Każdego roku przygotowuję kiszony czosnek, ale jeszcze nigdy nie opisałam go na blogu. Cóż za niedopatrzenie, zważywszy, że w naszym domu wszyscy lubią czosnek. Każdy czosnek, czyli świeży, marynowany, konfitowany i oczywiście kiszony też. Bo my przecież uwielbiamy wszystkie kiszonki i wszelkie fermenty!
Czosnek kiszę na różne sposoby, zależnie od dostępności składników. Kiedyś już pokazywałam kiszony czosnek niedźwiedzi, który udostępniam na końcu wpisu, ale dziś piszę tylko o zwyczajnym czosnku, czyli takim w główkach, ząbkach i - uwaga - strzałkach! O strzałkach czosnku też już pisałam na blogu, a linki do tych wpisów znajdziesz na końcu. Ale nie znajdziesz wśród nich kiszonych strzałek, bo o nich piszę dopiero teraz.
Kiszone strzałki czosnku - na dobry początek
Opisuję je jako pierwszy z kiszonych czosnków, ponieważ to właśnie one najwcześniej są gotowe do zbioru, więc i do kiszenia. Strzałki czosnku zbiera się około połowy czerwca. Są to pędy kwiatowe, które wytwarza czosnek i które należy usunąć, żeby cała siła wzrostu trafiła do cebul, a nie żeby roślina traciła siły na kwitnienie i wytwarzanie nasion. No chyba, że zależy Ci na nasionach czosnku - to wtedy nie usuwaj pędów kwiatowych! Przeważnie jednak nie chcemy czosnkowych kwiatów, bo przecież zależy nam na jak największych cebulach i dużych ząbkach czosnku.
Tym razem postanowiłam przygotować kiszone strzałki czosnku. Kiedyś ich próbowałam, ale jeszcze nie kisiłam sama. W tym roku kiszę strzałki po raz pierwszy. Jednak to jest bardzo, bardzo proste! Strzałki czosnku nie wymagają żadnych przypraw, podobnie jak to było przy czosnku niedźwiedzim. Tylko że tam kisiłam liście, a tu kiszę łodyżki.
Przygotowanie kiszonych strzałek czosnku
Pokroiłam strzałki jak zwykle, czyli w 3-4 centymetrowe kawałki. Włożyłam do kilku niewielkich słoiczków, a dokładniej - napełniłam 3 słoiki około 200 ml. Wsypałam strzałki czosnku luźno, bez ugniatania, jedynie trochę starałam się "uładzić je" w słoiczkach. Na tę ilość przygotowałam solankę z około 400-420 ml chłodnej wody i 12 g soli kamiennej do przetworów (solanka 3%). Gdy tylko sól się rozpuściła, wlałam solankę do słoiczków, zakręciłam je i na wszelki wypadek postawiłam na tacy. Bo nie wiadomo, kiedy fermentacja spowoduje ucieczkę płynu ze słoików, więc najlepiej jest zapobiegać. Nie możemy zapobiec ucieczce ze słoja, ale możemy uchronić powierzchnię stołu lub blatu przed uszkodzeniem przez wyciekającą solankę. Kiszone strzałki czosnku powinny być dobre po 3-4 tygodniach, ale można próbować nawet wcześniej, bo każdy lubi inne kiszonki, czyli krócej lub dłużej fermentowane.
Czosnek kiszony po mołdawsku
Ten sposób wyszperałam w Internecie jakieś 10 lat temu. A że tak kiszony czosnek świetnie smakuje, to dzielę się przepisem. Źródło znajdziesz tutaj.
Do słoika włóż oczyszczone główki młodego czosnku. Dodaj też przyprawy, czyli koper (obowiązkowo) oraz gorczycę i kawałek chrzanu. Można też dodać kilka plasterków marchewki, ale ja tym razem nie dodałam. Wiadomo, im większy słoik, tym więcej główek czosnku i przypraw. U mnie słoik niezbyt duży, więc i składników niedużo. Przygotowałam zalewę z 1 lekko czubatej łyżki soli kamiennej (czyli 25-30 g) na litr wody. Do mojego słoika litr to okazało się trochę za dużo, ale to nic, bo resztę zużyję do kolejnej małosolnej młodej kapusty.
