Marynowana grillowana cukinia

marynowana grillowana cukinia

Marynowana grillowana cukinia, czyli najlepsza na świecie warzywna przekąska, powstaje u nas zawsze w szczycie owocowania cukinii. Oczywiście, poza szczytem też ją robię, ale gdy mamy wysyp cukinii - to już zawsze. To niemal niezbędny element lata. Bez niej lato jest nieważne, bez marynowanej cukinii byłoby tak, jakby lata nie było wcale. Wspomniałam o niej niedawno, gdy podawałam przepis na paprykę faszerowaną serem. Przepis, a raczej pomysł na cukinię pochodzi z tego samego źródła. Kontynuuj czytanie →

Bób po sycylijsku

mój bób po sycylijsku

Szukając nowych pomysłów na przygotowanie bobu trafiłam na ten przepis  i tak powstał mój bób po sycylijsku. Jeszcze nie miałam szczęścia odwiedzić Sycylii, choć wciąż nie opuszcza mnie nadzieja na zwiedzenie wyspy i popróbowanie jej przysmaków. Bób przyrządzony w taki sposób jest ponoć jednym z nich, a że u nas początek lipca również mija pod znakiem bobu, postanowiłam spróbować tej przekąski. Kontynuuj czytanie →

Pasztet soczewicowy z żurawiną

pasztet z białej fasoli

Najpierw upiekłam pasztet soczewicowy z żurawiną w ramach świątecznych eksperymentów. I wiesz co? To najlepszy pasztet świata, naprawdę! No bo na ogół na święta piecze się eleganckie pasztety z wykwintnych mięs - dziczyzny, królika, zająca, z wysokogatunkowego drobiu. A gdyby tak upiec pasztet bezmięsny? Postawiłam na soczewicę. Pasztety z soczewicy cieszą się zazwyczaj dobrą opinią i przepisów na nie jest całe mnóstwo, ja postanowiłam wypróbować recepturę Marty z bloga Jadłonomia. Często korzystam z przepisów przez nią zamieszczanych i zazwyczaj wszystko jest szczegółowo dopracowane i bardzo smaczne. Dodatek żurawiny do pasztetu na Boże Narodzenie wydał mi się bardzo odpowiedni, stylowy - i rzeczywiście - pasował idealnie. Można więc powiedzieć, że nie ryzykowałam, piekąc pasztet soczewicowy z żurawiną według przepisu Marty. Kontynuuj czytanie →

Smażone kanie w zalewie octowej

smażone kanie w zalewie octowej

Gdy w poprzednią niedzielę i trzy dni później naszym łupem padły wielkie sowie kapelusze, musiałam je jakoś zagospodarować, zrobiłam więc smażone kanie w zalewie octowej. Dlaczego napisałam "sowie kapelusze"? Dlatego, że w Wielkopolsce czubajki kanie są nazywane sowami, a w niektórych rejonach spotkałam się też z nazwą "bociany". Dlaczego bociany, to łatwo zgadnąć - wszak stoją na jednej chudej nodze 😀  Tak czy siak - grzyby te nazywane są mianami pochodzącymi od ptaków. Ciekawe, dlaczego? Kontynuuj czytanie →

Insalata Caprese - sałatka z wyspy Capri

insalata caprese

Insalata Caprese to włoska nazwa znanej wszystkim i lubianej sałatki z sera mozzarella i pomidorów. "Danie o nazwie caprese opanowało globalistycznie cały świat. Znajdziemy je w każdej restauracji polskiej, włoskiej, czeskiej, hiszpańskiej czy kanadyjskiej. Wszędzie można zjeść tę sałatę, choć oczywiście nie wszędzie jeść ją warto. Właściwie w większości miejsc nie powinniśmy jej nawet zamawiać, bo poza najlepszymi włoskimi restauracjami prawie na pewno będziemy rozczarowani." - pisze Magda Gessler. "Taki hamulec ręczny warto sobie zaciągnąć szczególnie w restauracjach bez konkretnej orientacji czy kulinarnego kierunku, choć wiem skądinąd, że to właśnie w takich miejscach większość klientów zamawia caprese. Wiemy, że to danie mało kaloryczne i liczymy na to, że jakoś je przeżyjemy, że najgorsze nie będzie, w końcu to tylko sałata. Nasz radosny optymizm jednak daleki jest w takich sytuacjach od realizmu, a to, co ląduje w końcu przed nami, z prawdziwym caprese nie ma nic wspólnego poza nazwą." Kontynuuj czytanie →