Chleb z gara

chleb z gara

Bardzo lubię chleby na zakwasie, ale jednak najczęściej piekę prosty chleb z gara. "Gar" jest żeliwny i warto w taki zainwestować, bo - oprócz chleba - można w nim przygotować wiele różnych potraw. Garnek żeliwny jest piękny i trwały, i naprawdę wielofunkcyjny. Mój garnek, w którym piekę dzisiejszy chleb mieszany orkiszowo-żytni, ma pojemność 3 l i okrągły kształt. Wychodzi z niego cudowny, okrągły bochenek o rustykalnym wyglądzie, a smak - wiadomo - zależy od użytych składników. Jednak sam rozgrzany garnek żeliwny sprawia, że w jego wnętrzu chleb wspaniale wyrasta, staje się porowaty i dobrze wypieczony. A reszta to łatwizna, sprawa przepisu i użytych proporcji składników. A im prościej, tym lepiej, bo nie warto zbytnio komplikować chleba. Kontynuuj czytanie →

Marynata do tofu - moje ulubione sposoby

tofu w marynacie curry

Marynata do tofu to jest rzecz bardzo ważna, aby ten niby-serek sojowy naprawdę dobrze smakował. Bo niczym nie przyprawione tofu naturalne nie smakuje chyba nikomu. Właściwie nijak nie smakuje, gdyż jest całkowicie neutralne, co jest moim zdaniem zaletą. Samo w sobie pozbawione smaku dzięki tej bezsmakowości łatwo przyjmuje każdy smak, w którym zanurzysz plastry tofu. A jeśli tofu było wcześniej zamrożone, to tym łatwiej chłonie smaki po rozmrożeniu, ponieważ staje się porowate jak gąbka. Warto więc próbować mrożenia, choć teraz tofu jest łatwo dostępne nawet w przysłowiowej Biedronce i ja zazwyczaj marynuję świeżo kupione tofu. Kontynuuj czytanie →

Sos z pastą miso do kotletów i pulpetów

sos z pastą miso

Niedawno pokazałam na blogu sos z pastą miso, w którym ogrzewały się kotlety jaglano-buraczane. Kotlety są pyszne same w sobie zaraz po upieczeniu, ale już następnego dnia trzeba je jakoś odgrzać. Najpierw podsmażyłam je na patelni z obu stron, lekko, tak tylko, żeby kotlety się zagrzały. Po odgrzaniu smakowały dobrze, ale zrobiły się nieco bardziej słone i suche na skutek smażenia. Więc w kolejnym dniu postanowiłam odgrzać kotleciki w sosie i to się okazało strzałem w dziesiątkę! Później grzałam w nim również klopsiki i inne a'la mięsne potrawy i sprawdzał się doskonale. Kontynuuj czytanie →

Kotlety jaglano-buraczane

kotlety jaglano-buraczane

Kotlety jaglano-buraczane można przygotować zarówno z pieczonych, jak i gotowanych buraków. Najlepiej jest je zrobić na bazie buraków, które pozostały po gotowaniu barszczu, bo wtedy nic się nie marnuje. To taki recykling, bardzo ważny w domowym gotowaniu i budżecie, ponieważ idea niemarnowania żywności powinna przyświecać nam nieustannie. Bo przecież buraki ugotowane w barszczu to nie jest odpad, tylko jak najbardziej pełnowartościowe jedzenie, choć pierwotnym celem gotowania był barszcz. A kotlety jaglano-buraczane są przepyszne i łatwe do przygotowania, chociaż zawierają sporo składników. A jednak, mimo tej mnogości, nie ma w nich niczego skomplikowanego, obiecuję. Kontynuuj czytanie →

Surówka z selera z brzoskwiniami

surówka z selera z brzoskwiniami

To jest najlepsza surówka z selera, jaką kiedykolwiek jadłam. Wiele lat temu znalazłam ten przepis w jednej ze starych książek, gdzie figurowała pod nazwą "sałatka Waldorf z brzoskwiniami". I nie chodziło tu o pana Jerzego Waldorffa, którego podziwiałam i bardzo ceniłam w tamtych czasach. Nie, tym razem "Waldorf" oznacza nazwę legendarnego nowojorskiego hotelu, w którym podawano tę wykwintną sałatkę. Kontynuuj czytanie →