Cukinia pikantna do słoików

cukinia pikantna

Rok temu moja przyjaciółka na swoim facebookowym profilu zamieściła pewien przepis - u mnie nazywa się to cukinia pikantna. Marylka używa określenia "meksykana, czyli cukinia po meksykańsku". To kolejny przepis na sos do słoika na zimę, który warto wypróbować! Ubiegłej jesieni, gdy M. podała nam recepturę, było już dla mnie za późno - wcześniej zdążyłam przerobić nasze cukinie do ostatniej sztuki. Ale zapisałam wszystko skrzętnie i teraz właśnie postanowiłam ją przygotować. Oczywiście, że z Meksykiem ten przepis nie ma wiele wspólnego, poza ostrą papryką i pewną dozą pikanterii. Ale zapowiada się obiecująco, więc robię. Zresztą - do propozycji Maryli mam wielkie zaufanie. To nie może być niedobre! Kontynuuj czytanie →

Kawior z cukinii

kawior z cukinii

Przepisy na kawior z cukinii zwany też ikrą z kabaczka atakują mnie w tym roku z każdej strony. Najpierw znajoma z grupy facebookowej zasugerowała wykonanie takiej pasty warzywnej. Zapytana o szczegóły podała linki do rosyjskich i ukraińskich stron kulinarnych. Okazało się, że rosyjskojęzyczny Internet wprost oszalał na punkcie rozmaitych wariantów kabaczkowego kawioru! Zaraz potem natrafiłam na wpis na blogu Asi. Przeglądając kilkanaście różnych stron z przepisami i nie mając pojęcia o smaku, jaki chcę uzyskać - stworzyłam pierwszą własną recepturę na kawior z cukinii. A to w sumie taka prosta pasta na kanapki! Kontynuuj czytanie →

Cukinia w oliwie

cukinia w oliwie

Cukinia w oliwie należy do kanonu naszych ulubionych antipasti, przygotowywanych latem na nieprzyjazny zimowy czas. Tuż obok grillowanej marynowanej cukinii, którą również zamykam w słoikach każdego lata. Bo - jak pewnie wiesz - latem bywają okresy, gdy cukinia zasypuje nas swoją obfitością bez opamiętania. Jest i jest i ciągle jest - na szczęście chociaż z rzadka zdarzają się momenty przestoju i wytchnienia. Odradza się natychmiast po najlżejszym nawet deszczu 🙂 Kontynuuj czytanie →

Pikle ogórkowe w winie z miodem

pikle ogórkowe

Po powrocie z krótkich wakacji zastaliśmy na krzakach mocno przerośnięte ogórki, które nadawały się już tylko na pikle ogórkowe. Moja mama bardzo lubi podobne ogórki i od lat przyrządza pikle z dodatkiem octu spirytusowego, cukru i aromatycznych dodatków. Ale jej pikle są dość "agresywne" w smaku, dla mnie zdecydowanie za bardzo octowe. Ja wolę nieco łagodniejsze smaki. Dzisiejszy przepis na pikle ogórkowe wypróbowałam już rok temu, gdy znajoma zamieściła go na Facebooku. Trochę zmodyfikowałam recepturę, by idealnie pasowała do mojego podniebienia. To pyszna, aromatyczna marynata, w smaku prawie nie kwaśna, raczej winno-miodowa z nutą przypraw korzennych. Pełen luksus! Dlatego nawet ucieszyłam się z tych wielkich ogórków - znów mogę zrobić słodko-kwaśne, korzenne pikle. Kontynuuj czytanie →