Słodki balsam do ust miodowy - seria: prezenty świąteczne

słodki balsam do ust

Obiecałam jednej z Czytelniczek, że zrobię i pokażę tutaj słodki balsam do ust. Było to dawno temu, naprawdę minęło sporo czasu! Miałam w planie dwa słodkie balsamy. O tym drugim napisałam już osobno - to był czekoladowy balsam do ust, czyli pomadka dla Helenki, a dziś pokazuję obiecany balsam miodowy. Nie opisałam go wtedy, przepraszam. Za to teraz znów mam tegoroczny, wspaniały miód z letniego miodobrania, który wykorzystałam do przygotowania świeżej porcji balsamu. A miodowy balsam to idealny prezent na gwiazdkę! Kontynuuj czytanie →

Granola dyniowa

granola dyniowa

Już dawno temu obiecałam, że jesienią i zimą będą pojawiać się tu przepisy na płatki i kasze śniadaniowe - i jednym z nich jest dzisiejsza aromatyczna granola dyniowa. Pyszna, chrupiąca, pachnąca korzeniami, idealna na moment, gdy nie masz czasu na gotowanie owsianki. Bo granolę możesz zjeść z ciepłym lub zimnym mlekiem roślinnym albo zwierzęcym, a nawet z jogurtem wprost z lodówki. Dzięki wcześniejszej obróbce termicznej jest łatwiej strawna niż surowe płatki, które niekiedy jadasz z mlekiem w dobrej wierze. Jeśli masz ochotę na musli - to płatki musisz namoczyć dużo wcześniej, najlepiej wieczorem poprzedniego dnia. O prawdziwym, zdrowym muesli (musli) doktora Birchera pisałam tutaj (część pierwsza) i tutaj. Jednak granola dyniowa to zupełnie inna bajka. Kontynuuj czytanie →

Piernik kresowy Babci Saranieckiej

piernik kresowy

W starym zeszycie wygrzebałam zapomniany przepis na piernik kresowy Babci Saranieckiej i postanowiłam upiec go w tym roku na święta. Przepis jest bardzo łatwy i nie wymaga długotrwałego dojrzewania ciasta, nie jest to bowiem piernik staropolski. A mimo to ma swoją historię i w pewien sposób jest to przepis tradycyjny. Babcia Zofia była moją "przyszywaną" babcią, bo prawdziwej nigdy nie miałam. To Ona przychodziła do przedszkola na uroczystości związane z Dniem Babci. To Ona lepiła dla mnie przepyszne pierogi i uszka, gotowała najwspanialszy barszcz i smażyła ziemniaczane bliny. Kochałam ją jak prawdziwą babcię, bo dla mnie była Prawdziwą Babcią. Pochodziła ze Stanisławowa, z terenów obecnej Ukrainy. Wraz z mężem Leopoldem zostali przesiedleni do Poznania i dopiero tu ich synowie przyszli na świat. Przez tę moją "przyszywaną" babcię znam niektóre smaki kuchni kresowej. Kontynuuj czytanie →

Kutia kresowa z orkiszem

kutia kresowa

Kutia kresowa nie jest moim rodzinnym przepisem. Mama przyrządzała kluski z makiem i to był nasz tradycyjny deser wigilijny. Natomiast smak kutii poznałam dzięki znajomej rodziców. Ona przywiozła przepis z kresów i częstowała mnie kutią w dzieciństwie, a ja zakochałam się w tym daniu na zabój. Już po jej śmierci, gdy byłam dorosłym człowiekiem, starałam się znaleźć dobry, sprawdzony przepis na kutię. Deser, który w obecnym czasie przygotowuję na święta, jest wypadkową smaku zapamiętanego z dzieciństwa, mnóstwa różnych przeczytanych przepisów, sugestii świętej Hildegardy i wielu własnych prób. Moja kutia kresowa zawiera najczęściej obłuszczone ziarno orkiszu, mak, miód i bogactwo bakalii. Dla mnie jest to kutia najlepsza na świecie, od lat obecna w naszym świątecznym menu. Jadamy ją głównie w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, aż do święta Trzech Króli. Kontynuuj czytanie →