Nalewka śliwkowa
Moja nalewka śliwkowa jest najprostsza z możliwych. Najbardziej lubię naturalny węgierkowy smak, dlatego zwykle nie dodaję nic poza alkoholem i cukrem. Warto wiedzieć, że to jest nalewka alkoholowa na owocach. Dlatego właśnie nazywa się ją nalewką śliwkową, a inne nazwy to śliwówka, śliwkówka, nalewka z węgierek, nalewka węgierkowa. Ale to nie jest śliwowica! Bo śliwowica to destylat, a nie nalewka alkoholowa. Można zwiększyć dodatek cukru do nalewu, a wtedy powstanie likier śliwkowy.
Leśne grzyby w oliwie
Leśne grzyby w oliwie to sposób marynowania grzybków powszechny w krajach śródziemnomorskich. Ze zbierania grzybów szczególnie znani są mieszkańcy Toskanii i Prowansji, ale grzybobrania są lubiane również poza tymi regionami. No i co w tym dziwnego, że po zbiorach marynuje się grzyby, aby zachować je na zimę? Nic, zupełnie nic, bo na całym świecie konserwuje się żywność z przeznaczeniem do późniejszego spożycia. My też bardzo chętnie marynujemy grzybki, prawda? Kilka przepisów na moje marynaty grzybowe znajdziesz na blogu. Z tym, że u nas jada się zwykle grzyby marynowane w occie spirytusowym, czasem w winnym lub jabłkowym, a niekiedy nawet przygotowuje się bardzo mocno octowe grzybki na zakąskę do wódki.
Konfitura jabłkowo-cytrynowa
Konfitura jabłkowo-cytrynowa to jest rodzaj pysznej marmolady z jabłek, którą przygotowuję od wielu lat. Zawsze co drugi rok, bo w takim rytmie owocuje nasza prastara antonówka. I teraz właśnie wypadł rok jabłkowy, dlatego na blogu staram się pokazać dość dużo przepisów z jabłkami, ze szczególnym naciskiem na przetwory. No bo przecież muszę zamknąć pyszne jabłuszka jako zapas na dwa lata, aby potem wyciągać kolejne słoiki ze spiżarni. Niczego nie może w niej zabraknąć, bo własne przetwory z jabłek są najlepsze!
Ocet śliwkowy
Oprócz kiszonych śliwek latem nastawiłam też ocet śliwkowy z soku. Moje letnie węgierki były bowiem tak bardzo soczyste, że po wypestkowaniu umieszczałam je na dużym sicie i pozostawiałam na kilka godzin w celu odsączenia nadmiaru soku. Dopiero później przystępowałam do dalszej obróbki, czyli robiłam te wspaniałe czekośliwki, powidła itp.
Puree jabłkowe maminsynka, czyli яблочное пюре неженка
To jest bardzo smaczny deser - lekko słodkie puree jabłkowe. Dawny przepis naszej kuchni kresowej chętnie przygotowują mieszkańcy byłego ZSRR, za to u nas jest niemal zupełnie zapomniany. A szkoda, bo ten deser lubią małe, większe i całkiem duże dzieci. Ja zaliczam się do tej ostatniej kategorii, czyli do dużych dzieci, ponieważ uwielbiam wszelkie musy jabłkowe. Najczęściej nie słodzę ich wcale, ale i tak potrafię wyjeść łyżeczką puree ze słoika całkiem bez opamiętania. Natomiast słodzone musy jabłkowe stanowią w mojej spiżarni osobną kategorię. Mają dla siebie oddzielną półkę, a w roku obfitującym w jabłka - więcej niż jedną.
Gładki mus jabłkowy na 2 sposoby
Oprócz mojego najbardziej podstawowego musu z kawałkami jabłek do szarlotki i innych placków przygotowuję też gładki mus jabłkowy. Jest gładki, bo miksuję go po rozprażeniu owoców. I zawsze robię go przynajmniej na 2 sposoby, lecz wariantów i odmian musu jest znacznie więcej. Dziś jednak przedstawiam dwa sprawdzone sposoby na jabłkowy przecier, a o wariantach wspomnę przy okazji. Mus można przygotować z dowolnych jabłek, lecz niezaprzeczalnie królową przetworów jest stara, dobra antonówka. Na drugim miejscu postawiłabym wszelkie renety, soczyste i aromatyczne. To są dawne odmiany jabłek, teraz już coraz trudniej dostępne. Nie kupisz ich w markecie, więc po antonówkę i renetę trzeba się wybrać na targ, ryneczek albo do starego sadu. Ale warto się postarać, bo z tych odmian powstają najlepsze przetwory.
