Miód faceliowo-akacjowy



Przy okazji przeprowadzania kuracji cytrynowej odkryłam nowy dla mnie produkt, a jest to skórka cytrynowa w cukrze. Kierując się sugestiami Michała Tombaka pokroiłam skórki w niewielkie kosteczki i przesypałam cukrem, bo nie miałam na stanie płynnego miodu*. Wolałabym mieć w słoikach miód, co bardzo Ci polecam, no ale cukier też w ostateczności może być. Przecież jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma. Bo tu najważniejsza jest skórka z cytryny i zawarte w niej fitoncydy i olejki eteryczne. A dodatek cukru nie jest aż tak wielki i znaczący, by mógł Ci zaszkodzić. Wszak gotowego produktu nie je się łyżkami. Kontynuuj czytanie

Jest bardzo ciepło, planujemy kolejne już miodobranie i pić się chce, więc ugotowałam kompot z rabarbaru. Tak dla urozmaicenia. Bo choć do nawadniania organizmu najlepiej nadaje się po prostu woda, to kompot, który wszyscy piliśmy w dzieciństwie, jest równie skuteczny. Nie może to być oczywiście bardzo słodki napój, ale kompoty gotuje się zwykle z niezbyt wielkim dodatkiem cukru. I w dodatku cukier można zastąpić dowolnym słodzikiem, jeśli ktoś musi unikać cukru - stewią, ksylitolem, erytrytolem. Różnych aspartamów nie polecam 😀 Podczas upałów dodaję do kompotu także szczyptę soli. Ona prawie nie zmienia smaku, a jednak korzystnie wpływa na nawodnienie ciała. Przy okazji zachęcam - pijcie kompoty, bo są smaczne i zdrowe! Kontynuuj czytanie

Woda aromatyzowana kwiatem akacji powstała przy okazji smażenia kwiatów w cieście naleśnikowym. A to dlatego, że ciasto mi się skończyło, a tymczasem w koszyku zostało jeszcze 10 dużych pachnących kwiatostanów. Nie mogły się przecież zmarnować, więc włożyłam je do litrowego dzbanka i zaczęłam kombinować. Kontynuuj czytanie

Tak się składa, że zawsze w okolicach Dnia Matki, czyli 26 maja, wypada nam pierwsze w sezonie miodobranie. Więc tak właśnie najczęściej spędzam ten dzień (a raczej dwa lub trzy kolejne dni) - pracowicie i słodko. Po prostu - palce lizać 😀 Kontynuuj czytanie