Kokosowy dahl z botwinką

kokosowy dahl z botwinką

Zapraszam na pyszne, wegańskie danie z indyjskim rodowodem - kokosowy dahl z botwinką. To moja pierwsza botwinka w tym roku, więc bierz i bez wahania korzystaj! Botwinkowy dahl (tudzież botwinkowy dal) to wiosenno-letnia wersja sycącego gulaszu z soczewicą i jednocześnie wspaniały mariaż indyjsko – polski. Inspiracja pochodzi z bloga Jadłonomia*, który zawsze gorąco i w ciemno polecam wszystkim krewnym i znajomym. Dahl cudownie smakuje mlekiem kokosowym, pachnie kuminem oraz chrupie botwinką. Ze swej strony dodałam też korzonki z pęczka młodej włoszczyzny, czyli marchewki, pietruszki i malutki seler. To naprawdę nietuzinkowa potrawa, więc musisz jej koniecznie spróbować. Mniam! Kontynuuj czytanie →

Pikantna zupa z soczewicy (czerwonej)

pikantna zupa z soczewicy

Kolejnym daniem idealnym na zimowe chłody, a nawet siarczyste mrozy, jest pikantna zupa z soczewicy. I w sam raz nadaje się do akcji Veganuary 2024! Najlepiej, aby to była czerwona soczewica, bo szybko się gotuje oraz idealnie komponuje się z użytymi przyprawami. Spośród przypraw używam głównie kminu rzymskiego i kolendry - czasem w całości, a czasem zmielonych, ale zawsze podprażam je krótko w rondlu, na sucho, czyli bez tłuszczu. Ten zabieg ogrzewa przyprawy i wydobywa z nich maksimum smaku i właściwości rozgrzewających, co jest w zimie niezwykle ważne. A od niedawna dodaję też do zupy fenomenalne w smaku papryczki chipotle. Są rozgrzewające, czerwone, lekko ostre, a przy tym charakteryzują się nieco przydymionym, wędzonym posmakiem. Pikantna zupa z soczewicy bardzo wiele zyskuje po dodaniu chipotles. Kontynuuj czytanie →

Kapuśniak z soczewicą

Kapuśniak z soczewicą

Kapuśniak z soczewicą i pomidorami według przepisu Marty z Jadłonomii ugotowałam już dawno. To było jeszcze późną wiosną. Najpierw dość nagle się ochłodziło, zaraz potem syn zapytał mnie, jak ugotować zupę, gdy ma się w domu soczewicę i w tym momencie przypomniał mi się nowy wówczas przepis. Marcie Dymek ufam bezgranicznie, jeśli chodzi o kuchnię wegańską. Więc i w ten przepis wsiąkłam natychmiast. Zaraz następnego dnia ugotowałam własny rozgrzewający kapuśniak z soczewicą, ale to było dawno... Teraz opisuję go tu dla własnej pamięci oraz dla Ciebie, droga Czytelniczko i drogi Czytelniku. Tamtej wiosennej zupie nie zrobiłam zdjęć, fotki są więc świeże, jesienne. Wciąż jeszcze od czasu do czasu udaje się kupić względnie młodą kapustę - więc do dzieła! Kontynuuj czytanie →

Zupa soczewicowa z ... zacierką

zupa soczewicowa

Wygląda na to, że zima zawitała do nas na dobre, może więc rozgrzeje Cię zupa soczewicowa? Zupa z czerwonej soczewicy z mleczkiem kokosowym, tajską pastą curry i jakże swojską zacierką. To bardzo fajny pomysł na pierwsze danie, lunch albo kolację po długim spacerze w mrozie i śniegu po kostki. Na przykład po wyprawie po żywicę sosnową, którą najlepiej zbierać właśnie zimą, a warto ją zbierać, o czym napiszę osobno. Nawiasem mówiąc igły sosnowe też najlepiej zbierać zimą, bo mają teraz najwięcej wartości. Choć jestem raczej ciepłolubna, to jednak podoba mi się śnieżna zimowa aura. Ale też bardzo się cieszę, że mróz jest niezbyt wielki i śnieg tylko po kostki - łatwiej i przyjemniej chodzi się po lesie. Idźmy więc na długi spacer, a po powrocie rozgrzeje nas aromatyczna zupa. Kontynuuj czytanie →

Sambar indyjski z czerwonej soczewicy

sambar

Przed kilku laty wyszperałam w internecie przepis na najlepszy w świecie sambar indyjski z czerwonej soczewicy. Strona, na której go znalazłam, już nie istnieje, a szkoda. Było tam wiele inspirujących pomysłów, głównie kulinarnych. Na szczęście zapisałam sobie recepturę, bo danie jest tak smaczne, że gotowałam je już wiele, wiele razy. Cóż to takiego, ten sambar? Wikipedia informuje, że jest to danie kuchni południowoindyjskiej, rodzaj zupy na bazie soczewicy i często miąższu z owoców tamaryndowca z dodatkiem kompozycji przypraw. W zależności od tradycji rodzinnych składniki, a zatem i smak, mogą się znacznie różnić. Zapewniam, że mój sambar indyjski przyrządza się bardzo szybko, a przy tym nie zawiera (poza charakterystyczną przyprawą) dziwnych czy trudno dostępnych składników. I jest przepyszny, tylko może trochę niefotogeniczny 🙂 Kontynuuj czytanie →