pod jej zamówienia. Potem już było łatwiej o migdały w naszym pięknym kraju. Najpierw sama mieliłam je w maszynce (migdały były ze skórką). Niebawem mielone migdały pokazały się w delikatesach, a wkrótce nawet w dyskontach spożywczych. Kontynuuj czytanie →

Jabłka w cieście

jabłka w cieście

Przedstawiam kolejny mój ulubiony smak dzieciństwa - jabłka w cieście. Jak przez mgłę pamiętam, że mama smażyła je dość często (powiedzmy raz na 2-3 tygodnie) na obiad lub ciepłą kolację. Jako dziecko potrafiłam zjeść zupełnie nieprawdopodobne ilości tych placków. Mama, stojąc przy kuchence i smażąc kolejne porcje, prawie omdlewała ze zmęczenia, a my jadłyśmy i jadłyśmy 😀 Młodsza siostra nieco wcześniej odpadała z gry, a mnie ciągle było mało. Jest to więc zdecydowanie mój "comfort food", wspomnienie dzieciństwa, które ogrzewa moje wewnętrzne dziecko. I które wraz z Mamą odeszło na zawsze... Nie jest to najzdrowsze jedzenie, bo smażone i dość tłuste, ale czasem (raczej rzadko!) trzeba sprawić sobie przyjemność i przypomnieć smaki dzieciństwa. Wciąż uwielbiam jabłka w cieście, choć teraz to ja stoję nad patelnią. Kontynuuj czytanie →