Zakwas buraczany - eksperymenty i próby

zakwas buraczany

W grudniu i styczniu eksperymentowałam trochę - robiłam zakwas buraczany inaczej niż zwykle. Takimi metodami, jakich nie wypróbowałam wcześniej. Bo zakwas z buraków można robić na tysiące sposobów, a każdy jest dobry, jeśli uzyskamy dobry rezultat. Niektórzy mają kłopoty z pleśnią - ja już od jakiegoś czasu polubiłam kiszenie w zakręconym słoiku i problem pleśni znikł. Sposobem na to według wielu osób jest mieszanie kwasu przynajmniej dwa razy dziennie. Wadą takiego rozwiązania jest ciągłe otwieranie słoika i czasochłonność. Wiem, trzykrotne machnięcie łyżką dwa razy dziennie nie zajmuje niby wiele czasu, ale trzeba o tym pamiętać. Bo jak nie, to może zdarzyć się katastrofa. Jak na zakwasie pojawi się pleśń, to całość nadaje się już tylko do śmieci. Można przeznaczyć na kompost, wówczas nie całkiem się zmarnuje, ale przecież nie po to robimy zakwas buraczany, żeby dokarmiać nim mikroorganizmy w kompostowniku. Kontynuuj czytanie →

Kapusta pekińska kiszona z pomarańczami

kapusta pekińska kiszona

Pierwszy raz kapusta pekińska kiszona z pomarańczami powstała już ubiegłej zimy, gdy pomysł na podobną kiszonkę znalazłam na portalu społecznościowym. Link do oryginalnego przepisu znajdziesz na końcu artykułu. Ja nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmodyfikowała, nie zmieniła, nie zrobiłabym odrobinę inaczej - po swojemu. Ale dzięki temu nie powstał plagiat, tylko moja własna egzotyczna kiszonka 🙂 Kontynuuj czytanie →

Koktajl malinowy

koktajl malinowy

Wciąż jeszcze owocują maliny, więc przygotowałam pyszny i nieoczywisty koktajl malinowy. Dlaczego nieoczywisty? Bo zmiksowany jest z niespodzianką. Kto się tego smaku i zapachu nie spodziewa, będzie zaskoczony. Ten wspaniały koktajl malinowy można przygotować zarówno ze świeżych, jak i z mrożonych owoców. Pora roku nie musi więc być jakimś szczególnym ograniczeniem, choć oczywiście świeże maliny mają w sobie najwięcej smaku, witamin i energii słońca, w którym dojrzewały. Są więc najlepsze z najlepszych! Maliny mogłabym jeść zupełnie bez ograniczeń. Na szczęście są bardzo zdrowe i nie trzeba ich unikać, jak słodyczy. Kontynuuj czytanie →

Domowa kiszonka wielowarzywna

Uwielbiam mieszane kiszonki i dlatego powstała nowa domowa kiszonka wielowarzywna. Czasem przygotowuję kiszonki ubijane, jak ta ostatnio opisywana kiszonka orientalna, a czasem są to warzywa zalewane solanką - jak ogórki kiszone. Na blogu wielokrotnie wspominałam o rozmaitych kiszonkach - kisiłam na różne sposoby wiele warzyw i owoców. Wymienię dziś tylko kilka najpopularniejszych fermentów - to te kiszonki, o których najchętniej czytacie na blogu. Kontynuuj czytanie →

Orientalna kiszonka

orientalna kiszonka

Gdy ostatnio jedliśmy tajskie curry z kukurydzą, pomyślałam, że świetnym dodatkiem do niego byłaby orientalna kiszonka. A ponieważ na kiszonkę trzeba trochę poczekać, przy okazji niejako zrobiła się także orientalna surówka. Obie pyszne! Moja orientalna kiszonka to nie jest koreańskie kimchi, o czym pewnie w pierwszej chwili pomyślała niejedna czytająca ten tekst osoba. Nie, to kiszonka w rodzaju "posprzątaj lodówkę przed wyjazdem na tydzień", przez niektórych nazywana "na winie" czy raczej "nawinie". To oczywiście żart, ale naprawdę wylądowało w niej prawie wszystko, co mi się nawinęło pod rękę podczas przeglądania zakamarków lodówki, a co moim zdaniem pasowało do takiej kiszonki. Nic się nie zmarnowało! Kontynuuj czytanie →