Owsianka z burakiem i jabłkiem - Veganuary 2023

owsianka z burakiem

W jednym z poprzednich wpisów (tutaj) znajdziesz buraczkową owsiankę z dodatkiem ricotty, a dziś na stole pojawiła się wegańska owsianka z burakiem i jabłkiem. Bardzo smaczna! Lekka, a zarazem sycąca. Bo ja nadal wykorzystuję buraczki pozostałe po gotowaniu świątecznego barszczu. A ta owsianka jest kolejnym świetnym sposobem na to, by ich nie zmarnować. Przypominam, że zamroziłam gotowane buraki zaraz po ugotowaniu zupy, aby się przez święta nie zepsuły, a teraz wyciągam po trochu z zamrażarki i realizuję kolejne pomysły. Kontynuuj czytanie →

Pasta bulionowa z grzybami DIY

pasta bulionowa z grzybami

Domowa pasta bulionowa z grzybami powstała na początku stycznia jako wariant niezwykle popularnej bulionetki, o której pisałam tutaj (klik). Z tamtego przepisu korzystają chętnie wszyscy w rodzinie, bo to naprawdę bardzo ułatwia gotowanie. A w tym roku, po kilku udanych jesiennych grzybobraniach, zrealizowałam pomysł, który już od dawna chodził mi po głowie. Grzybowa bulionetka - oooo, to na pewno będzie wspaniałe! No i jest 🙂 Gotowa pasta bulionowa z grzybami po prostu wymiata! Więc warto zakasać rękawy i zrobić ją samodzielnie, bo to nie jest trudne. I niekoniecznie trzeba ją robić jesienią, gdyż można tu użyć suszonych grzybów, a nie świeżych, prosto z lasu. Mnie się ten pomysł przypomniał podczas czyszczenia kolejnego koszyka grzybów, ale do realizacji i tak doszło dopiero w zimie. Kontynuuj czytanie →

Nocna owsianka z buraczkiem

nocna owsianka z buraczkiem

Zaraz po świętach w ramach śniadania na naszym stole pojawiła się nocna owsianka z buraczkiem. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że chcieliśmy zjeść coś lekkiego i orzeźwiającego po tych wszystkich kapustach, bigosach, grochu, grzybach, makowcach i piernikach. Bo choć w czasie świąt nigdy nie praktykujemy obżarstwa, to jednak potrawy przygotowywane na Boże Narodzenie są raczej ciężkostrawne. A po drugie - mam przecież buraczki pozostałe po gotowaniu barszczu, które z radością przetwarzam na różne pyszne sposoby. Zamroziłam je zaraz po wigilii, żeby się nie zepsuły. Uwielbiam buraki pod każdą postacią i nie mogę pozwolić, by te "resztki" się zmarnowały, więc wymyślam teraz różne zastosowania dla nich. I tak właśnie powstała nocna owsianka z buraczkiem, na dodatek w dwóch smacznych wariantach. Jeden jest wegański, a drugi nie, ale oba pyszne! Wegański przepis znajdziesz w następnym buraczanym wpisie na blogu, a dziś zapraszam na wersję z ricottą. Kontynuuj czytanie →

Mleko migdałowe DIY - Veganuary 2023

mleko migdałowe

Nie jestem weganką, ale lubię wypić od czasu do czasu mleko migdałowe. Bardzo smaczne, więc chętnie je używam. Nie jest ono stale obecne w mojej lodówce i rzadko mi się zdarza wcześniej zaplanować jego "produkcję", bo to zazwyczaj jest impuls. Nagła myśl w rodzaju "napiłabym się mleka migdałowego". Albo robię akurat jakąś potrawę lub testuję nowy przepis, do którego jest ono potrzebne. A ja go nie mam w lodówce, bo kawę pijam z mlekiem prosto od krowy. No i co? Jak zaradzić tej niedogodności? Czy mam wsiadać do samochodu i jechać kilka kilometrów do najbliższego sklepu? W którym na dodatek niekoniecznie jest dostępny jakiś wybór napojów roślinnych w typie mleka, więc... Oczywiście, że tak nie robię. Mam w odwodzie lepszy i łatwiejszy sposób na pyszne mleko migdałowe. Kontynuuj czytanie →

Szary sos do ryby na wigilię

szary sos

Dawniej przygotowywałam aromatyczny szary sos do wigilijnego karpia, ale zaprzestałam tej praktyki, gdy ryby przestały gościć na naszym stole. W tym roku przypomniałam sobie o wspaniałym korzennym sosie z czerwonym winem. Kupiłam bowiem pewnego "gotowca" - wegański odpowiednik kotlecików rybnych, bo bardzo chciałam ich spróbować. Nawiasem mówiąc - okazały się całkiem niezłe, naprawdę pachniały rybą. I tak sobie rozmyślałam, z czym je podać podczas wieczerzy wigilijnej, aż przypomniał mi się szary sos. Skoro był dobry do karpia i innych ryb, to pewnie do "rybnych" pulpetów też będzie pasował. Jak pomyślałam, tak zrobiłam, a piszę o tym dopiero po świętach, ponieważ był to impuls na ostatnią chwilę. Więc nie dało się opisać go wcześniej, przed świętami. Ale to nic, bo wielkopolski szary sos przyda się nam na wszystkie kolejne święta Bożego Narodzenia. Czyli za rok, za dwa i za dziesięć lat również. Kontynuuj czytanie →