Chłodnik z kiszonej botwinki

chłodnik z kiszonej botwinki

Bardzo smaczna zupa na upały, czyli chłodnik z kiszonej botwinki powstał w całości z przygotowanych w domu produktów fermentowanych. Jednak nie użyłam tu botwiny fermentowanej w kefirze, o której pisałam tutaj. Nie, tym razem postawiłam na pyszną botwinkę kiszoną w zalewie solnej, czyli tej, którą przygotowałam wcześniej podobnie jak kiszone ogórki. Przepis na tak kiszoną botwinkę znajdziesz na końcu wpisu, bo pewnie się przyda. Oprócz kiszonej botwinki do miski trafił również domowej roboty kefir, dzięki czemu cała zupa jest surowa i probiotyczna. No i oczywiście pyszna! Kontynuuj czytanie →

Jarmuż kiszony w kefirze

jarmuż kiszony w kefirze

Uzmysłowiłam sobie, że już dawno nie publikowałam wpisów kiszonkowych, więc - aby nadrobić zaległości - pokazuję dziś jarmuż kiszony w kefirze. To typowa zimowo-wiosenna kiszonka, bo jarmuż jest teraz zarówno najlepszy, jak i najłatwiej dostępny. Przy czym zamiast kefiru można do kiszenia użyć maślanki, zsiadłego mleka i wszelkich innych fermentowanych napojów mlecznych. Nawet tych, które powstały z "mleka" roślinnego. Mam tu na myśli jogurty kokosowe, owsiane, migdałowe, sojowe i wszystkie inne napoje powstałe w wyniku fermentacji mlekowej. Pomysł na jarmuż kiszony w kefirze znalazłam kiedyś w książce znanego restauratora Aleksandra Barona pt. "Kiszonki i fermentacje", przy czym on fermentował jarmuż w maślance. Ja użyłam kefiru, bo systematycznie wytwarzam domowy kefir, i w ogóle moja kiszonka stanowi swobodną interpretację pomysłu pana Aleksandra. Kontynuuj czytanie →

Surówka z selera z brzoskwiniami

surówka z selera z brzoskwiniami

To jest najlepsza surówka z selera, jaką kiedykolwiek jadłam. Wiele lat temu znalazłam ten przepis w jednej ze starych książek, gdzie figurowała pod nazwą "sałatka Waldorf z brzoskwiniami". I nie chodziło tu o pana Jerzego Waldorffa, którego podziwiałam i bardzo ceniłam w tamtych czasach. Nie, tym razem "Waldorf" oznacza nazwę legendarnego nowojorskiego hotelu, w którym podawano tę wykwintną sałatkę. Kontynuuj czytanie →

Okroszka - zimna zupa na upalny dzień

okroszka

Okroszka (okroshka, окрошка) w krajach położonych na wschód od naszej granicy bywa nazywana ratunkiem na upalny dzień. Bo w gorące dni lata, kiedy chce się zjeść coś naprawdę lekkiego i orzeźwiającego, okroszka jest najlepsza! W sensie przenośnym słowo „okroszka” jest używane w znaczeniu „mieszanki rozbieżnych pojęć i przedmiotów.” Nie znam polskiej nazwy tej zimnej zupy, jeśli taka w ogóle istnieje. Najprościej mówiąc - jest to chłodnik. Ale nie spotkałam się w naszej kuchni z TAKIM chłodnikiem. Jadałam rozmaite inne, ale nigdzie nie natrafiłam na coś podobnego do okroszki, więc dla mnie to jest cudowne odkrycie. Kontynuuj czytanie →

Marmurkowe smoothie z burakiem

marmurkowe smoothie

Zanim powstało piękne marmurkowe smoothie z burakiem, przeszłam długą drogę. Wiedziałam, że muszę je zrobić, gdy tylko zobaczyłam zdjęcie i sam przepis na tym blogu. I bardzo chciałam, żeby było wegańskie, podobnie jak u źródła. Ale - jak wiesz - mieszkam na wsi, w której nie ma żadnego sklepu. Im dalej od wioski, a bliżej do małego, potem większego i całkiem dużego miasta, tym zakupy różnych nieoczywistych surowców i dań stają się łatwiejsze. Równocześnie z coraz większą łatwością nabywania wegańskich produktów wzrasta trudność parkowania auta. A z naszej wioski bez samochodu naprawdę nie można się wydostać, zwłaszcza do wielkiego miasta. I tym sposobem nie tylko jesteśmy wykluczeni komunikacyjnie, ale również zakupowo. No bo wiadomo, że parówki lub kiełbasę śląską da się kupić niemal w każdym sklepie, ale dobry jogurt sojowy to już zupełnie inna bajka. Kontynuuj czytanie →