Koktajl malinowy

koktajl malinowy

Wciąż jeszcze owocują maliny, więc przygotowałam pyszny i nieoczywisty koktajl malinowy. Dlaczego nieoczywisty? Bo zmiksowany jest z niespodzianką. Kto się tego smaku i zapachu nie spodziewa, będzie zaskoczony. Ten wspaniały koktajl malinowy można przygotować zarówno ze świeżych, jak i z mrożonych owoców. Pora roku nie musi więc być jakimś szczególnym ograniczeniem, choć oczywiście świeże maliny mają w sobie najwięcej smaku, witamin i energii słońca, w którym dojrzewały. Są więc najlepsze z najlepszych! Maliny mogłabym jeść zupełnie bez ograniczeń. Na szczęście są bardzo zdrowe i nie trzeba ich unikać, jak słodyczy. Kontynuuj czytanie →

Winobranie

winobranie

Dziś tylko krótka fotorelacja, bo u Hajduczków winobranie. Przez parę dni mogą nie pojawiać się wpisy - winobranie to wymagający i pracochłonny czas, choć winnica malutka. Zaledwie nieco ponad 100 krzewów. Ale wszystko robimy ręcznie i to dlatego nie mam teraz czasu na nic innego. Już samo odszypułkowywanie (czyli odrywanie jagód od ogonków) zajęło mi całe popołudnie i noc aż do 7 rano, potem krótka przerwa na sen i od 11:00 skubania ciąg dalszy, tym razem już we dwoje. Kontynuuj czytanie →

Ocet z ogórków - ciąg dalszy

ocet ogórkowy

.Pamiętasz, jak nastawiałam ocet z ogórków i mięty? Pisałam wówczas, że po dwóch tygodniach wciąż pachnie ogórkami i miętą. Miałam nadzieję, że ten aromat pozostanie - trochę ogórkowy i trochę miętowy, bardzo orzeźwiający.. Tymczasem ocet wyszedł zupełnie dobry w smaku. Jest w porządku (jeszcze musi się sklarować, bo na razie wygląda trochę jak mętna woda z kiszonych ogórków), kwaśny - jak ocet, ale zaginął zupełnie jego ogórkowy aromat. Zresztą zapach mięty też nie jest zbyt silny. Kontynuuj czytanie →

Miód faceliowy

miód faceliowy

Już jest nasz upragniony i wymarzony miód faceliowy! Nie było mnie na blogu przez kilka dni, bo pracowicie spędzaliśmy czas. Najpierw nasze pszczółki wytrwale znosiły do ula pyłek i nektar z kwitnących wokół roślin, a teraz my wykonaliśmy niełatwą pracę, żeby ten miód pozyskać. Pomyślisz może - tak nie wolno, to kradzież! Ale zapewniam Cię, że szanujący się pszczelarz nigdy nie zabiera swoim pszczelim rodzinom więcej miodu, niż można. Nie prowadzimy rabunkowej gospodarki, dbamy o pszczółki i opiekujemy się nimi - nie chcemy, żeby coś złego im się stało. Kontynuuj czytanie →