Koronawirus - odkażanie i zabezpieczanie domowymi sposobami

koronawirus

Koronawirus w ostatnim czasie zawładnął myślami i działaniami niemal każdego. A nawet jeśli nie zawładnął - to przynajmniej jakoś znacząco wpłynął na życie. Puste półki w sklepach, obawa przed spotkaniami z ludźmi, odwołane imprezy, koncerty, przedstawienia. Na lodzie zostają kosmetyczki, fryzjerki, masażystki (a także panowie wykonujący te zawody). Są kłopoty z wizytą u dentysty. Zamknięte lokale gastronomiczne - pizzę można zamówić tylko do domu, w barze nie posiedzisz! Właściwie zawieszona jest kampania wyborcza. Kwarantanna - pół biedy, jeśli to dobrowolne odcięcie się od świata, dla własnej ochrony. Jednak samopoczucie pogarsza się znacznie, jeśli kwarantanna jest zarządzona z urzędu, przymusowa. Takiego odosobnienia trzeba przestrzegać bardzo szczegółowo, a to zawsze obciąża psychikę. W dodatku wiosna nadchodzi wielkimi krokami, wszystko pachnie, kwitnie i śpiewa - jak tu usiedzieć spokojnie w domu??? A jednak trzeba... Kontynuuj czytanie →

Trądzik nie tylko młodzieńczy

macerat uczepowy

Dziś na tapet biorę trądzik, z którym sama bezskutecznie borykałam się przez wiele, wiele lat. Nie przynosiły poprawy wizyty u dermatologów i kosmetyczek. Nie będę Ci pokazywać mojego pryszczatego, młodzieńczego oblicza, bo naprawdę nie ma czym się chwalić. Boszzz, jakie ja wtedy miałam kompleksy, masakra!!! Piękną cerę miałam w ciąży, niestety - jak i ciąża - był to stan przemijający. Nie pomagało dosłownie nic - ani z zewnątrz (jakieś tam toniki, spirytusy salicylowe, mazidła, kremy apteczne itp.), ani od środka. Bo nawet, gdy unikałam serów pleśniowych, czekolady, orzechów, nabiału, ostrych przypraw i rozmaitych innych produktów posądzanych o zaostrzanie trądziku młodzieńczego i nie tylko młodzieńczego - nie zauważałam właściwie żadnej poprawy. Na szczęście od wielu lat już nie muszę zmagać się z tym problemem, choć w zamian otrzymałam nadwagę i zmarszczki, ale cóż - takie jest życie 😀 Kontynuuj czytanie →

12 potraw wigilijnych, czyli tego dzieci nie jedzą

mak

Tradycja nakazuje podać na stół 12 potraw wigilijnych. Dorośli zazwyczaj je lubią i cały rok czekają na ten wyjątkowy wieczór, by spróbować ulubionych dań. Ale co z dziećmi? Czy one chętnie jedzą tradycyjne dorosłe potrawy? Czy są one dla dzieci bezpieczne? I smaczne? Z własnego dzieciństwa pamiętam, że z 12 potraw wigilijnych zawsze czekałam na barszcz z uszkami i makiełki. Czyli łazanki z masą makową i bakaliami. Chętnie piłam też kompot z suszu, ale już smażony na maśle karp wzbudzał wiele obaw. Bo choć lubiłam jego smak - to ości były dla mnie przerażające! Dlaczego? Kontynuuj czytanie →

Zielone dzieci

zielone dzieci

Moja bardzo dobra znajoma jest twórczynią fantastycznej inicjatywy, którą nazwała "ZIELONE DZIECI. W ZGODZIE Z NATURĄ". W ramach "Zielonych Dzieci" organizuje właśnie I Ogólnopolski Zlot Zielarski dedykowany dzieciom z problemami skórnymi. Postanowiłam o tym napisać kilka słów, bo Lili, z zamiłowania zielarka i octomaniaczka, między innymi zajmuje się kurowaniem dolegliwości skórnych poprzez stosowanie ziołowych maści i osiąga bardzo dobre efekty. Skoro więc postanowiła podzielić się swoją wiedzą w tym zakresie - grzechem byłoby nie skorzystać! Organizatorka zaprosiła do współpracy fitoterapeutów, terapeutów medycyny niekonwencjonalnej, pedagogów i zielarzy, którzy na co dzień pracują z dziećmi. Zlot odbędzie się w maju, wciąż jeszcze można zgłaszać organizatorom chęć udziału. Kontynuuj czytanie →

Ta straszna borelioza

borelioza

Borelioza to straszna, ciężka choroba. Trzeba jej zapobiegać, przede wszystkim odstraszając kleszcze. I nimfy, co przychodzi nieco trudniej. O skutecznym odstraszaczu, zwanym malowniczo znikaczem kleszczy - pisała u siebie Inez (większość ingrediencji potrzebnych do jego wytworzenia znajdziesz w naszym sklepie). Warto także wzmacniać odporność własnego organizmu, na co wydatnie wpływa aktywność fizyczna, regularne spożywanie probiotyków, uzupełnienie diety o mikroelementy i dbanie o odpowiednią podaż witamin. Bo przecież nie każde ukąszenie kleszcza musi się skończyć zachorowaniem na boreliozę. Po pierwsze - nie każdy kleszcz jest nosicielem, a po drugie - nie każde zetknięcie z bakterią musi oznaczać zachorowanie. Kontynuuj czytanie →