Risotto z cukinią
Risotto z cukinią przygotowałam pod wpływem Jamie'go Olivera, a ściślej mówiąc - pod wpływem przepisu, który znalazłam na jego stronie. Link do źródła jak zawsze znajdziesz na końcu wpisu, ale to źródło było jedynie inspiracją. Bo ja nie trzymałam się kurczowo przepisu, tylko radośnie zmodyfikowałam go po swojemu. I chociaż jadam od czasu do czasu różne rodzaje risotta (kilka fajnych receptur znajdziesz tutaj - klik) i bardzo je lubię, to jednak risotto z cukinią zaskoczyło mnie totalnie. Nie wiedziałam, czego się po nim spodziewać, ale przecież wciąż szukam nowych pomysłów na cukinię, więc i risotto się przytrafiło. To było nieuniknione prędzej czy później. No i ono właśnie mnie zaskoczyło, bo cukinia i ryż są dość mało wyraziste same w sobie, ale pozostałe składniki sprawiły, że całe danie jest naprawdę bardzo, bardzo smaczne.
Placek z cukinii na śniadanie
Placek z cukinii, czyli jeszcze jeden bardzo smaczny sposób na cukinię. Tym razem odpowiedni nawet na śniadanie, ale i na każdy inny posiłek w ciągu dnia, smaczny i przy okazji ładny. To jest w sumie bardzo proste i łatwe do przygotowania danie. Słusznie kojarzy się z kuchnią śródziemnomorską, którą bardzo lubimy. A ponieważ już od dawna mieszają się kuchnie całego świata, więc bardzo polecam mój polski placek w śródziemnomorskim stylu. Składa się z kilku zaledwie składników, które w wielkiej obfitości są dostępne w ogrodach i na straganach przez całe lato i jesień.
Pasta z cukinii na chleb i grzanki
Pasta z cukinii to pełne smaku smarowidło na kanapki i grzanki, a przygotowałam ją pod wpływem pewnego filmiku na YouTube (link do filmu znajdziesz na końcu wpisu). Bo od pewnego czasu oglądam rosyjskojęzyczne kanały z przepisami na przetwory i codzienne dania, a tam jest moc inspiracji! Ja oczywiście wypróbowuję najlepsze obejrzane przepisy, często modyfikuję po swojemu, a jak coś jest smaczne i bardzo udane - staram się opisać i pokazać tutaj, na blogu. Jak już kiedyś wspomniałam - nie znam języka angielskiego, więc korzystanie z anglojęzycznych filmów stwarza mi pewien kłopot. Za to z rosyjskim językiem radzę sobie całkiem dobrze. A język rosyjski szeroko otwiera przed nami wrota kuchni całego byłego Związku Radzieckiego z Ukrainą, krajami nadbałtyckimi, środkowoazjatyckimi i wspaniałym Kaukazem. No i jeszcze dochodzi do tego bogata kultura kulinarna całej wielkiej Syberii. I już wiem, że życia mi nie wystarczy, by poznać, wypróbować i opisać to wszystko.
Mizeria na zimę
Od lat robię rozmaite sałatki ogórkowe do słoików, a w tym sezonie wręcz zachwyciła mnie mizeria na zimę. Jest to nowy pomysł na ogórki do słoików, ale nowy chyba tylko dla mnie. Bo przepis (który trochę zmodyfikowałam i już wiem, że będę dalej udoskonalać) znalazłam w starej książce z biblioteki. Książka nosi tytuł "Przetwory w gospodarstwie domowym", została napisana przez Kazimierę Pyszkowską i wydana przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne w 1979 roku. Miałam ją w domu tylko przez kilka dni, więc skorzystałam z niewielu przepisów, ale może uda mi się wziąć ją do ręki jeszcze raz. I poczytam bardziej wnikliwie. Na razie więc musi wystarczyć mizeria na zimę, przepis, który wypróbowałam, lekko zmodyfikowałam i zamierzam trochę dopracować, bo jest smaczny, ale nie idealny.









