Maślaki w śmietanie

maślaki w śmietanie

Maślaki w śmietanie powstały w chwili, gdy z początkiem listopada znaleźliśmy w lesie świeże grzyby, a były to same ładne i zdrowe maślaki. Wyskoczyliśmy do lasu tylko na chwilę, po owoce jarzębiny i na krótki spacer tuż przed wieczorem, a tu takie znalezisko! Na szczęście zawsze mam w samochodzie jakieś luźne kartony i koszyk, żeby nie zabierać foliowych torebek ze sklepu. No i teraz bardzo mi się przydał płaski kartonik, do którego zbieraliśmy maślaki. Czasu było mało, zmierzch nadciągał nieuchronnie, więc uzbieraliśmy porcję na jeden tylko posiłek, po oczyszczeniu to było jakieś 650-700 gramów. W sam raz na maślaki w śmietanie, które - podane z kopytkami - stanowią dla mnie kwintesencję jesiennego obiadu. Kontynuuj czytanie →

Buraczki na zimę

buraczki na zimę

Jakiś czas temu znajoma przypomniała swój przepis na buraczki na zimę z cebulą i jabłkami. To przepis z dawnych lat, jeszcze z domu jej babci, bo Ałła od czasu do czasu reaktywuje stare przepisy. Według jej receptury robiłam już kawior z cukinii, który okazał się strzałem w dziesiątkę. I na to samo liczę, przygotowując jej buraczki na zimę. Oczywiście - wcześniej przygotowałam już jedną porcję mojej niezawodnej sałatki z buraków z papryką, bo bez niej nie da się przeżyć zimy. Link do tej zimowej sałatki znajdziesz pod koniec wpisu. A ja tymczasem gotuję wielki garnek podłużnych buraków na ukraińskie buraczki mojej koleżanki. Kontynuuj czytanie →

Ocet z nasturcji

ocet z nasturcji

Ciepły październik sprawił, że nasze nasturcje wprost wybuchły mnogością kwiatów, więc postanowiłam nastawić ocet z nasturcji. Kwiatów i liści przez całe lato używałam do sałatek i ozdabiania potraw, ale nasturcja ma nie tylko walory ozdobne. Jest też cennym, zdrowym ziółkiem z ogrodu, o którym więcej poczytasz w dalszej części artykułu. Ja tymczasem zebrałam większość kwiatów i trochę liści, bo na noc zapowiadano przymrozek, a ja nie chciałam stracić tych nasturcjowych cudowności. Na koniec okazało się, że październikowy przymrozek - na szczęście - nie przybył i wciąż możemy cieszyć się na nowo rozwijającymi się kwiatami nasturcji. Ale przecież to, co zerwałam w chwili zagrożenia przymrozkiem, nie powinno się zmarnować. Więc nastawiłam ocet z nasturcji i jabłkowych obierek. Kontynuuj czytanie →

Gruszki w lekkiej marynacie

gruszki w lekkiej marynacie

Gdy otrzymałam wiaderko gruszek, o którym wspomniałam tutaj, część owoców postanowiłam przerobić na gruszki w lekkiej marynacie. Powstały tylko trzy słoiki, bo bardzo chciałam tych gruszek spróbować. Robiłam je po raz pierwszy, więc nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Ale spore doświadczenie w robieniu rozmaitych przetworów oraz kulinarna intuicja podpowiedziały mi, że uzyskam wspaniały efekt. Publikuję ten wpis po miesiącu od przygotowania marynaty, więc upłynęło wystarczająco dużo czasu, aby smak gruszek dojrzał w słoikach. Otworzyłam jeden na próbę i okazało się, że to wielki sukces. Bo gruszki w lekkiej marynacie są po prostu pyszne. Kontynuuj czytanie →

Kompot z gruszek, czyli gruszki w syropie

kompot z gruszek

Dostałam niewielkie wiaderko gruszek odmiany konferencja i postanowiłam zrobić z nich tradycyjny kompot z gruszek, czyli gruszki w syropie. Dlaczego właśnie ten kompot? Ano dlatego, że to jest najbardziej uniwersalny spośród domowych przetworów z gruszek. Owoce z takiego kompotu można wykorzystać niemal do wszystkiego. Nadają się do ciasta, do galaretki, do rozmaitych deserów i porannej owsianki. Można też podać je - po odsączeniu z syropu - do deski pysznych serów oraz bufetu zimnych mięs i pasztetów. Syrop podaj osobno, po rozcieńczeniu wodą, bo jest bardzo smaczny, więc nie wolno go wylewać. No i oczywiście gruszki możesz serwować wraz ze słodką zalewą tak samo, jak każdy kompot - w eleganckich salaterkach i pięknych szklankach. Wynika z tego, że kompot z gruszek jest kolejnym "domowym słoikiem", który naprawdę warto przygotować samodzielnie. Kontynuuj czytanie →