Ortolana - sos warzywny nie tylko do makaronu

ortolana

Z ostatniego w tym roku przecieru pomidorowego powstała ortolana, czyli kolejny sos warzywny na bazie pomidorów. Sos ten przygotowuję od lat, bo jest świetny do makaronu, ryżu i klusek, do pizzy, a także jako smakowity składnik wielu potraw jednogarnkowych. Ortolana podkręci smak gulaszu, curry albo chili zarówno w mięsnym, jak i bezmięsnym wydaniu. Jakoś tak się złożyło, że nie opisałam jej wcześniej, ale dziś postanowiłam to nadrobić. W sposób szczególny skłoniła mnie do tego pewna modyfikacja mojego odwiecznego przepisu. Uznałam, że to jest świetna okazja, by Ci przedstawić ortolanę. Kontynuuj czytanie →

Przecier pomidorowy, czyli domowa passata

przecier pomidorowy

Przez całe lato wahałam się, czy podać przepis na ten zwykły przecier pomidorowy, bo wydawało mi się to takie proste i banalne. Ale wciąż się przekonuję, że to, co dla mnie jest banalne, bo nauczyła mnie mama i takie proste przetwory robię już od dzieciństwa - dla wielu osób są kulinarnym odkryciem. No bo jak to, passata pomidorowa naprawdę może być zrobiona w domu? Z pomidorów z własnego ogródka albo kupionych od producenta na targu? Ależ tak, zwykły przecier pomidorowy to najprostsza rzecz na świecie. A jaka przy tym zdrowa, uniwersalna i smaczna! A że ostatnie tegoroczne pomidory znów przerabiam na przecier, to przy okazji opisuję go dla Ciebie. Kontynuuj czytanie →

Malutkie cukinie kiszone

malutkie cukinie kiszone

Malutkie cukinie uratowałam tuż przed pierwszymi październikowymi przymrozkami. Gdyby nie ten nagły chłód, to cukinie wciąż jeszcze rosłyby i rosły, a ja mogłabym wypróbować kolejne pomysły na ich przyrządzenie. I choć cukiniowe krzaczki zmarzły definitywnie, to mnie się udało zebrać jeszcze przed mrozami całkiem sporo owoców. Mniejszych i większych, jeden ogromniasty, który dał się dostrzec dopiero po kompletnym zwiędnięciu zasłaniających go liści, oraz malutkie cukinie. Wiedząc, że nie przetrwają zimnej nocy, zebrałam wszystkie, wszyściutkie. Nawet te wielkości całkiem  niedużych ogórków. Teraz cukinie leżą na ganku i sukcesywnie zużywam je do różnych potraw. Tylko te najmniejsze musiałam zagospodarować od razu, bo są bardzo delikatne i nietrwałe. A co z nich zrobiłam? Oczywiście, że to, co najprostsze, czyli kiszonkę. Kontynuuj czytanie →

Ocet paprykowy - z gniazd nasiennych papryki

ocet paprykowy

Ocet paprykowy warto przygotować za każdym razem, gdy gotujesz leczo, peperonatę, muhammarę, ajwar, paprykę marynowaną czy zakuskę. A także wtedy, gdy kisisz paprykę albo faszerujesz, mniam! Albo robisz wielkie ilości smakowitej papryki w musie jabłkowym. Bo ocet paprykowy warto nastawić zwłaszcza wtedy, gdy do przygotowania potrawy czy przetworu używasz sporej ilości papryki. I tu pewne uściślenie - pewnie, że można zrobić ocet z jednego czy dwóch gniazd nasiennych słodkiej papryki. Bo tyle zwykle używasz, gotując rozmaite potrawy typu curry, gulasz, sałatka, mieszana kiszonka czy surówka. Ale tu pojawia się pytanie - czy warto? Jeśli ktoś jest bardzo zdeterminowany, to warto, niech robi ocet z każdego pojedynczego gniazda nasiennego papryki. Ja tymczasem robię ocet tylko ze znacznych ilości paprykowych resztek. Pojedyncze gniazda nasienne, które wciąż pojawiają się podczas gotowania - przeznaczam na kompost, więc też się nie marnują. Kontynuuj czytanie →

Mieszana kiszonka z chrzanem

mieszana kiszonka

Mieszana kiszonka z chrzanem jest moją kolejną propozycją na jesień. Przygotowałam ją w dwóch wariantach, zainspirowana jednym z wpisów w grupie na Facebooku. Podane proporcje były bardzo duże jak na dwie osoby, dlatego zdecydowałam się połowę kiszonki przygotować zgodnie z przepisem, a drugą połowę - w wersji całkiem podstawowej, tylko z podanych warzyw, ale bez chrzanu i ostrych przypraw. W rezultacie uzyskałam dwa warianty kiszonki. Oba okazały się warte spróbowania! W pierwszej chwili po wymieszaniu widać rozmaite kolory poszczególnych warzyw, ale wraz z upływem czasu wszystko staje się niemal jednolicie purpurowe. To dlatego, że barwniki z czerwonej kapusty przejmują władzę nad wszystkimi pozostałymi. Więc na koniec mieszana kiszonka ma niemal taki sam kolor, jak czerwona kapusta. I wcale nie wygląda tak, jak na pierwszym zdjęciu (zrobionym zaraz po wymieszaniu z solą), a mimo to jest piękna, pyszna i zdrowa. Kontynuuj czytanie →