Kawior z bakłażana

kawior z bakłażana

Bardzo lubię oberżyny i chętnie przyrządzam je na różne sposoby, a jednym z nich jest kawior z bakłażana. Nazwy "kawior" nie wymyśliłam sama, bo w kuchniach wielu krajów pieczony i siekany bakłażan bywa nazywany ikrą, kawiorem, sałatką, a nawet tatarem. W tej przystawce bakłażan nie przyjmuje postaci gładkiej pasty, ale ma ziarnistą, grudkowatą konsystencję. I ta właśnie specyficzna struktura sprawiła, że danie nazwano kawiorem albo tatarem, na wzór siekanego mięsa. Kontynuuj czytanie →

Pasta alla Norma, czyli najlepszy makaron z bakłażanem

pasta alla Norma

Prawie ostatnie zebrane bakłażany przeznaczyłam na klasyczne sycylijskie danie - pasta alla Norma. Od bardzo dawna chciałam spróbować smaku tego słynnego makaronu, ale jakoś się nie składało. A to nie było czasu i weny, a to brakowało któregoś ze składników. Jednak jesienią, gdy minął u nas szczyt przetwarzania ogrodowych dobroci, postarałam się o wszystkie potrzebne ingrediencje. Do mojej kuchni trafił włoski makaron rigatoni (nie było łatwo go kupić, bo rzadko pojawia się w popularnych dyskontach i w wiejskich sklepach). A także ser ricotta salata, który charakteryzuje się wyjątkowym smakiem i trudno zastąpić go bardziej popularnym parmezanem. Bo choć parmezan jest wspaniały, to jednak nie jest serem owczym i w dodatku pochodzi z zupełnie innego regionu Włoch, czyli z okolic Parmy. A ja przecież chciałam przygotować prawdziwe sycylijskie jedzenie. Kontynuuj czytanie →

Sałatka z bakłażanów i pieczarek w majonezie

sałatka z bakłażana i pieczarek

Oto przepyszna sałatka z bakłażanów i pieczarek w majonezie, którą zrobiłam po obejrzeniu pewnego filmu na YouTube (link znajdziesz na końcu wpisu). W założeniu autorki jest to sałatka do słoika na zimę, ale my wyjadaliśmy ją już zaraz po wymieszaniu. Bo to jest tak smaczna sałatka, że trudno było oprzeć się spontanicznemu wyjadaniu. W rezultacie - zamiast trzech półlitrowych słoików zaprawiłam dwa i jeden znacznie mniejszy. Bo reszta bakłażana z pieczarkami znalazła się w naszych żołądkach 🙂 Kontynuuj czytanie →

Ratatouille - prowansalski gulasz warzywny

ratatouille

Latem i wczesną jesienią, gdy wszystkie warzywa kipią smakiem, robię ratatouille w wersji z Nicei. Bowiem na ratatuję jest we Francji tyle przepisów, ile na bigos w Polsce - nie ma jedynej słusznej, sztywnej receptury. Tego pysznego warzywnego gulaszu, długo duszonego, próbowałam podczas pobytu w Nicei przed kilku laty. Zakochałam się bez pamięci! Zasmakował mi tak bardzo, że teraz każdej jesieni przygotowuję ratatouille według tej "klasycznej" receptury. Najczęściej przygotowuję bardzo dużą porcję, którą swobodnie najedzą się dwie głodne osoby, a resztę zamykam w słojach na trudny zimowy czas. Zajadanie takiego letniego ratatouille w mroźny lub pochmurny zimowy dzień - to dopiero jest przyjemność, polecam każdemu! Kontynuuj czytanie →