Ogórki z estragonem - kiszone bez zalewy

ogórki kiszone z estragonem

Wiosną na facebookowej grupie "Fermentujemy rośliny" (zapraszam tutaj -klik) znajomy podał przepis na ogórki z estragonem. Pisał, że są smaczne i że to prawdziwa petarda. Ale - prawdę mówiąc - nie przekonał mnie w pierwszej chwili. Dlaczego? Ano dlatego, że ja już dawno kisiłam ogórki na zimę z dodatkiem świeżego estragonu, jednak nie przypadły nam do gustu. Bo choć lubię rozmaite zioła, w tym również estragon, to jednak wcale jego dodatek nie pasował do moich wymarzonych ogórków kiszonych. Takich bardzo, bardzo tradycyjnych, pamiętanych z dzieciństwa. Więc na wiele lat zarzuciłam dodawanie estragonu, bo po co się męczyć? I zrobiłam to bez żalu, choć bylica estragon z dawien dawna jest tradycyjnym dodatkiem do kiszenia ogórków. Przecież nie wszystko, co tradycyjne i polecane, musi nam smakować, prawda? Kontynuuj czytanie →

Kiszona sałata lodowa

kiszona sałata

Dobrych parę lat temu kiszona sałata, a raczej moda na nią, przetoczyła się przez blogi kulinarne. Ale mam wrażenie, że w tamtym czasie większość osób "kisiła" sałatę poprzez zalanie liści wodą po kiszonych ogórkach (a przynajmniej na takie sugestie głównie trafiałam), co nie do końca mnie przekonywało, więc nie uległam modzie. To nie dla mnie. To tak samo, jak przy krężałkach - jedni kiszą od podstaw, inni zalewają wodą z kiszonych ogórków. Oba sposoby są równorzędne, żaden nie jest lepszy czy gorszy. To tylko kwestia Twojego wyboru - co wolisz, co Ci bardziej odpowiada. A więc ja wybieram kiszenie od podstaw, zarówno jeśli mają to być krężałki, jak i kiszona sałata. Tak mam 🙂 Kontynuuj czytanie →

Kimchi: probiotyki do jedzenia

kimchi

Kimchi - kiszonka w koreańskim stylu - staje się coraz bardziej popularne. Coraz więcej osób miało okazję go spróbować i je polubiło. Odbywa się coraz więcej warsztatów, na których uczy się jego przygotowania. Coraz częściej kimchi można kupić w sklepie (inna sprawa - to jego jakość, bo nie każdy umie zrobić dobrą kiszonkę koreańską, warto poszukać naprawdę mistrzowskiego kimchi). Ferment ten jest postrzegany jako dość kontrowersyjny. Powiada się, że podczas fermentacji ma paskudny zapach. Niektórzy uważają go za niejadalny (zupełnie podobnie, jak japońskie natto, niejadalne ponoć dla Europejczyków - a to piramidalna bzdura!). Prawda jest taka, że trzeba uruchomić wyobraźnię smakową (i węchową), odnaleźć w sobie ciekawość obcych, egzotycznych smaków i spróbować naprawdę dobrego kimchi. A wtedy przepadniesz na zawsze! Kontynuuj czytanie →

Napój pietruszkowy probiotyczny

probiotyczny napój pietruszkowy

Napój pietruszkowy już dawno podpatrzyłam u Pozytywnie Zakiszonych. Niestety, nie znajdziesz przepisu na ich blogu, bo są ostatnio strasznie zapracowani. Przeczytałam o tym kwasie na zakiszonej stronie facebookowej już ze dwa lata temu i na szczęście zapamiętałam (czyli zapisałam w zakładkach). Dzięki temu mogę przytoczyć wpis Iwony i Krzysztofa z wielką dokładnością. A ponieważ nie wiem, czy planują pietruszkowy wpis na swoim blogu - postanowiłam udostępnić go tutaj. Teraz zacznie się pisanie kursywą, czyli cytat z Facebooka Pozytywnie Zakiszonych (z moimi minimalnymi redakcyjnymi poprawkami). Dziękuję Wam, Iwonko i Krzyśku, za nieustającą inspirację i ogrom wiedzy! Kontynuuj czytanie →

Kiszony sok z kapusty

Kiszony sok z kapusty

Jesienią i zimą częściej przygotowuję kiszony sok z kapusty. Dlaczego? Bo świeży, a zwłaszcza kiszony sok z kapusty cudownie oddziałuje na zdrowie naszego organizmu. W szczególności na układ pokarmowy ma on wprost leczący wpływ! A przy tym jest nie tylko zdrowy, ale też zaskakująco smaczny. I w dodatku jego przygotowanie okazuje się nader tanie i proste. To jak, robimy? Oczywiście wspólnie, by było Ci łatwiej 🙂 Kontynuuj czytanie →