Ogórkowe szaleństwo

ogórkowe szaleństwo

Prawie już skończyły się truskawki, a w zamian za to zaczyna się ogórkowe szaleństwo. Dorastają pierwsze ogórki, u nas to na razie ogórek sałatkowy Tokio, który rośnie w otwartym tunelu foliowym. Na ogórki gruntowe do kiszenia jeszcze trochę trzeba poczekać, ale to już za chwileczkę, już za momencik. A ponieważ akurat mamy dość upalne dni, to przygotowałam orzeźwiający koktajl na upały, z zielonym ogórkiem i miętą. Kontynuuj czytanie →

Zielony z magnezem

zielony z magnezem

Koktajl zielony z magnezem piję od czasu do czasu w różnych konfiguracjach. W napoju zawsze musi się znaleźć cytrynian magnezu w proszku, banan (ze względu na obecność w nim witaminy B6) oraz jakieś zielone liście. No bo jak ma być zielony, to liście muszą być. Jarmuż, sałata, szpinak, boćwina, natka pietruszki, dzikie rośliny jadalne, spirulina, chlorella, sproszkowany zielony jęczmień (klik) lub pszenica - naprawdę można użyć dowolnych zielonych roślin świeżych, w proszku lub mrożonych. Kontynuuj czytanie →

Maślaki w śmietanie

maślaki w śmietanie

Maślaki w śmietanie powstały w chwili, gdy z początkiem listopada znaleźliśmy w lesie świeże grzyby, a były to same ładne i zdrowe maślaki. Wyskoczyliśmy do lasu tylko na chwilę, po owoce jarzębiny i na krótki spacer tuż przed wieczorem, a tu takie znalezisko! Na szczęście zawsze mam w samochodzie jakieś luźne kartony i koszyk, żeby nie zabierać foliowych torebek ze sklepu. No i teraz bardzo mi się przydał płaski kartonik, do którego zbieraliśmy maślaki. Czasu było mało, zmierzch nadciągał nieuchronnie, więc uzbieraliśmy porcję na jeden tylko posiłek, po oczyszczeniu to było jakieś 650-700 gramów. W sam raz na maślaki w śmietanie, które - podane z kopytkami - stanowią dla mnie kwintesencję jesiennego obiadu. Kontynuuj czytanie →

Ocet z nasturcji

ocet z nasturcji

Ciepły październik sprawił, że nasze nasturcje wprost wybuchły mnogością kwiatów, więc postanowiłam nastawić ocet z nasturcji. Kwiatów i liści przez całe lato używałam do sałatek i ozdabiania potraw, ale nasturcja ma nie tylko walory ozdobne. Jest też cennym, zdrowym ziółkiem z ogrodu, o którym więcej poczytasz w dalszej części artykułu. Ja tymczasem zebrałam większość kwiatów i trochę liści, bo na noc zapowiadano przymrozek, a ja nie chciałam stracić tych nasturcjowych cudowności. Na koniec okazało się, że październikowy przymrozek - na szczęście - nie przybył i wciąż możemy cieszyć się na nowo rozwijającymi się kwiatami nasturcji. Ale przecież to, co zerwałam w chwili zagrożenia przymrozkiem, nie powinno się zmarnować. Więc nastawiłam ocet z nasturcji i jabłkowych obierek. Kontynuuj czytanie →

Gruszki w lekkiej marynacie

gruszki w lekkiej marynacie

Gdy otrzymałam wiaderko gruszek, o którym wspomniałam tutaj, część owoców postanowiłam przerobić na gruszki w lekkiej marynacie. Powstały tylko trzy słoiki, bo bardzo chciałam tych gruszek spróbować. Robiłam je po raz pierwszy, więc nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Ale spore doświadczenie w robieniu rozmaitych przetworów oraz kulinarna intuicja podpowiedziały mi, że uzyskam wspaniały efekt. Publikuję ten wpis po miesiącu od przygotowania marynaty, więc upłynęło wystarczająco dużo czasu, aby smak gruszek dojrzał w słoikach. Otworzyłam jeden na próbę i okazało się, że to wielki sukces. Bo gruszki w lekkiej marynacie są po prostu pyszne. Kontynuuj czytanie →