Płatki róży na gliceryt i ocet

płatki róży

Uwielbiam smak i aromat przetworów różanych, jednak zwykle dostępne mi płatki róży pozwalają jedynie na przygotowanie niewielkiej ilości glicerytu. Jest wspaniały do wszelkich zastosowań kosmetycznych, co bardzo mnie cieszy. Ale o własnej konfiturze mogę zapomnieć, choć bardzo ją lubię. No trudno, przecież nie można mieć wszystkiego, prawda? Moich własnych róż mam bardzo niewiele. Czasem podbieram sąsiadce (oczywiście za jej przyzwoleniem), ale to nadal nie jest dużo. Z rzadka udaje mi się złowić jakieś przy polnych drogach - z rzadka, bo chętnych jest wielu. Jednak płatki róży są tak cudowne, że warto się postarać i zdobyć chociaż trochę, zwłaszcza na gliceryt. On wydaje mi się tu najcenniejszy. Kontynuuj czytanie →

Risotto z botwinką

risotto z botwinką

Dzisiejsze risotto z botwinką powstało z inspiracji pysznym daniem, którego miałam okazję próbować jeszcze w maju. Wtedy bowiem wybraliśmy się na weekend do Międzyzdrojów i Świnoujścia. I właśnie w Świnoujściu poszukiwania wegetariańskiego jedzonka (to nie było łatwe zadanie!) zaowocowały wizytą w pewnej trattorii. Już sama nazwa knajpki (trattoria) wskazuje, że powinniśmy się spodziewać dobrego, lecz niezbyt drogiego włoskiego jedzenia. Nasze oczekiwania zostały spełnione. Trójka wegetarian pożywiła się naprawdę smacznie. I w dodatku każdy mógł spróbować innego dania, hurra! To niespotykany luksus, wierz mi. Bo jakikolwiek wybór różnych dań raczej rzadko nam się zdarza, zwłaszcza w sezonie nad morzem. Zwykle kończy się na sałatce greckiej albo frytkach z piwem, ewentualnie ruskich pierogach. Nuda, proszę państwa, potworna nuda. I choć może nie umrze się z głodu, to jednak trudno o inspirację. Kontynuuj czytanie →

Placki serowe z truskawkami

placki serowe z truskawkami

Szczyt sezonu truskawkowego nieuchronnie dobiega końca, więc na pożegnanie i otarcie łez postanowiłam pokazać Ci moje ulubione placki serowe z truskawkami. Niemal rzutem na taśmę, ledwie zdążyłam... Ich przygotowanie nie jest trudne, więc każdy chętny podoła temu zadaniu 🙂 Trzeba mieć oczywiście truskawki i twarożek homogenizowany, ale wejście w posiadanie truskawek nie jest zbyt trudne w czerwcu i z początkiem lipca. Mogą być z ogrodu lub balkonowych doniczek - takie truskawki są najlepsze. Bez oprysków, zbytnich nawozów, dojrzewają sobie naturalnie w cieple promieni słonecznych. Najlepsze polskie truskawki! U nas już najostatniejsze resztki ogrodowe. Kontynuuj czytanie →

Ocet truskawkowy

ocet truskawkowy

Każdego roku w pełni sezonu przygotowuję ocet truskawkowy. Dawniej bez dodatków, a w tym roku jest to również ocet ze świeżą miętą. Cudownie orzeźwiający ocet na lato. Do picia z wodą jak najlepsza lemoniada, ale i do sałatek jest doskonały. Truskawki dają octowi pachnący latem aromat. Mięta dodaje odczucie chłodu i orzeźwienia. Połączenie truskawek i mięty w jednym occie jest wspaniałym wynalazkiem Octowego Lileusza, którego nie zachwycił sam ocet truskawkowy. Mnie on zadowala - jest doskonałym, łagodnym w smaku i aromatycznym dodatkiem do wszelkich sałatek. Więc ocet truskawkowy bez mięty też warto zrobić. Kontynuuj czytanie →

Ocet z resztek po nalewce bzowej

ocet z resztek

Mój ocet z resztek powstaje właśnie z ... resztek pozostałych po nalewce z kwiatów bzu. Parę dni temu odcedzałam syrop potrzebny do przygotowania aromatycznej nalewki (klik). W pierwszym odruchu chciałam te resztki wyrzucić na kompost, jak co roku. Tam się nic nie marnuje, rozmaite żyjątka przerabiają wszelkie kuchenne odpadki na wspaniały nawóz, którym później zasilamy rośliny w ogrodzie. To dzięki niemu mamy słodkie pomidory, jędrne ogórki i pyszną cukinię. I wiele jeszcze innych zdrowych smakołyków. Ale tym razem jakoś tak sugestywnie zapachniały mi te resztki, że nie umiałam ich wyrzucić. W zamian nastawiłam ocet z resztek na lato. Kontynuuj czytanie →