Sos tatarski do jajek i zimnych mięs

sos tatarski

Taki sos tatarski robiła na Wielkanoc moja mama i ja też od wielu lat go przygotowuję, choć już od dawna mięs nie jadam. I nie wiem nawet, czy on naprawdę jest tatarski - podejrzewam, że nie! Ale to nic nie szkodzi, bo mój własny sos tatarski jest tak smaczny, że mogę wyjadać go łyżką z miseczki. Sos idealnie pasuje do jajek na twardo, a także do szynki, zimnych mięs i pasztetów. Można go zrobić nawet kilka dni przed świętami, bo dzięki obecności warzyw marynowanych w occie długo postoi w lodówce. Kontynuuj czytanie →

Pikantna konfitura z pomarańczy i chili - seria: prezenty świąteczne

pikantna konfitura z pomarańczy

Pikantna konfitura z pomarańczy, czyli coś jakby chutney pomarańczowy, to efekt moich dość chaotycznych prób zagospodarowania sycylijskich cytrusów. Bo one są niepryskane i niewoskowane. I już po tygodniu od przybycia w nasze progi zaczęły się psuć w zastraszającym tempie - jak nigdy wcześniej! Może za sprawą panujących temperatur (choć było raczej chłodno w spiżarni), może owoce były uszkodzone (nie wiem jak - może lekko nakłute?), a może to kwestia fazy księżyca? Tak czy siak - musiałam podjąć radykalne działania, czyli zrobić jakieś atrakcyjne przetwory. Bo na sok nie wszystko na raz da się przerobić. Oczywistym wyborem - jak co roku - była tradycyjna marmolada z czerwonych pomarańczy (przepis tutaj - klik). Ale tych cytrusów mam znacznie więcej, co więc z nich zrobić, by zachować smak, aromat i nie dopuścić do zepsucia? Niech to będzie na przykład eksperymentalna  pikantna konfitura z pomarańczy i chili. Kontynuuj czytanie →

Chutney ananasowy

chutney ananasowy

Chutney ananasowy zrobiłam trochę z konieczności, aby nie marnować jedzenia. Bo po przygotowaniu musującego napoju tepache został mi lekko podfermentowany ananas. Taki idealny na salsę lub właśnie czatnej ananasowy. Przyrządzając aromatyczny sos do mięs, pasztetów, serów, zimnego bufetu, a nawet do ryżu i congee - udało mi się uratować sporego ananasa. Zjemy go, zamiast wyrzucać resztki na kompost, choć akurat kompostowanie nie jest marnowaniem żywności. Bo kompost jest potrzebny roślinom w ogrodzie i w sumie - po pewnym czasie i rozmaitych przemianach - na powrót zmienia się w żywność. W zamkniętym obiegu materii organicznej nic się nie marnuje. Kontynuuj czytanie →

Chutney truskawkowy

Chutney truskawkowy

Przed rokiem przygotowałam bardzo fajny chutney truskawkowy (czytaj: czatnej truskawkowy). Recepturę podała moja znajoma w jednej z grup na Facebooku. Jej chutney truskawkowy jest wprost genialny, przez co wart rozpowszechnienia. Bo szkoda, żeby takie cudo ukrywało się w prywatnej grupie. Przy okazji dziękuję Beacie za tę fenomenalną recepturę. Przepisu nie publikowałam od razu, bo najpierw musiałam sprawdzić, czy to będzie dobre. Nooo, kochani - jest. Jest bardzo dobre! Ale z czatnejami tak już bywa, że w słoiku muszą dobrze przegryźć się smaki, dlatego próbuję najwcześniej po jakichś dwóch tygodniach. No i nie zdążyłam napisać o nim rok temu, bo skończył się sezon truskawkowy. Publikuję więc dopiero teraz. Zapewniam jednak, że warto zrobić sobie taki chutney z truskawek! Kontynuuj czytanie →

Cukinia z patelni grillowej

cukinia z patelni grillowej

Cukinia z patelni grillowej to jest nasza ulubiona szybka sezonowa kolacja. A czasem nawet obiad! Zawsze ją podaję z domowym sosem czosnkowym albo z sosem tzatzyki (przepis znajdziesz tutaj), bo ta cukinia nie potrzebuje niczego więcej, jest pyszna taka, jaka jest. Lubimy czasem jadać tzw. kotlety schabowe z cukinii, czyli krążki czy plastry przyprawione i panierowane tak samo, jak zwyczajne kotlety schabowe. To jest baaardzo smaczne danie! Ale ja jestem niezwykle wygodna i ta cała babranina związana z panierowaniem wcale mi się nie podoba. Może kiedyś opiszę takie kotlety z cukinii w przypływie dobrych chęci, więc pilnuj tematu, a dziś - nasza zwyczajna, niemal codzienna (latem) grillowana cukinia. Kontynuuj czytanie →