Kompot z papierówek na 3 sposoby

kompot z papierówek

Kompot z papierówek to najlepsze, co można przygotować z tych wspaniałych letnich jabłek. Zdarzało mi się też nastawiać z nich ocet, ale okazało się, że nie jest tak aromatyczny, jak ten z jesiennych jabłek, a zwłaszcza z antonówek. Podobnie przecier/mus jabłkowy, który niby można zrobić z papierówek, ale to antonówki są do tego celu jakby specjalnie stworzone. To samo dotyczy kiszenia jabłek, bo tutaj też antonówki będą najlepsze. A że mamy w ogrodzie starą antonówkę, którą dawny właściciel posadził jeszcze przed II wojną światową, to korzystamy ile się da. Ona wprawdzie owocuje co drugi rok, podobnie jak większość starych odmian jabłoni, ale teraz jest właśnie TEN rok. Więc pyszne papierówki zjadamy po prostu na surowo oraz gotuję z nich moje ulubione kompoty. Część wypijamy na bieżąco, a część zamykam w słoikach. Zimą będą stanowić przyjemne zwieńczenie obiadu. Kontynuuj czytanie →

Galaretka z czarnego bzu i dżem z resztek

galaretka z czarnego bzu

Galaretka z czarnego bzu to bardzo przyjemna alternatywa dla zażywania syropu lub soku. Wymyśliłam ją tej jesieni, bo znalazłam czas, by zebrać sporo owoców. Zresztą samo zbieranie to pikuś, gdy się trafi na piękny krzew obsypany soczystymi jagodami. Prawdziwym wyzwaniem jest oberwanie owoców z gałązek, bo do dalszej obróbki nadają się tylko jagody bez szypułek. Niektórzy używają do tego celu nowego grzebienia, inni widelca, a ja używam palców odzianych w rękawiczkę. Kiedyś próbowałam patentów z różnymi narzędziami, ale przez to jagódki tylko skakały po całym pokoju, a zwłaszcza po kanapie, na której zawsze siedzę podczas różnych długo trwających zajęć. A domyślasz się zapewne, jak plami taki czarny bez. No, bardzo plami! Żal mi naszej kanapy, choć jest stara i wytarta. Dlatego włączam sobie w głowie tryb medytacyjny albo audiobook lub jakiś fajny serial i cierpliwie zdejmuję bez z szypułek palcami. Kontynuuj czytanie →

Krem czekoladowy z jabłek a'la nutella

krem czekoladowy z jabłek

Niedawno przygotowałam krem czekoladowy z jabłek, coś podobnego do nutelli, tylko z białą czekoladą. Taki wprost do słoików, a nie deser. Mój "wynalazek" nie do końca jest zgodny z recepturą, którą znalazłam tutaj, na Facebooku.  Dlaczego? Bo oryginalny przepis przewiduje użycie aż 8 tabliczek białej czekolady (takich po 100 g)! I ja nawet tyle kupiłam, ale zanim przystąpiłam do obierania jabłek i przygotowania kremu - dwie czekolady znikły w magiczny sposób. No dobrze, ja sama przyznaję się do wyjedzenia prawie połowy tabliczki któregoś ranka (może ze dwie-trzy kostki dodałam do owsianki, mniam!), ale nie wiem, gdzie podziała się reszta. Kto winien - któryś z domowników, czy może myszy??? Bo psów i kotów nie posądzam o włamanie do szuflady. Żeby było jasne - nie mam żalu do nikogo. Tyle tylko, że mój krem czekoladowy z jabłek nieco różni się od oryginału. Ale wciąż jest wspaniały! Kontynuuj czytanie →

Korzenny kompot jabłkowy

korzenny kompot jabłkowy

Jesienią i zimą gotuję od czasu do czasu korzenny kompot jabłkowy. Myślę, że kompot z jabłek zna każdy i każdy umie go ugotować, ale może nie każdy wpadł na pomysł dodania korzennych przypraw. A ja od paru lat dodaję korzenie do jabłek, co sprawdza się doskonale. Mamy jeszcze własne, staroświeckie jabłka, więc ugotowanie kompotu to najprostsza na świecie sprawa. Przyznam się, że przez wiele lat nie darzyłam jabłkowego kompotu szacunkiem. Jak wszyscy swego czasu zachłysnęłam się dostępnością "zdrowych" soków 100% w kartonach, w tym jabłkowego. Teraz nie rozumiem, dlaczego przedkładałam przetworzone przez kogoś w niewiadomy sposób jabłka niewiadomego pochodzenia zamknięte w opakowaniu zawierającym niewiadome substancje. Uff! Kontynuuj czytanie →

Herbatka ze skórek jabłkowych

herbatka ze skórek jabłkowych

Niedawno, czyli przy okazji robienia najprostszego musu jabłkowego wspomniałam, że w planach jest herbatka - to właśnie dzisiejsza herbatka ze skórek jabłkowych. Obierając duże ilości jabłek na mus zastanawiałam się, co - oprócz octu z obierek - mogę z nich zrobić. Bo przecież szkoda zmarnować tyle dobra, zwłaszcza, że nasze jabłuszka są jak najbardziej ekologiczne. Gdyby nie spadły na ziemię i nie ubrudziły się przy tym, pewnie nawet nie musiałabym ich myć. I wtedy wpadłam na pomysł wysuszenia obierek z przeznaczeniem na herbatkę. Suszone jabłka i ich skórki są obecne w większości dostępnych w sklepach herbatek owocowych. Nie tam zaraz, żebym je jakoś chętnie kupowała, ale składy czytam, owszem. Postanowiłam więc wysuszyć jabłkowe obierki w celu skomponowania własnej herbatki. A przy okazji udało się nie wyrzucić kolejnej partii jabłkowych obierek na kompost 🙂 Kontynuuj czytanie →