Zakręć słoik dość luźno. Czosnek kiszony po mołdawsku zostaw na blacie na około tydzień lub dwa, niech sobie spokojnie fermentuje. Spróbuj i jeśli dobrze już smakuje, to zlej zalewę do garnka i dodaj jeszcze trochę wody, zależnie od wielkości słoika 50-100 ml lub więcej na wielki słój. Uwaga, jeśli kisisz w dużym słoju, to warto przełożyć główki do mniejszych słoiczków, takich "na jeden raz". Ja tego nie robiłam, bo w tym roku zakisiłam taki niewielki, 720 ml słoik czosnku po mołdawsku.
Zagotuj zalewę z tą dodatkową wodą, a następnie gorącą (ale nie wrzącą) wlej do słoika z ukiszonymi główkami. Zakręć słoik i odstaw czosnek kiszony po mołdawsku w chłodne miejsce. Na zimę będzie super, jest bardzo smaczny, choć odpowiedni raczej dla miłośników czosnku. Ale przygotowany w ten sposób wytrzymuje jędrny nawet dwa lata.
Kiszony czosnek - tak po prostu
No i jest jeszcze zwyczajny kiszony czosnek. Można go przygotować przez całe lato, jesień i nawet pół zimy, bo wtedy mamy dostęp do jędrnych ząbków czosnku, które jeszcze nie kiełkują. Tutaj dzielimy główki na pojedyncze ząbki, odrzucając te wątpliwej jakości i urody. Ja najczęściej kiszę ząbki wraz z łuskami, czyli nieobrane, ale równie dobrze można kisić obrane ząbki czosnku. Ta druga metoda jest o tyle fajna, że można później wyjadać kiszony czosnek wprost ze słoika. Jednak łuski czosnku są bardzo aromatyczne, więc ząbki kiszone w łuskach są jeszcze bardziej czosnkowe. W ten sposób mamy po prostu więcej czosnku w czosnku 😀
Z przypraw użyłam ziela angielskiego, listków laurowych oraz kminku, gdyż ich smak bardzo dobrze komponuje się z kiszonym czosnkiem. Ale warto eksperymentować z przyprawami i używać najróżniejszych. Proponuję ułożyć ząbki w kilku małych słoiczkach i do każdego dodać inne przyprawy, wedle fantazji. Bo właśnie w ten sposób testuje się nowe połączenia smaków i jest szansa na odkrycie jakiegoś rewelacyjnego zestawu przypraw, więc gorąco zachęcam do eksperymentów! Po wypełnieniu słoika przyprawami i ząbkami czosnku wystarczy sporządzić zwykłą solankę z 2 bardzo płaskich łyżek soli kamiennej, czyli 30-35 g na jeden litr wody. Ja używam wody z filtra odwróconej osmozy, ale może być nawet woda prosto z kranu. Zamknij słoik i zostaw kiszony czosnek w spokoju przynajmniej na 3 tygodnie, jednak może kisić się nawet dłużej. Gdy po teście smaku okaże się idealny, wówczas przenieś słoik w chłodne miejsce.
Jak jeść kiszony czosnek?
Jeśli należysz do grona osób, które ze słoika z kiszonymi ogórkami najpierw wyjadają czosnek, to każda z wersji będzie dla Ciebie idealną przekąską tak po prostu. Wszyscy inni natomiast mogą wykorzystać kiszony czosnek jako składnik sałatek albo jedną z przypraw do zup i innych dań. Warto próbować, testować i dodawać kiszony czosnek wszędzie tam, gdzie jest potrzebny równocześnie smak czosnku i lekko kwaśny akcent.
Koniecznie spróbuj któregoś kiszonego czosnku, bo warto go mieć w spiżarni. Jak każda kiszonka - jest bardzo dobry dla naszego zdrowia, a równocześnie mniej "siarczysty" niż świeży czosnek. Smacznego!
PS. Na pierwszym zdjęciu oprócz czosnku widać kiszoną czerwoną cebulę, której również warto spróbować. Przepis na nią znajdziesz tutaj:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/czy-mozna-zakisic-cebule/
Przepis na kiszony czosnek niedźwiedzi znajdziesz w tym długim wpisie:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/czosnek-niedzwiedzi-spelnione-marzenie/
A tu wszystkie pozostałe obiecane przepisy na strzałki czosnku, nie tylko do słoików:
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/wytrawne-dutch-baby-ze-szparagami/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/marynowane-strzalki-czosnku/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/strzalki-czosnku-smazone-po-koreansku/
https://www.hajduczeknaturalnie.pl/strzalki-czosnku-trzy-latwe-pomysly/
















