Kiszony arbuz

kiszony arbuz

Kiszony arbuz to jedna z moich ulubionych letnich kiszonek. Miałam przyjemność spróbować go podczas któregoś Festiwalu Dobrego Smaku na Starym Rynku w Poznaniu i uwiódł mnie - po prostu się zakochałam! Nie wiem więc, dlaczego jeszcze sama go nie kisiłam - może dlatego, że dość rzadko kupuję arbuzy? Ale tym razem kupiłam spory okaz, bo zapowiedzieli się goście. Rzadcy i ukochani goście, więc w upalny dzień chciałam ich przyjąć ze szczególną starannością. W celu ich ugoszczenia przyrządziłam sałatkę o greckim, cypryjskim, bałkańskim czy też tureckim rodowodzie. To jedna z naszych ukochanych potraw lata - sałatka z arbuza i fety (przepis znajdziesz tutaj - klik). Kontynuuj czytanie →

Skórki arbuza kiszone

skórki arbuza kiszone

Skórki arbuza zawsze pozostają jako odpad po przygotowaniu różnych napojów, sałatek czy tak zwyczajnie, po rodzinnym jedzeniu arbuza. Są grube i wciąż dość atrakcyjne, choć mało słodkie i dlatego większość ludzi je wyrzuca. Ale przecież szkoda marnować takie dobro! Płacimy za nie, kupując arbuza na wagę... Można z tych skórek zrobić rodzaj słodkiej konfitury czy cykaty do keksa (o czym może napiszę innym razem) albo można je zakisić. Zupełnie tak samo, jak ogórki małosolne, w dodatku - z dość podobnym skutkiem. Bardzo ładnie wyglądają w słoiku takie zielonkawo-różowe skrawki. Kiszone skórki arbuza to jest świetny przykład kuchni "zero waste", czyli bez wyrzucania, bez resztek, bez śmieci. Uwaga, pestek też nie wyrzucaj, będzie o nich osobny wpis! Kontynuuj czytanie →

Syrop z zielonych orzechów włoskich i miodu

syrop z zielonych orzechów

W ubiegłym roku po raz pierwszy zrobiłam syrop z zielonych orzechów. A czas na zielone orzechy jest właśnie teraz, na przełomie czerwca i lipca. W tym roku powtórzę produkcję, czekam tylko na świeży miód. Przepis na ten syrop zamieściła na Facebooku moja znajoma, Beata Romanowska. Pochodzi on z jednej ze starych książek zielarskich, których Beatka ma pełną biblioteczkę, więc nie mogę tu podać źródła. Dla mnie źródłem jest Beata. Link do wpisu na Facebooku znajduje się na końcu artykułu, ale nie każdy będzie mógł go przeczytać, bo zamieszczony został w ramach prywatnej grupy. Na szczęście każdy może do niej dołączyć, nazywa się ZIOŁOWE SŁOIKI. Kontynuuj czytanie →

Cytryny w miodzie

cytryny w miodzie

Z ostatnich sycylijskich eko-cytryn oraz świeżutkiego miodu nastawiłam coś zupełnie dla mnie nowego i nieznanego - cytryny w miodzie. To taki trochę ferment, a trochę przetwór. Żeby być wiarygodną - zrobiłam te cytryny w miodzie już rok temu, a opisuję dopiero teraz, gdy jestem pewna, że to na pewno się uda. I powtarzam w tym roku, bo to jest świetny sposób i na cytryny, i na miód. Podejrzewam, że metoda sprawdzi się przy dowolnych owocach, byle by były ekologiczne - pomarańcze, limonki, mandarynki. Z kumkwatami nawet poczyniłam pewne próby, o czym pisałam tutaj (klik). Może z innymi owocami też uda się ta sztuka? Do eksperymentów wybrałabym pewnie maliny, może truskawki - a co Ty proponujesz? Jakieś sugestie, pomysły? Kontynuuj czytanie →

Limoncello - włoski likier cytrynowy DIY

limoncello

Nasz domowy likier limoncello powstaje z żółtej części skórki ekologicznych cytryn, które sprowadzamy wprost z Sycylii. To właściwie produkt uboczny rozmaitych kuchennych poczynań, podobnie jak ocet cytrusowy. Tyle, że do cytrynowego octu o charakterze gospodarczym można użyć nawet owoców potraktowanych chemią, gdy tymczasem do limoncello koniecznie trzeba mieć ekologiczne cytryny. Ale jak już się takie ma, to grzechem byłoby wyrzucanie aromatycznych skórek do śmietnika! Jakiś czas temu pisałam o cudownej miksturze, która wygasza boleści i stany zapalne w organizmie oraz przywraca energię, zwłaszcza na wiosnę. Do przygotowania pojedynczej porcji mikstury potrzebny jest sok z połowy cytryny, dla dwojga - to już cały owoc. I tak każdego dnia. A co z aromatyczną skórką? Jakoś szkoda ją wyrzucić, więc wymyśliłam, że zrobię domowe limoncello. Kontynuuj czytanie →