Dziurawiec na dobry sen i spokojność

dziurawiec

Dziurawiec był chyba pierwszym ziółkiem, które zaczęłam zbierać jeszcze jako nastolatka. Szybko nauczyłam się go rozpoznawać, wtedy jeszcze z nieco siermiężnych książeczek opisujących zioła. Jednak nigdy nie miałam problemu z odróżnieniem dziurawca od innych roślin - pięć żółtych płatków i "dziurki" w liściu pozwalały na bezbłędną identyfikację. Systematycznie, co roku przygotowywałam całe naręcza suszu, które potem pod postacią naparów wypijała cała rodzina. Herbatka dziurawcowa przygotowana z własnego suszu różniła się w smaku (i zapewne działaniu) tak bardzo od torebek dostępnych w aptekach i sklepach zielarskich, że już nigdy nie kupiłam herbatki z dziurawca. Zawsze zbieram go sama. Mój własny susz nie zawiera tak wiele "badyli", czyli grubych, twardych łodyg. Nie jest też tak gorzki, czego już zupełnie nie potrafię wytłumaczyć. Kontynuuj czytanie →

Cukinia w ostrej zalewie

cukinia w ostrej zalewie

Cukinia w ostrej zalewie to wynik eksperymentu, który podjęłam trochę z konieczności, a trochę z ciekawości - czy się da. Czy da się ponownie wykorzystać zalewę, która pozostaje w słoju po wyjedzeniu ostrych ogóreczków. A jaka mną powodowała konieczność? Wysyp owoców cukinii, które zastałam w ogrodzie zaraz po powrocie z kolejnego Zlotu Zielarskiego, tym razem w okolicach Ślęży. Na zlocie jak zwykle było wspaniale, a na wspólny stół znów przygotowałam ostre ogóreczki (tu jest przepis). Ogórki wszystkim smakowały, co bardzo cieszy kucharkę! 🙂 Ale po wyjedzeniu warzyw została w słoju słodko-kwaśno-ostra zalewa. Nie nadaje się ona do zalania kolejnej porcji ogórków, bo jest już trochę rozwodniona ogórkowym sokiem. Wiem, że się nie nadaje, bo próbowałam kiedyś - efekt nie był zadowalający. Ale tak po prostu wylać tyle dobroci też nie potrafię, więc podjęłam eksperyment z cukinią. Udało się! Kontynuuj czytanie →

Likier Cassis

likier Cassis

Obiecałam na Facebooku jeszcze jeden wpis porzeczkowy - mój wybór padł na likier Cassis. Nie wymaga wiele pracy i da się go zrobić z ostatniej dostępnej porcji owoców. Wcześniej pokazywałam nalewkę (tutaj) - w tym roku też ją nastawiłam. Likier Cassis jest trochę podobny, lecz słodszy, jak to likier. To domowa wersja trunku o światowej sławie, Crème de cassis, produkowanego w Burgundii. Kontynuuj czytanie →

Czerwona porzeczka do serów i mięs

czerwona porzeczka do serów i mięs

Czerwona porzeczka do serów i mięs fenomenalnie zastępuje żurawinę albo borówkę, stosowane zwyczajowo do takich dań. Wypróbowałam ten sos wiele lat temu, gdy mieliśmy w ogrodzie kilka własnych krzewów. Teraz niestety zestarzały się i nie mam czerwonych porzeczek, poluję więc na rozmaite okazje. Tym razem okazja się nadarzyła, gdy odbieraliśmy z plantacji zamówione wcześniej czarne porzeczki. Zamówiliśmy 10 kilo z opcją, że może 15. W rezultacie kupiliśmy 20 kg i jeszcze w dodatku trochę porzeczki czerwonej, bo była taka piękna 🙂 No kochani, to było coś - przerobić w miarę szybko 23 kg porzeczek. Nie chciałam mieć tysiąca słoiczków z dżemem - to byłoby dość łatwe, ale bardzo nudne. Nie, ja wymyśliłam sobie sporo rozmaitych przetworów i cierpliwie realizowałam wybrane pomysły, zarywając kilka nocy. Ale się udało, a teraz sukcesywnie będę to opisywać 😀 Kontynuuj czytanie →