Najlepsza wiśniówka polska

najlepsza wiśniówka polska

Wiśniówka polska smakuje w naszym domu każdemu gościowi, którego nią poczęstujemy. Bo to jest najlepsza wiśniówka, naprawdę! Moi rodzice mieli duży sad wiśniowy, w którym pracowała cała rodzina. Wiśni mieliśmy pod dostatkiem, więc to chyba nic dziwnego, że wiśniówka była pierwszą wykonaną przeze mnie nalewką. W tamtych czasach najpierw zasypywałam owoce cukrem, a gdy po kilku tygodniach rozpuścił się i zamienił w syrop - zlewałam go do innego słoika, a owoce zalewałam spirytusem. I znów wisienki macerowały się przez kilka tygodni, aż nadchodził czas zlewania alkoholu i łączenia go z wcześniej uzyskanym syropem. To był dobry sposób na nalewkę wiśniową! Później przyszedł czas na eksperymenty. Najpierw zalewałam wiśnie alkoholem, a po jego zlaniu po kilku tygodniach - zasypywałam cukrem, uzyskiwałam syrop i znów mieszałam z sobą oba płyny. To też był skuteczny sposób na wiśniówkę. Kontynuuj czytanie →

Ocet z czereśni, marynata i konfitura

Ostatnio robiłam czereśniową nalewkę, dziś przyszedł czas na ocet z czereśni i inne smakołyki. Taką ilość świeżych owoców trzeba jakoś zagospodarować - ich zrywanie nie jest łatwe, drabina to niezbędny sprzęt. Ja nie lubię przebywać na wysokościach, więc praca spada na J., do mnie należy przetwórstwo. Nie pijemy zimą kompotów, zatem ten najprostszy sposób przerabiania owoców odpada. Ale przecież prawdziwa octomaniaczka musi, po prostu musi zrobić ocet z czereśni, prawda? No więc robię. Pierwszy raz w życiu. Kontynuuj czytanie →

Kiszone cytryny

kiszone cytryny

Jedliście kiedyś kiszone cytryny? Ich smak jest wyjątkowy i niepowtarzalny - równocześnie kwaśny i słony, jakby perfumowany. Kiedyś zupełnie nie mogłam sobie wyobrazić tej nuty smakowej, więc rok temu uległam. Po prostu musiałam ich spróbować! Ale żeby spróbować, to albo trzeba pojechać do Maroka, albo zrobić je w domu. Wyprawa do Maroka to nie taka prosta sprawa, choć z pewnością tam, u źródła, kiszone cytryny smakują najlepiej. Ale przecież my też umiemy robić kiszonki, więc z pewnością eksperyment się powiedzie! Zrobiłam więc kiszone cytryny w domu i wpadłam po uszy. Tego smaku nie da się opisać. W nim można się tylko zakochać lub ... znienawidzić! Rozumiem doskonale, że to nie każdemu musi smakować, to jest dziwne i zaskakujące, ale ja pokochałam tę oryginalną kiszonkę od pierwszego kęsa. Pokochałam tak bardzo, że w tym roku musiałam zrobić ją znowu! Kontynuuj czytanie →

Syrop bzowy z imbirem

syrop bzowy z imbirem

Zauroczona zapachem kwiatów czarnego bzu postanowiłam wypróbować jeszcze syrop bzowy z imbirem. Przepisu na ten nagły wytwór wyobraźni nie zamieściłam w moim głównym wpisie o zaletach czarnego bzu, bo wtedy jeszcze nie wiedziałam, że wpadnę na taki pomysł. Zresztą - kto by miał cierpliwość czytać jeszcze dłuższy tekst? No - ale na pomysł wpadłam! A smak tego syropu jest tak genialny, że muszę się z Tobą podzielić recepturą i sposobem przygotowania - innym, niż wszystkie opisane dotychczas. Kontynuuj czytanie →

Czarny bez dla zdrowia i smaku - kwiaty

czarny bez

Czarny bez (Sambucus nigra) - zwany również bzem aptekarskim, bzem lekarskim, bzowiną, hyćką, holundrem, a także bzem białym ze względu na piękne kwiaty - jest to krzew lub niewysokie drzewo z rodziny przewiertnicowatych. Kwitnie od maja do czerwca, kwiaty mają intensywny, duszący zapach, który ja osobiście uwielbiam. Ty też lubisz zapach kwitnącego bzu? Kwiaty zawierają w sporej ilości olejki eteryczne, glikozyd cyjanowodorowy (sambunigrynę), flawonoidy (rutynę, kwercetynę, kemferol), kwasy organiczne, garbniki i sole mineralne. Taka kompozycja składników decyduje o właściwościach napotnych i przeciwgorączkowych kwiatów, które działają też moczopędnie. Ze względu na właściwości przeciwzapalne stosuje się je także do płukania chorego gardła i okładów przy zapaleniu spojówek. Napary z kwiatów czarnego bzu przy przeziębieniach mają wielokrotnie silniejsze działanie, niż napary z lipy. Zawarta w kwiatach rutyna uszczelnia naczynia krwionośne i poprawia ich elastyczność. Kontynuuj czytanie →