Placki z serka wiejskiego

placki z serka wiejskiego

W ostatnią sobotę przygotowałam pyszne, komfortowe śniadanie - placki z serka wiejskiego. Serek wiejski, inaczej serek "grani", często jest obecny w mojej lodówce. Wprawdzie nie bardzo nadaje się na kanapki, bo twarogowe granulki zatopione w śmietance po prostu z nich spływają, ale idealnie wyjada się ten serek łyżeczką. Można zagryźć chlebem lub bułką, więc to taka dekonstrukcja kanapki. Bez trudu kupisz również wersję ze zmniejszoną zawartością tłuszczu, a to może być ważne, jeśli zależy Ci na ograniczeniu spożywanych kalorii. Twarożek ziarnisty zdarza mi się nakładać na rozmaite placki i omlety albo używać w sałatkach - jak na przykład w tej (klik). Kiedyś nawet próbowałam sama zrobić twaróg ziarnisty, ale w fazie testów straciłam dostęp do porządnego mleka prosto od krowy, więc na razie zarzuciłam eksperymenty. Może uda mi się kiedyś do nich wrócić... Kontynuuj czytanie →

Naleśniki bezglutenowe z kaszy gryczanej

naleśniki bezglutenowe

Usmażyłam najprostsze z najprostszych naleśniki bezglutenowe na bazie niepalonej kaszy gryczanej. I tu ważna uwaga - tradycyjna kasza gryczana, czyli palona czy też prażona, nie nadaje się do tego przepisu. Koniecznie musisz mieć niepaloną, tzw. białą kaszę gryczaną, która zresztą pod względem zdrowotnym jest znacznie lepsza niż palona. Spytasz pewnie - dlaczego? Nie mam na to dowodów naukowych, tak pożądanych i wielbionych przez wiele osób, ale... Kilka lat temu miałam okazję rozmawiać z rolnikiem, gospodarującym na dużym areale. Janek uprawia między innymi grykę, więc naprawdę dobrze zna temat. Kontynuuj czytanie →

Knedle ze śliwkami

knedle ze śliwkami

Moja Mama robi najlepsze na świecie knedle ze śliwkami. No dobrze, robiła, gdy była ociupinkę młodsza, miała jeszcze męża, nieco więcej sił i lepszy apetyt. Teraz już wszystkiego zabrakło. Nie ma dla kogo gotować, bo dla samej siebie jej się nie chce, a poza tym na nic nie ma ochoty, nic jej nie smakuje. Często zaskakuje mnie swoją niechęcią do różnych wcześniej lubianych smaków. Gdy mówię, że będę robić buraczki na zimę i czy też chce parę słoików - patrzy na mnie dziwnie i kręci nosem. Gdy zawożę słoiczek czekośliwki czy powideł - obdarowuje nimi moją siostrę. Nie, żebym miała żałować przetworów mojej jedynej i ukochanej siostrze, ale ona ma dwie ręce, talent i jeszcze sporo sił, aby sobie zrobić pyszne przetwory. Słoiki zawożę Mamie, bo chcę, żeby zjadła coś dobrego i zdrowego, a nie wiecznie syrop o smaku malinowym z owadziego dyskontu. Kontynuuj czytanie →

Zupa szczawiowa i zapas szczawiu na zimę

zupa szczawiowa

Zupa szczawiowa jest chyba najpowszechniej znaną potrawą z roślin dziko rosnących. Bywa czasem podawana w barach mlecznych, a także przedszkolach i stołówkach szkolnych. Tak przynajmniej było, gdy jako uczennica jadałam obiady w szkole. Zupę szczawiową znają wszyscy, pewnie nawet dzieci. Czy to nadal prawda w dzisiejszych czasach? To smaczna, tradycyjna, polska, kwaśna zupa. Dawniej szczególnie ceniona na przednówku i w czasach biedy, dziś jada się ją głównie ze względu na smak. Zazwyczaj podawana z jajkiem ugotowanym na twardo. Znasz ją? A swoją drogą - mam chyba wybitny talent do pokazywania niefotogenicznych, szaro-burych potraw, niezbyt dekoracyjnych. Ale cóż z tego, skoro te potrawy są pyszne? Kontynuuj czytanie →