Fasola pieczona z jabłkami

fasola pieczona z jabłkami

Fasola pieczona z jabłkami to pyszne, sycące danie na obiad lub kolację w jakiś zimny, mokry wieczór. Ta potrawa jest zupełnie inaczej przygotowana niż pieczona fasola z Bistro Sanguszko, o której pisałam zimą. Kompozycja składników i uzyskany smak przywodzą na myśl drób pieczony z owocami, ale w daniu tym próżno szukać mięsa. Przygotowane na bazie fasoli piękny jaś jest równie sycące, za to znacznie mniej kaloryczne niż kaczka z jabłkami czy też poprzednia moja pieczona fasola. Spróbuj koniecznie! Kontynuuj czytanie →

Szarlotka mojej Mamy

szarlotka mojej mamy

Skoro jesień, to jabłka, a skoro jabłka - to szarlotka, a najlepiej - szarlotka mojej Mamy. A raczej jabłecznik mojej mamy, bo ona sama nigdy nie nazywała tego pysznego i prostego ciasta szarlotką. W czasach mojego dzieciństwa to był po prostu jabłecznik. Mama na szczęście często go piekła. Uwielbiałam to ciasto! A najbardziej wtedy, gdy było świeżutkie i ciepłe, przed chwilą wyjęte z piekarnika. Mama nie chciała się godzić na jedzenie tak świeżego ciasta. Ostrzegała, że brzuchy nas rozbolą. Na szczęście dziecięce brzuchy nigdy nie odmówiły współpracy, a ciepły jabłecznik szczęśliwie nigdy nam nie zaszkodził. Kontynuuj czytanie →

Szare kluchy

szare kluchy

Poznańskie szare kluchy to głęboko skrywany obiekt pożądania wielu Wielkopolan. Dlaczego skrywany? A tego nie wiem, bo niewielu moich znajomych przyznaje się do częstego przygotowywania i jadania tej potrawy. Ale tutaj wszyscy ją znają, nie ma chyba mieszkańca Wielkopolski, który by nie próbował klusek z surowych ziemniaków. Jeszcze nasze babcie gotowały je bardzo często, później do kuchni, jadalni i na wielkopolskie stoły wkroczyły nieco bardziej wyszukane potrawy. Ogólnopolskie, a nawet światowe. Ale czy naprawdę lepsze? Doszło do tego, że ulubione dawniej szare kluchy zeszły na dalszy plan. Teraz jada się w poznańskich domach bardziej elegancko, mniej prosto. Ale w głębi duszy wielu tutaj tęskni za pospolitymi kluskami. Kontynuuj czytanie →

Grzyby z papryką do słoików

grzyby z papryką

Wysyp maślaków spowodował, że wciąż poszukuję dla nich nowych zastosowań - tym razem mój wybór padł na grzyby z papryką, czyli grzyby po cygańsku. Maślaki nadają się do tego celu doskonale - są aromatyczne i równocześnie miękkie po przyrządzeniu. Ale nadadzą się także wszelkie inne leśne grzyby z rurkami na spodniej stronie kapelusza - podgrzybki, koźlarze, prawdziwki. Grzyby po cygańsku posmakują wszystkim tym, którzy nie oczekują bardzo kwaśnych grzybków w occie. Albo tym, którzy nie wybierają klasycznych marynat. Wszystkim tym, którzy poszukują łagodniejszych smaków, jednak nie pozbawionych pazura - ten efekt zapewni nam dodanie ostrej papryki. Jeśli wolisz jeszcze łagodniejszy smak (jak nasze mamy), zrezygnuj z dodatku ostrej papryki. Po prostu jej nie dodawaj, grzybki nie stracą wiele na smaku. Kontynuuj czytanie →

Kartacze albo cepeliny z soczewicą

kartacze

Po raz pierwszy przepyszne kartacze jedliśmy w Gołdapi, lata świetlne temu. Jeszcze w latach 90-tych. Jejku, to naprawdę było tak dawno?  Wtedy były to cepeliny z mięsem. Wiele lat później próbowaliśmy tego przysmaku na Suwalszczyźnie, między innymi w okolicach miejscowości Wigry. Tym razem już bezmięsne, wegetariańskie. Nasze były z serem i choć smakowały nam, poszukiwaliśmy raczej wersji zapamiętanej wcześniej - pieprz, cebulka, majeranek. Tyle, że bez mięsa. Nie znaleźliśmy, postanowiłam więc zrobić je sama. Wiem, że rozmaite alternatywne rozwiązania nie oddadzą mięsnego smaku, ale akurat soczewica radzi sobie w tej roli bardzo dobrze. Nie jestem pewna, czy kartacze albo cepeliny nadziewane soczewicą to suwalsko-litewska klasyka pogranicza, ale te kluski są naprawdę bardzo smaczne. Kontynuuj czytanie →