Placuszki z płatków najlepsze na świecie

placuszki z płatków

Najlepsze na świecie placuszki z płatków owsianych usmażyłam zupełnie przypadkowo. Pewnego wieczora nastawiłam płatki do podfermentowania, żeby zjeść je na śniadanie. Najczęściej robię to, zaszczepiając zalane wodą płatki aktywnym zakwasem żytnim, który systematycznie dokarmiam i tym sposobem utrzymuję przy życiu. Tak przygotowane płatki owsiane zostawiłam na blacie, na całą noc, w miseczce przykrytej folią. Nazajutrz miały być podfermentowane, gotowe do zjedzenia z owocami i jogurtem. Ale następnego ranka J. zaskoczył mnie śniadaniem złożonym z kawy i świeżych bułeczek z dżemem malinowo-jabłkowym. Nie mogłam przecież odmówić zjedzenia takich pyszności, prawda? No i miska z fermentowanymi płatkami owsianymi wylądowała w lodówce, żeby się nie zepsuły. A następnie o niej zapomniałam. Kontynuuj czytanie →

Bulion z obierek i resztek warzyw

bulion z obierek

Zimą co tydzień gotuję bulion z obierek. I wcale nie jest to przejaw skąpstwa czy nawet tylko oszczędności, ale przede wszystkim praktycznego podejścia do wartości odżywczych roślin. Latem, gdy warzywa mają piękną, delikatną skórkę, nie obieram ich, ale wrzucam do surówek i zup porządnie wyszorowane i pokrojone. W zimnej porze roku skórki nie są już tak apetyczne, stają się grubsze, przywiędnięte, nieładne. Ale to w nich jest najwięcej wapnia i krzemu. Dlatego powinniśmy jadać warzywa (i owoce) ze skórką, a jeśli musimy je mimo wszystko obrać - warto, aby skórki nie trafiały na kompost albo do śmietnika. Wszystkie warzywa myję dokładnie przed obraniem, a następnie wszelkie obierki, ścinki i resztki (oprócz tych uszkodzonych - nadgniłych lub noszących ślady pleśni) gromadzę w sporym zamykanym wiaderku. Jadamy dużo warzyw na co dzień, więc wiaderko szybko się zapełnia. Pojemnik przechowuję w lodówce, a gdy jest naprawdę zimno - na ganku. Kontynuuj czytanie →

Szybka zupa z czerwonej soczewicy

szybka zupa z czerwonej soczewicy

Najszybsza na świecie zupa z czerwonej soczewicy z indyjskimi przyprawami! Ugotowałam ją wczoraj, gdy brakowało mi czasu na bardziej wyrafinowany obiad. W przerwie pomiędzy tworzeniem jednego lawendowego mydła i drugiego, również lawendowego 🙂 Dużym ułatwieniem w takim szybkim gotowaniu jest użycie pasty bulionowej. Dzięki temu czas przygotowania potrawy skraca się o całą procedurę przyrządzania bulionu z warzyw i zupa z czerwonej soczewicy może powstać w 20 minut. Jest przy tym smaczna, treściwa, pożywna i aromatyczna, idealna na chłodną porę roku, rozgrzewająca już samym kolorem. Równie dobrze smakuje po odgrzaniu, my pozostałości zupy zjadamy zwykle na kolację. Kontynuuj czytanie →

Domowy koncentrat bulionowy

domowy koncentrat bulionowy

Przepisów na domowy koncentrat bulionowy krąży w sieci kilka. Taka domowa bulionetka fenomenalnie ułatwia gotowanie! Z natury rzeczy (wszak bulion warzywny zazwyczaj smakuje tak samo, a przynajmniej - powinien smakować tak samo) wszystkie receptury są nieco do siebie podobne. Ja także przygotowuję koncentrat bulionowy, który doskonale zastępuje wszelkie kupne gotowce - kostki rosołowe czy tzw. bulionetki. Domowy koncentrat bulionowy to kwintesencja naturalności w świecie kostek bulionowych z glutaminianem sodu i innymi niechcianymi dodatkami. Nie zrozum mnie źle - nie mam glutaminowej fobii. Czasem zjadam nawet zupkę w proszku, w której glutaminian sodu jest niemalże głównym składnikiem. Ale są to okazjonalne "wybryki", związane z podróżą, brakiem dostępu do kuchni albo nagłym głodem poza domem. Warto jednak niezbadanych do końca i uzależniających chemicznych dodatków unikać w żywieniu - niech ich spożycie będzie rzadkie, wyjątkowe. Kontynuuj czytanie →