Sól sosnowa

sól sosnowa

Aromatyczna sól sosnowa stanowi niezwykłą przyprawę do potraw, zwłaszcza tych z leśnym rodowodem. Na przykład gulaszu z grzybów, krupniku z grzybkami albo bigosu myśliwskiego. Ale nadaje się nie tylko do jedzenia, bo wspaniale sprawdzi się też podczas kąpieli w wannie albo do sporządzenia kojącej, aromatycznej kąpieli stóp. Pomysł na zieloną sól sosnową znalazłam u Oli Domowej już bardzo dawno temu. I nawet pisałam o niej na blogu (tutaj). Ale mam wrażenie, że ten fenomenalny przepis przemknął jakoś dziwnie niezauważony, a szkoda. Postanowiłam go więc przypomnieć i zaznaczyć jakoś szczególnie, dlatego z przyjemnością wracam do tematu soli sosnowej. Robię tak każdego roku w styczniu bądź lutym, ale przecież nie co roku o tym piszę. Tym razem postanowiłam znów napisać. Kontynuuj czytanie →

Chili sin carne z soczewicą

chili sin carne

Zachęcona smakiem zupy meksykańskiej postanowiłam przyrządzić słynne chili con carne, a raczej - chili sin carne, bo to jest chili bez mięsa. Przejrzałam kilka przepisów w Internecie (linki umieściłam hurtem na końcu), po czym postanowiłam skonstruować własny przepis. I wyszło z tego pyszne chili sin carne, aromatyczne bezmięsne danie w stylu kuchni tex-mex. Trochę ostre, ale bez przesady, bo J. nie lubi bardzo palących potraw. Więc moje chili jest tylko lekko ostre, tak w sam raz dla nas. Jeśli więc lubisz jadać bardziej pikantnie, to musisz dodać nieco ostrości - weź to pod uwagę, przygotowując własne chili sin carne. To jest proste, bo zawsze łatwiej dodać ostrości, niż jej odjąć. Dlatego ostrożnie dozuj ostre smaki. Warto zaczynać od dawek nawet mniejszych, niż w przepisie, a później możesz dodać więcej chili i innych ostrych przypraw w razie potrzeby. Kontynuuj czytanie →

Placki z kwiatem bzu - wegańskie!

placki z kwiatem bzu

Dziś tylko króciutki przepis na wegańskie placki z kwiatem bzu. Bo to rodzaj przypomnienia, że teraz właśnie jest ten czas. Czas na wszelkie naleśniki, racuszki i placki z kwiatem bzu. Spiesz się z ich przygotowaniem, bo już za tydzień pewnie nie będzie białych kwiatów czarnego bzu. Bo to teraz jest ten gorący czas zbiorów. I tak mamy szczęście, że czarny bez rozkwita stopniowo, że w miejscach cienistych zakwita nieco później. Dzięki temu czas zbiorów się wydłuża, a nie jak z akacją (grochodrzewem) - pewnego dnia zakwita, szast-prast i po kwiatach. I przez to nie zawsze zdążę ze zbiorami surowca na akacjowe smakołyki (klik). W tym roku znów nie zdążyłam! Kontynuuj czytanie →

Kiszone szparagi zielone

kiszone szparagi

Kiszone szparagi (zielone, bo białych jeszcze nie próbowałam kisić) od paru lat przygotowuję każdej wiosny. W ubiegłym roku nie zdążyłam opublikować wpisu, więc nadrabiam teraz. W myśl zasady, że kisić można wszytko - próby z zielonymi szparagami wydawały mi się oczywistością. Przygotowuję więc w sezonie szparagowym kilka porcji takiej kiszonki. Czasem kiszę same zielone szparagi, a czasem z dodatkami - młodą marchewką, papryczką chili albo innymi różnościami - zależnie od aktualnego nastroju. Efekt zawsze jest satysfakcjonujący. Po kilku latach prób uważam, że kiszenie zielonych szparagów jest jednym z lepszych sposobów konserwowania tych warzyw na zimę. Ale pod warunkiem, że kiszonka będzie przechowywana w chłodnym miejscu. Kontynuuj czytanie →

Cykoria - surówka na sposób francuski

cykoria

Cykoria jest jednym z moich ulubionych zimowych warzyw na surówkę. I choć jest to warzywo naprawdę zimowe, to jeszcze na początku maja udało mi się kupić jedno opakowanie, ostatnie w sezonie. Tę cykorię dawno już zjedliśmy, tylko proces pisania trochę się przedłużył. Ale to nic nie szkodzi, bo przecież znów przyda się późną jesienią i zimą. Warto go więc zapamiętać, gdyż sałatka z cykorii jest wyjątkowa! Kontynuuj czytanie →