Gazpacho - pomidorowy chłodnik na upały

gazpacho

No dobrze, gazpacho z pomidorów nadaje się nie tylko na upały, ale w gorące dni smakuje zdecydowanie najlepiej. Smakuje Andaluzją i wspaniale nawilża i chłodzi rozgrzany upałem organizm. W Andaluzji nie byliśmy jeszcze, więc nasz andaluzyjski chłodnik powstaje tylko na podstawie książek i wpisów internetowych, jest sumą moich wyobrażeń i wyobraźni. Jak już dotrzemy do Hiszpanii, to być może zmodyfikuję ten wpis, choć to nie jest takie pewne. Bo - po pierwsze - nasze pomidorowe gazpacho jest przepyszne i nie wiem wcale, czy smakowałoby nam inne, a po drugie - zapewne z andaluzyjskim chłodnikiem jest podobnie, jak z polskim bigosem - co dom, co restauracja, to inny "najlepszy" przepis. Zawsze wyjątkowy, szczególny i najlepszy. I łatwo poddający się modyfikacjom, w zależności od dostępnych produktów. Czy więc gazpacho stworzone z naszych najlepszych pomidorów oraz mojej wyobraźni może być złe, nieprawdziwe? Nie sądzę... Kontynuuj czytanie →

Bób po sycylijsku

mój bób po sycylijsku

Szukając nowych pomysłów na przygotowanie bobu trafiłam na ten przepis  i tak powstał mój bób po sycylijsku. Jeszcze nie miałam szczęścia odwiedzić Sycylii, choć wciąż nie opuszcza mnie nadzieja na zwiedzenie wyspy i popróbowanie jej przysmaków. Bób przyrządzony w taki sposób jest ponoć jednym z nich, a że u nas początek lipca również mija pod znakiem bobu, postanowiłam spróbować tej przekąski. Kontynuuj czytanie →

Suszone pomidory zatopione w oliwie

suszone pomidory

]Bardzo lubię suszone pomidory, a odkąd spróbowałam prawdziwych, włoskich suszonych pomidorów, kupionych na Campo di Fiori w Rzymie - nie smakują mi kupowane w polskich sklepach. Na rzymskim targu kupiłam wprawdzie zwykłe suszone pomidory, które zamierzałam zalać oliwą po przyjeździe do domu, ale nie udała mi się ta sztuka. Zjadłam suszki, zanim zdążyłam umieścić je w słoiku... Były przepyszne, wyjątkowe, niepowtarzalne w smaku! Teraz więc muszę suszyć pomidory sama, jeśli chcę zjeść smaczne i zalane prawdziwą oliwą, bez dziwnych dodatków. Bo kupione w sklepie, zamknięte w słojach, nie smakują dobrze. Słoiki z suszonymi pomidorami nie tylko nie zawierają oliwy, a w najlepszym razie olej słonecznikowy (którego powinniśmy unikać ze względu na zbyt dużą zawartość kwasów tłuszczowych Omega-6), ale mają też różne niepotrzebne dodatki. Za to w domowych suszonych pomidorach nie ma octu spirytusowego, przeciwutleniaczy ani sztucznych aromatów. Są pomidory, zioła, czosnek i oliwa. Kontynuuj czytanie →

Leczo prawie tradycyjne

leczo

Co roku wczesną jesienią gotuję leczo. Dlaczego właśnie wczesną jesienią? Bo wtedy mam dostęp do wspaniałej, kipiącej aromatem i smakiem gruntowej papryki. Od lat kupuję ją zawsze od tego samego sprzedawcy, który jest równocześnie producentem. Papryka jest wspaniała, aromatyczna i pełna słodyczy, charakterystycznej dla dojrzewających w słońcu owoców i warzyw. W każdy piątek kupuję mniej więcej 5 kilogramów, nie mogę się oprzeć! A potem, w sobotę i niedzielę, walczę z jej przetworzeniem. Zrobiłam dotychczas między innymi sos włoski, wielowarzywną kiszonkę, sos słodko-kwaśny. Używam też papryki do przygotowania potraw na bieżąco, na przykład w placku benedyktynów czy ratatouille. Teraz przyszła pora na węgierskie leczo. Kontynuuj czytanie →