Krokiety na waflach - z ruskim farszem

krokiety na waflach

Miałam wielką ochotę na krokiety, a mój wybór padł na krokiety na waflach. A to dlatego, że nie chciało mi się stać nad patelnią i smażyć góry naleśników. Wafle tortowe są neutralne w smaku, można więc zrobić z nich zarówno deser, jak i danie wytrawne. Podobne krokiety można zrobić, zawijając ruski farsz w naleśniki, a o ruskich pierogach nawet nie warto wspominać, bo przecież każdy je zna. Zarówno gotowane, jak i smażone, zawsze są pyszne! Kontynuuj czytanie →

Fasola z gruszką i żurawiną

fasola z gruszką i żurawiną

Pieczona fasola z gruszką i żurawiną to jest doskonała potrawa na każdy świąteczny czas. Nadaje się na niedzielny oraz świąteczny obiad, na imprezę karnawałową, a także na danie z kociołka przy ognisku. Uwielbiam każdą pieczoną fasolę, ale ta dzisiejsza, dzięki obecności żurawiny, zyskuje piękny wygląd i aromat. Wyjątkowy, taki w sam raz na święta. Na Wielkanoc, Boże Narodzenie, na Sylwestra i na Świętego Marcina, zamiast biednej gęsi. Kontynuuj czytanie →

Kotlety jaglano-buraczane

kotlety jaglano-buraczane

Kotlety jaglano-buraczane można przygotować zarówno z pieczonych, jak i gotowanych buraków. Najlepiej jest je zrobić na bazie buraków, które pozostały po gotowaniu barszczu, bo wtedy nic się nie marnuje. To taki recykling, bardzo ważny w domowym gotowaniu i budżecie, ponieważ idea niemarnowania żywności powinna przyświecać nam nieustannie. Bo przecież buraki ugotowane w barszczu to nie jest odpad, tylko jak najbardziej pełnowartościowe jedzenie, choć pierwotnym celem gotowania był barszcz. A kotlety jaglano-buraczane są przepyszne i łatwe do przygotowania, chociaż zawierają sporo składników. A jednak, mimo tej mnogości, nie ma w nich niczego skomplikowanego, obiecuję. Kontynuuj czytanie →

Surówka z selera z brzoskwiniami

surówka z selera z brzoskwiniami

To jest najlepsza surówka z selera, jaką kiedykolwiek jadłam. Wiele lat temu znalazłam ten przepis w jednej ze starych książek, gdzie figurowała pod nazwą "sałatka Waldorf z brzoskwiniami". I nie chodziło tu o pana Jerzego Waldorffa, którego podziwiałam i bardzo ceniłam w tamtych czasach. Nie, tym razem "Waldorf" oznacza nazwę legendarnego nowojorskiego hotelu, w którym podawano tę wykwintną sałatkę. Kontynuuj czytanie →