Płatki róży na gliceryt i ocet

płatki róży

Uwielbiam smak i aromat przetworów różanych, jednak zwykle dostępne mi płatki róży pozwalają jedynie na przygotowanie niewielkiej ilości glicerytu. Jest wspaniały do wszelkich zastosowań kosmetycznych, co bardzo mnie cieszy. Ale o własnej konfiturze mogę zapomnieć, choć bardzo ją lubię. No trudno, przecież nie można mieć wszystkiego, prawda? Moich własnych róż mam bardzo niewiele. Czasem podbieram sąsiadce (oczywiście za jej przyzwoleniem), ale to nadal nie jest dużo. Z rzadka udaje mi się złowić jakieś przy polnych drogach - z rzadka, bo chętnych jest wielu. Jednak płatki róży są tak cudowne, że warto się postarać i zdobyć chociaż trochę, zwłaszcza na gliceryt. On wydaje mi się tu najcenniejszy. Kontynuuj czytanie →

Ocet z resztek po nalewce bzowej

ocet z resztek

Mój ocet z resztek powstaje właśnie z ... resztek pozostałych po nalewce z kwiatów bzu. Parę dni temu odcedzałam syrop potrzebny do przygotowania aromatycznej nalewki (klik). W pierwszym odruchu chciałam te resztki wyrzucić na kompost, jak co roku. Tam się nic nie marnuje, rozmaite żyjątka przerabiają wszelkie kuchenne odpadki na wspaniały nawóz, którym później zasilamy rośliny w ogrodzie. To dzięki niemu mamy słodkie pomidory, jędrne ogórki i pyszną cukinię. I wiele jeszcze innych zdrowych smakołyków. Ale tym razem jakoś tak sugestywnie zapachniały mi te resztki, że nie umiałam ich wyrzucić. W zamian nastawiłam ocet z resztek na lato. Kontynuuj czytanie →

Dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu

dżem truskawkowy

Przedstawiam Ci  mój ulubiony od lat sposób na dżem truskawkowy. Bo tak w ogóle to nie przepadam za przetworzonymi truskawkami, kocham je na surowo. Nie lubię jogurtu truskawkowego ani lodów (no chyba, że jest to sorbet). Nie przepadam za dżemem z truskawek, więc tylko taki domowy i z pysznymi dodatkami mnie zadowala. Moje najmilsze wspomnienie z dzieciństwa podpowiada nagrzane słońcem, aromatyczne truskawki maczane w świeżym, płynnym miodzie. Najlepiej takim prosto z pasieki. To mój smak dzieciństwa, cudowna oznaka poczucia bezpieczeństwa i komfortu, które tak potrzebne są dzieciom. Kontynuuj czytanie →

Mak polny w kosmetyce i kulinariach

mak polny

Wszędzie wokół nas pojawiają się teraz piękne, czerwone kwiaty - to mak polny. Rosną na obrzeżach pól, na których uprawia się zboża oraz na poboczach dróg i autostrad. Tych płatków nie zbieramy! Dlaczego? Pobocze autostrady jest chyba oczywistością, nie muszę pewnie nikomu tłumaczyć, dlaczego w tych miejscach nie zbiera się ziół. Jednak obrzeża pól uprawnych wydają się bezpieczne, skoro tam uprawiane są rośliny na nasz chleb powszedni. Wydają się, a jednak nie są bezpieczne! Kontynuuj czytanie →

Wino z kwiatów akacji

wino z kwiatów akacji

Dziwna jakaś ta wiosna, z trudem dałam radę nastawić wino z kwiatów akacji! Nie zdążyłam z winkiem z kwiatów mniszka, nie zebrałam kwiatów głogu na susz i nalewkę, bo zdążyły przekwitnąć, zanim znalazłam wolną chwilkę. Jarzębina też przekwitła, bo nie miałam czasu na jej zebranie. A tak mi na nich zależało, szkoda! Za to robinie akacjowe zmarzły tej wiosny, z ledwością znalazłam trochę kwiatów na winko i susz do herbatek. I jeszcze na placki w cieście naleśnikowym, pychotka! Zatem miodu akacjowego pewnie w tym roku nie będzie. Szkoda, ale co zrobić? Taka jest natura. Raz daje pełną garścią, innym razem nie obdarza nawet okruszkami. A my cieszymy się zawsze z tego, co otrzymujemy - raz więcej, raz mniej. Taka kolej rzeczy. Nie wolno więc narzekać, gdy wydaje się, że czegoś mamy nadmiar (tzw. klęska urodzaju) - trzeba to zagospodarować na chude czasy. Kontynuuj czytanie →