Baked beans - fasola pieczona w pomidorach

baked beans

Tytułowa baked beans jest jednym z podstawowych składników tzw. angielskiego śniadania, które dawniej serwowało się na ciepło w brytyjskich domach. Jakie śniadania jada się w zaciszu angielskich kuchni obecnie - tego nie wiem. Pewnie takie, jak wszędzie na świecie. A to owsianka, a to jajecznica, a to zdrowy koktajl, a to wiele innych śniadaniowych wariantów. Angielskie śniadanie jest dziś (jako jedna z opcji) serwowane w hotelach, pensjonatach, na statkach pasażerskich. Wszystkie jego składniki, w tym także i baked beans, są dostępne w ramach śniadaniowego bufetu w opcji all inclusive na wczasach i wycieczkach. Kontynuuj czytanie →

Sosna - zimowe zbiory

syrop na kaszel DIY

Z końcem grudnia i początkiem stycznia w koszykach zielarzy zaczyna pojawiać się sosna. A ściślej mówiąc - zielone igliwie, młode gałązki i pączki sosny, w tej zimnej porze roku bogate źródło witaminy C i cudownie pachnących olejków. W sam raz do inhalacji, ale nie tylko! Jednym z pierwszych wpisów na blogu były właśnie pełne zdrowia i leśnego aromatu igły sosny. Wtedy zaparzyłam z nich przepyszną, zdrowotną herbatkę, wzbogaconą skórką ekologicznej cytryny i pomarańczy. Zimą często parzę taką herbatkę, która nie tylko jest smaczna, ale niekiedy nawet udaje jej się udrożnić zatoki i zatkany nos. Igliwie sosnowe jest wspaniałym materiałem do eksperymentów - zazwyczaj łatwo dostępne, więc można puścić wodze fantazji. Co można zdobić z igieł sosny - oprócz smacznej herbaty? Wiele różności, zapraszam zatem do lektury. Kontynuuj czytanie →

Kapuśniak z soczewicą

Kapuśniak z soczewicą

Kapuśniak z soczewicą i pomidorami według przepisu Marty z Jadłonomii ugotowałam już dawno. To było jeszcze późną wiosną. Najpierw dość nagle się ochłodziło, zaraz potem syn zapytał mnie, jak ugotować zupę, gdy ma się w domu soczewicę i w tym momencie przypomniał mi się nowy wówczas przepis. Marcie Dymek ufam bezgranicznie, jeśli chodzi o kuchnię wegańską. Więc i w ten przepis wsiąkłam natychmiast. Zaraz następnego dnia ugotowałam własny rozgrzewający kapuśniak z soczewicą, ale to było dawno... Teraz opisuję go tu dla własnej pamięci oraz dla Ciebie, droga Czytelniczko i drogi Czytelniku. Tamtej wiosennej zupie nie zrobiłam zdjęć, fotki są więc świeże, jesienne. Wciąż jeszcze od czasu do czasu udaje się kupić względnie młodą kapustę - więc do dzieła! Kontynuuj czytanie →

Zupa z kalarepy, czyli śląska oberiba

zupa z kalarepy, czyli oberiba

Od późnej wiosny aż do jesieni, gdy na straganach można kupić młodą kalarepę wraz z liśćmi, na naszym stole pojawia się oberiba, czyli zupa z kalarepy. Oczywiście nie codziennie, ale od czasu do czasu. W Wielkopolsce gotuje się ją po prostu jako zupę z młodej kalarepki, a na Śląsku gospodynie używają nazwy oberiba. Nie jestem do końca pewna, czy to jest ta sama potrawa, ale podobieństwa są tak oczywiste, że obie zupy kalarepowe wydają mi się tożsame. Pewnie przyczyną był zabór pruski, który sprawił, że wiele potraw kuchni śląskiej i wielkopolskiej to dania bardzo do siebie podobne. Kontynuuj czytanie →

Hiram skandynawski

hiram

Hiram to przepyszna marmolada o skandynawskim rodowodzie, przygotowywana najczęściej z rabarbaru ze świeżym imbirem. Takie smaczne powidełka, naprawdę bardzo aromatyczne. W naszych polskich warunkach (bo nie wiem, jak to jest z tymi ziołami w Skandynawii) rabarbar można zastąpić młodymi pędami rdestowca japońskiego lub sachalińskiego. Młody rdestowiec ma podobny do rabarbaru, kwaskowy smak. Jest dziko rosnącą rośliną inwazyjną, co oznacza, że można go "rwać bez ograniczeń" - pozyskiwać nawet ze stanowisk naturalnych, dzikich. Nie trzeba go oszczędzać - bardzo trudno go wytępić, pozbyć się ze znalezionego siedliska. A jest w naszej polskiej przyrodzie niepożądany jako roślina przywleczona z odległych stron, roślina inwazyjna. Można ją zrywać, używać i tępić bez negatywnych konsekwencji. Kontynuuj czytanie →