Truskawki pod kruszonką owsianą

truskawki pod kruszonką owsianą

Niedawno upiekłam w aifryerze crumble truskawkowe, czyli zapiekane truskawki pod kruszonką owsianą. Prosty i pyszny deser, wystarczy mieć dobre owoce i parę składników, które każdy ma w kuchennej szafce. Użycie airfryera dodatkowo skraca proces i upraszcza przygotowanie deseru. Dawniej piekłam tę kruszonkę w piekarniku w dużej foremce na tartę albo w kilku małych ramekinach, przeznaczonych dla jednej osoby. Teraz robię kruszonkę z całości składników, ale tylko część używam do posypania truskawek przed pieczeniem. Resztę przekładam do zamykanego pojemniczka i chowam do lodówki. Tym sposobem przez trzy dni możemy cieszyć się świeżo upieczoną, chrupiącą kruszonką z truskawkami. Kontynuuj czytanie →

Sernik z wiśniami

sernik z wiśniami

Dzisiejszy sernik z wiśniami ma spód z ciemnego ciasta i chrupką kakaową kruszonkę na wierzchu. Jest wilgotny, nie za słodki i należy do moich ulubionych deserów. W lecie piekę go ze świeżymi wiśniami, pozbawionymi pestek, a poza sezonem używam wiśni mrożonych. Lubię rozmaite serniki, ale najbardziej smakują mi te, które w masie serowej mają zatopione owoce. A sernik z wiśniami jest wyjątkowo łatwy do przygotowania. Kontynuuj czytanie →

Clafoutis Davida Lebovitza

clafoutis Davida Lebovitza

Miałam trochę ciemnych czereśni z naszego drzewa, więc w ostatnią niedzielę przygotowałam clafoutis Davida Lebovitza. To znaczy - clafoutis (czyt. klafuti) jest zupełnie zwyczajne, ale przepis pochodzi od Davida. Mam zaufanie do jego interpretacji kuchni francuskiej i bardzo lubię przeglądać jego książki. Przepisu na clafoutis nie znalazłam w książce, tylko na stronie internetowej, a źródło - jak zawsze - znajdziesz na końcu wpisu. Clafoutis z czereśniami piekłam już wiele razy, a wersję bezglutenową nawet opisałam na blogu, tutaj (klik). Tym razem postanowiłam wrócić do źródeł i upiec wersję najbardziej podstawową i klasyczną, jak tylko się da. Jestem pewna, że clafoutis Davida Lebovitza spełnia te warunki. Kontynuuj czytanie →

Jabłecznik tradycyjny

jabłecznik tradycyjny

To jest wspaniałe ciasto na jesienny czas, taki właśnie jabłecznik tradycyjny piekła w dawnych czasach moja ciocia. Zawsze bardzo mi smakował, więc postanowiłam go sobie przypomnieć i odkopałam przepis w starym zeszycie. Oczywiście figuruje tam pod tytułem "Jabłecznik cioci Przemki", bo przecież nie może być inaczej 🙂 Moja Mama piekła jabłecznik na cieście półkruchym (link do receptury znajdziesz pod koniec wpisu). A tymczasem jabłecznik cioci to dwie warstwy biszkoptu z dodatkiem oleju, przełożone musem jabłkowym. Na wierzchu musi być warstwa słodkiego lukru, bo bez lukru to już nie jest to samo ciasto. Dla przeciwwagi wcale nie dodaję cukru do jabłek, którymi przekładam placek, ale tutaj każdy może to zrobić po swojemu. Wiele osób woli, gdy warstwa jabłkowa też jest słodka. My jednak lubimy kontrast. Kontynuuj czytanie →

Ciasto z czarną porzeczką

ciasto z czarną porzeczką

Dziś zamieszczam przepis na ciasto z czarną porzeczką. Pokazywałam już na blogu ulubione ciasto mojej siostry - cudowne, z agrestem. Wspominałam również o murzynku, ulubionym cieście męża, aż wreszcie postanowiłam pomyśleć o sobie. Bo dziś opisuję MOJE NAJULUBIEŃSZE CIASTO Z OWOCAMI! Receptura pochodzi z Francji. Dostałam ją od pani, która po wielu przeżytych we Francji latach wróciła do Polski po śmierci męża. Na początku lat 90-tych to ciasto nie było takie łatwe do zrobienia - zdobycie mielonych migdałów graniczyło z cudem. Starsza pani ratowała się prywatnym importem z Francji, a ja czasem podpinałam się pod jej zamówienia. Potem już było łatwiej o migdały w naszym pięknym kraju. Najpierw sama mieliłam je w maszynce (migdały były ze skórką). Niebawem mielone migdały pokazały się w delikatesach, a wkrótce nawet w dyskontach spożywczych. Kontynuuj czytanie →