Pieczone warzywa korzeniowe - Veganuary 2021

pieczone warzywa

Pieczone warzywa korzeniowe, podobnie jak same pieczone ziemniaki czy dynia, to chyba najprostsze zimowe danie. Idealne na obiad i na ciepłą kolację. No, prawdę mówiąc - nie tylko zimowe, ale latem o wiele rzadziej mam ochotę na włączanie piekarnika, pewnie tylko w chłodne dni. Za to teraz, zimą - pieczone warzywa korzeniowe często królują na naszym stole. Podaję je zwykle z greckim sosem tzatzyki (przepis znajdziesz tutaj), arabskim sosem tahini (klik) lub po prostu z sosem, na który właśnie mam ochotę. Tym razem przygotowałam wegańskie greckie cacyki na bazie zielonego ogórka (zimą ma cenę zaporową, ale co tam!) i jogurtu naturalnego z mleka kokosowego. Ten wegański koko-jogurt to moje odkrycie ostatniej jesieni - zakochałam się w tym smaku! Reszta sosu bez zmian. To mój kulinarny eksperyment w czasie wegańskiego stycznia (Veganuary 2021), bardzo udany. Sos tzatzyki w wegańskiej wersji już na zawsze pozostanie w mojej kuchni, mniam! Kontynuuj czytanie →

Flaczki z boczniaków - Veganuary 2021

flaczki z boczniaków

Flaczki z boczniaków przygotowałam więcej razy w swoim życiu, niż zwyczajne flaki, choć nie zawsze byłam wegetarianką. Ba, kiedyś nawet, jeszcze w latach 90-tych, mieliśmy bar, w którym serwowane były m.in. pyszne flaczki, bynajmniej nie z boczniaków. Wciąż jeszcze pamiętam ten smak, choć z czasem coraz słabiej. Teraz to nie wiem nawet, czy pamiętam smak zupy z prawdziwych zwierzęcych flaków, czy to raczej mglista pamięć i wyobrażenie, jak powinny smakować flaki (albo flaczki z boczniaków). Ale proponowana przeze mnie wersja jest tak pyszna, że nawet zdeklarowani zjadacze mięsa nie mogą się oprzeć dokładce boczniakowych flaczków. Więc naprawdę warto je przygotować, nawet, jeśli jadasz mięso i jego pochodne. Kontynuuj czytanie →

Racuchy drożdżowe - Veganuary 2021

racuchy drożdżowe

Od czasu do czasu, zwłaszcza w karnawale, przygotowuję racuchy drożdżowe w różnych wariantach i konfiguracjach. Nie dla zdrowia, bo smażone jedzenie trudno nazwać zdrowym. Raczej dla smaku, przyjemności, wspomnień z dzieciństwa. Bo w szczęśliwym czasie mojego dzieciństwa racuszki były jak najbardziej obecne. Przedszkole, bar mleczny, kuchnia mojej mamy, a nawet szkolna stołówka serwowały przepyszne racuchy drożdżowe! Nie znam przepisów z dawnych lat, smażę własne racuchy. Receptury bywają różne, czasem nawet robię ciasto "na oko"! Dziś usmażyłam takie. Kontynuuj czytanie →