Keks

keks świąteczny

W moim rodzinnym domu piekło się najlepszy keks na świecie. Wiem, że to prawda, bo spróbowałam wielu keksów w różnych miejscach i żaden nie smakował tak wyjątkowo. Przed napisaniem tego artykułu przejrzałam też wiele przepisów na keksy, bo zastanawiałam się, czy w ogóle warto o tym pisać. Przecież receptur, publikacji i artykułów o keksie jest bardzo dużo, po co więc dokładać kolejny wpis, który być może powtórzy to, co już jest w sieci obecne? Nie jestem Chuckiem Norrisem, więc nie przeczytałam całego Internetu, choć poświęciłam na poszukiwania naprawdę sporo czasu. Ale takiego przepisu, jak ten mój, nie znalazłam nigdzie. Jest więc wyjątkowy! Kontynuuj czytanie →

Mleko migdałowe DIY - Veganuary 2023

mleko migdałowe

Nie jestem weganką, ale lubię wypić od czasu do czasu mleko migdałowe. Bardzo smaczne, więc chętnie je używam. Nie jest ono stale obecne w mojej lodówce i rzadko mi się zdarza wcześniej zaplanować jego "produkcję", bo to zazwyczaj jest impuls. Nagła myśl w rodzaju "napiłabym się mleka migdałowego". Albo robię akurat jakąś potrawę lub testuję nowy przepis, do którego jest ono potrzebne. A ja go nie mam w lodówce, bo kawę pijam z mlekiem prosto od krowy. No i co? Jak zaradzić tej niedogodności? Czy mam wsiadać do samochodu i jechać kilka kilometrów do najbliższego sklepu? W którym na dodatek niekoniecznie jest dostępny jakiś wybór napojów roślinnych w typie mleka, więc... Oczywiście, że tak nie robię. Mam w odwodzie lepszy i łatwiejszy sposób na pyszne mleko migdałowe. Kontynuuj czytanie →

Szary sos do ryby na wigilię

szary sos

Dawniej przygotowywałam aromatyczny szary sos do wigilijnego karpia, ale zaprzestałam tej praktyki, gdy ryby przestały gościć na naszym stole. W tym roku przypomniałam sobie o wspaniałym korzennym sosie z czerwonym winem. Kupiłam bowiem pewnego "gotowca" - wegański odpowiednik kotlecików rybnych, bo bardzo chciałam ich spróbować. Nawiasem mówiąc - okazały się całkiem niezłe, naprawdę pachniały rybą. I tak sobie rozmyślałam, z czym je podać podczas wieczerzy wigilijnej, aż przypomniał mi się szary sos. Skoro był dobry do karpia i innych ryb, to pewnie do "rybnych" pulpetów też będzie pasował. Jak pomyślałam, tak zrobiłam, a piszę o tym dopiero po świętach, ponieważ był to impuls na ostatnią chwilę. Więc nie dało się opisać go wcześniej, przed świętami. Ale to nic, bo wielkopolski szary sos przyda się nam na wszystkie kolejne święta Bożego Narodzenia. Czyli za rok, za dwa i za dziesięć lat również. Kontynuuj czytanie →

Pierniczki z Bazylei

pierniczki z Bazylei

Jednym z moich ulubionych wypieków świątecznych są pierniczki z Bazylei. Szwajcarskie ciasteczka świąteczne, smaczne i aromatyczne, a równocześnie bardzo łatwe do przygotowania. Lubią je nasze mamy i babcie, bo są dość miękkie i nie sprawiają trudności podczas gryzienia. Ach, te protezy... Dla mnie atutem tych pierniczków jest fakt, że nie trzeba ich wałkować. Bo przecież wszyscy tu już wiedzą, że nie cierpię prasowania i wałkowania, staram się więc unikać tych czynności jak tylko się da. Kontynuuj czytanie →

Ciasto z czarną porzeczką

ciasto z czarną porzeczką

Dziś zamieszczam przepis na ciasto z czarną porzeczką. Pokazywałam już na blogu ulubione ciasto mojej siostry - cudowne, z agrestem. Wspominałam również o murzynku, ulubionym cieście męża, aż wreszcie postanowiłam pomyśleć o sobie. Bo dziś opisuję MOJE NAJULUBIEŃSZE CIASTO Z OWOCAMI! Receptura pochodzi z Francji. Dostałam ją od pani, która po wielu przeżytych we Francji latach wróciła do Polski po śmierci męża. Na początku lat 90-tych to ciasto nie było takie łatwe do zrobienia - zdobycie mielonych migdałów graniczyło z cudem. Starsza pani ratowała się prywatnym importem z Francji, a ja czasem podpinałam się pod jej zamówienia. Potem już było łatwiej o migdały w naszym pięknym kraju. Najpierw sama mieliłam je w maszynce (migdały były ze skórką). Niebawem mielone migdały pokazały się w delikatesach, a wkrótce nawet w dyskontach spożywczych. Kontynuuj czytanie →