Zupa pomidorowo-kokosowa

zupa pomidorowo-kokosowa

Przecieram teraz mocno dojrzałe pomidory na domową passatę, więc przy okazji powstała zupa pomidorowo-kokosowa. Dlaczego akurat taka zupa? Bo każdy zna i umie ugotować zwyczajną pomidorówkę, więc wpis o niej nie byłby dla nikogo atrakcyjny. Tym razem postawiłam na połączenie smaku pomidorów z kokosem i azjatyckimi przyprawami. Dorzuciłam też fasolkę szparagową jako dodatek białkowy, bo wciąż zbieramy fasolkę w ogrodzie, ale nie jest to dodatek konieczny, więc możesz pominąć. Zupę podałam z ryżem, choć u nas pomidorówka z ryżem nieczęsto gości, no ale jak ma być "po azjatycku", to musi być z ryżem, prawda? Kontynuuj czytanie →

Pikantna zupa z soczewicy (czerwonej)

pikantna zupa z soczewicy

Kolejnym daniem idealnym na zimowe chłody, a nawet siarczyste mrozy, jest pikantna zupa z soczewicy. I w sam raz nadaje się do akcji Veganuary 2024! Najlepiej, aby to była czerwona soczewica, bo szybko się gotuje oraz idealnie komponuje się z użytymi przyprawami. Spośród przypraw używam głównie kminu rzymskiego i kolendry - czasem w całości, a czasem zmielonych, ale zawsze podprażam je krótko w rondlu, na sucho, czyli bez tłuszczu. Ten zabieg ogrzewa przyprawy i wydobywa z nich maksimum smaku i właściwości rozgrzewających, co jest w zimie niezwykle ważne. A od niedawna dodaję też do zupy fenomenalne w smaku papryczki chipotle. Są rozgrzewające, czerwone, lekko ostre, a przy tym charakteryzują się nieco przydymionym, wędzonym posmakiem. Pikantna zupa z soczewicy bardzo wiele zyskuje po dodaniu chipotles. Kontynuuj czytanie →

Ortolana - sos warzywny nie tylko do makaronu

ortolana

Z ostatniego w tym roku przecieru pomidorowego powstała ortolana, czyli kolejny sos warzywny na bazie pomidorów. Sos ten przygotowuję od lat, bo jest świetny do makaronu, ryżu i klusek, do pizzy, a także jako smakowity składnik wielu potraw jednogarnkowych. Ortolana podkręci smak gulaszu, curry albo chili zarówno w mięsnym, jak i bezmięsnym wydaniu. Jakoś tak się złożyło, że nie opisałam jej wcześniej, ale dziś postanowiłam to nadrobić. W sposób szczególny skłoniła mnie do tego pewna modyfikacja mojego odwiecznego przepisu. Uznałam, że to jest świetna okazja, by Ci przedstawić ortolanę. Kontynuuj czytanie →

Chili sin carne z soczewicą

chili sin carne

Zachęcona smakiem zupy meksykańskiej postanowiłam przyrządzić słynne chili con carne, a raczej - chili sin carne, bo to jest chili bez mięsa. Przejrzałam kilka przepisów w Internecie (linki umieściłam hurtem na końcu), po czym postanowiłam skonstruować własny przepis. I wyszło z tego pyszne chili sin carne, aromatyczne bezmięsne danie w stylu kuchni tex-mex. Trochę ostre, ale bez przesady, bo J. nie lubi bardzo palących potraw. Więc moje chili jest tylko lekko ostre, tak w sam raz dla nas. Jeśli więc lubisz jadać bardziej pikantnie, to musisz dodać nieco ostrości - weź to pod uwagę, przygotowując własne chili sin carne. To jest proste, bo zawsze łatwiej dodać ostrości, niż jej odjąć. Dlatego ostrożnie dozuj ostre smaki. Warto zaczynać od dawek nawet mniejszych, niż w przepisie, a później możesz dodać więcej chili i innych ostrych przypraw w razie potrzeby. Kontynuuj czytanie →