Biały krem z fasolą, gruszką i pietruszką - Veganuary 2021

biały krem z fasolą

Choć mamy środek zimy, to w Wielkopolsce wciąż brak śniegu - przygotowałam więc rozgrzewającą zupę: biały krem z fasolą, gruszką i pietruszką. Niech choć na talerzach będzie biało, skoro za oknem nie jest! Zupę lata temu wypatrzyłam na blogu FoodPornVeganStyle (tutaj) i ugotowałam kilka razy, a teraz mi się przypomniała. W sam raz na ostatni dzień wegańskiego stycznia. To jest świetna, sycąca, aromatyczna i w dodatku bezglutenowa zupa. Możesz ją podać na obiad (wtedy najlepiej z pieczywem) lub na rozgrzewającą kolację po spacerze. W Turcji mogłaby nawet stanowić danie śniadaniowe, bo tam zupa podana na śniadanie nie dziwi nikogo. Przecież - jak każdy wie - zupa jest dobra na każdą porę dnia. A ta zupa - pyszny biały krem - to już w ogóle. Więc gotuj, a nie będziesz żałować! Kontynuuj czytanie →

Barszcz zabielany - Veganuary 2021

barszcz zabielany z makaronem

Barszcz zabielany jest jedną z moich ulubionych zup, a ta miłość ma korzenie jeszcze w czasach dzieciństwa. Taki barszczyk gotowała moja ukochana niania, "przyszywana babcia (bo rodzonej babci nigdy nie miałam)", pani Frania. W moim osobistym rankingu ta zupa przewyższa nawet piękny i czysty wigilijny barszcz na zakwasie, który naprawdę uwielbiam. No ale wigilijny barszcz gotuje się raz do roku, a przecież zupa z buraków znacznie częściej gości na naszych stołach. Czasem jest to czysty barszcz podawany z pierogami, kołdunami, pikantnymi paluszkami czy pasztecikami, a czasem cudowny barszcz zabielany. Żeby nie było nudno. Kontynuuj czytanie →

Bitki dla wegetarianki - Veganuary 2021

bitki z seitanu

Od czasu do czasu przygotowuję bitki wegetariańskie - jako wspomnienie ulubionych smaków dzieciństwa. Moi rodzice od początku stanu wojennego hodowali krowy (w celu pozyskania dobrego, zdrowego mleka, na którym - nota bene - wychował się mój syn, gdy już przestałam karmić go piersią). Czasem w tym gospodarstwie pojawiał się cielak, bo jeśli krowa ma dawać mleko, to musi wcześniej urodzić dziecko, czyli cielę. Nie ma ucieczki od tej prawdy. Kobieta karmi dziecko mlekiem z własnych piersi. Jeśli nie może karmić - może ją zastąpić mamka (z tego rozwiązania często korzystały i zapewne wciąż korzystają królewskie i arystokratyczne matki). Jeśli jednak człowiecza mama nie może karmić piersią i nie może korzystać z dobroci mamki - musi karmić własne dziecko mlekiem pochodzącym od zwierząt. Tak było od wieków i tak zapewne będzie zawsze. Ale dziś nie o karmieniu mlekiem, tylko o bitkach mam pisać, więc - do brzegu, Hajduczku! Kontynuuj czytanie →

Pieczone warzywa korzeniowe - Veganuary 2021

pieczone warzywa

Pieczone warzywa korzeniowe, podobnie jak same pieczone ziemniaki czy dynia, to chyba najprostsze zimowe danie. Idealne na obiad i na ciepłą kolację. No, prawdę mówiąc - nie tylko zimowe, ale latem o wiele rzadziej mam ochotę na włączanie piekarnika, pewnie tylko w chłodne dni. Za to teraz, zimą - pieczone warzywa korzeniowe często królują na naszym stole. Podaję je zwykle z greckim sosem tzatzyki (przepis znajdziesz tutaj), arabskim sosem tahini (klik) lub po prostu z sosem, na który właśnie mam ochotę. Tym razem przygotowałam wegańskie greckie cacyki na bazie zielonego ogórka (zimą ma cenę zaporową, ale co tam!) i jogurtu naturalnego z mleka kokosowego. Ten wegański koko-jogurt to moje odkrycie ostatniej jesieni - zakochałam się w tym smaku! Reszta sosu bez zmian. To mój kulinarny eksperyment w czasie wegańskiego stycznia (Veganuary 2021), bardzo udany. Sos tzatzyki w wegańskiej wersji już na zawsze pozostanie w mojej kuchni, mniam! Kontynuuj czytanie →

Flaczki z boczniaków - Veganuary 2021

flaczki z boczniaków

Flaczki z boczniaków przygotowałam więcej razy w swoim życiu, niż zwyczajne flaki, choć nie zawsze byłam wegetarianką. Ba, kiedyś nawet, jeszcze w latach 90-tych, mieliśmy bar, w którym serwowane były m.in. pyszne flaczki, bynajmniej nie z boczniaków. Wciąż jeszcze pamiętam ten smak, choć z czasem coraz słabiej. Teraz to nie wiem nawet, czy pamiętam smak zupy z prawdziwych zwierzęcych flaków, czy to raczej mglista pamięć i wyobrażenie, jak powinny smakować flaki (albo flaczki z boczniaków). Ale proponowana przeze mnie wersja jest tak pyszna, że nawet zdeklarowani zjadacze mięsa nie mogą się oprzeć dokładce boczniakowych flaczków. Więc naprawdę warto je przygotować, nawet, jeśli jadasz mięso i jego pochodne. Kontynuuj czytanie →