Sos azjatycki z kukurydzą

sos azjatycki z kukurydzą

Wczoraj pracowicie spędziłam czas - przygotowałam sos azjatycki z kukurydzą. Taki do słoików, jako żelazny zapas gotowców na zimę. To właściwie jest prawie idealna powtórka sosu słodko-kwaśnego, który robiłam ubiegłej jesieni, a który zrobił prawdziwą furorę w naszym domu. Był nawet większym hitem, niż sos włoski z natką pietruszki, na który stawiałam rok temu. Sprawdził się jako składnik szybkich obiadów z ryżem ugotowanym na sypko i tofu z patelni. Do tego jakaś surówka, a jeszcze częściej gotowa kiszonka (jedna z wielu, które przygotowuję każdego lata) i już - obiad gotowy w 15 minut! Kontynuuj czytanie →

Keczup z cukinii

keczup z cukinii

Przez wiele lat próbowałam zrobić dobry domowy keczup, a moje zmagania skończyły się dopiero w chwili, gdy zrobiłam swój pierwszy keczup z cukinii. Było to już parę lat temu - w 2013 roku - wtedy znalazłam idealny przepis bazowy u nieocenionej Margot. Od tego czasu robię własny keczup każdego lata, wykorzystując coroczny urodzaj cukinii (która w pewnym momencie po prostu zasypuje nas owocami, a wówczas z cukinii robię dosłownie wszystko, co się da). Przepis nazwałam bazowym, bo z łatwością poddaje się modyfikacjom. Kontynuuj czytanie →

Sos włoski do słoików na zimę

sos włoski do słoików

Sos włoski do słoików postanowiłam zrobić dla rodzinnej równowagi. Bardzo smakuje mi sos słodko kwaśny, który zrobiłam niedawno. Pasuje do potraw o azjatyckim rodowodzie, a jest o niebo lepszy niż kupiony w sklepie. J. za to kręci na niego nosem, jest bowiem wielbicielem kuchni włoskiej - zawsze i wszędzie. Najchętniej jada makarony i risotto (pizzę już niekoniecznie). Cóż, skoro więc mam przepis na sos włoski do słoika, zrobię go i spróbujemy - wygląda smakowicie. To z pewnością będzie opcja obiadowa preferowana przez mojego męża. Kontynuuj czytanie →

Urodzaj pomidorów zachować na zimę

urodzaj pomidorów zachować na zimę

Wczesną jesienią zasypuje nas urodzaj pomidorów. Uprawiamy je w otwartym tunelu foliowym - przykryte folią od góry nie doświadczają deszczu, a brak szczytowych ścian zapobiega wilgotnym zastojom powietrza i przegrzaniu. Od lat stosujemy ten sposób, sprawdza się naprawdę doskonale! W tym roku, obfitym w opady, wielu ogrodników skarży się, że pomidory zaatakowała zaraza i trzeba zrywać i konserwować zielone owoce, żeby w ogóle coś z nich zrobić, jakoś uratować. Można oczywiście przyrządzić słynne smażone zielone pomidory, ale gdy w grę wchodzi kilkadziesiąt kilogramów zielonych owoców, nie da się ich zjeść pod postacią najsmaczniejszych nawet placków. Robi się więc rozmaite octowe sałatki na zimę, konfitury i dżemy. Jeśli będę musiała zerwać zielone pomidory, to i tutaj pojawi się jakaś ciekawa propozycja. Ale na szczęście nasze rośliny są zdrowe i mogę przetwarzać dojrzałe w słońcu, czerwone i żółte owoce, pełne smaku i słodyczy. Kontynuuj czytanie →