Surówka z selera z brzoskwiniami

surówka z selera z brzoskwiniami

To jest najlepsza surówka z selera, jaką kiedykolwiek jadłam. Wiele lat temu znalazłam ten przepis w jednej ze starych książek, gdzie figurowała pod nazwą "sałatka Waldorf z brzoskwiniami". I nie chodziło tu o pana Jerzego Waldorffa, którego podziwiałam i bardzo ceniłam w tamtych czasach. Nie, tym razem "Waldorf" oznacza nazwę legendarnego nowojorskiego hotelu, w którym podawano tę wykwintną sałatkę. Kontynuuj czytanie →

Kapusta włoska po polsku, czyli warzywa z bułką tartą do obiadu

kapusta włoska po polsku

Chyba mało kto jada ją w ten sposób, a tymczasem kapusta włoska po polsku jest po prostu wspaniałym składnikiem drugiego dania. No bo wiadomo, że obiad, "prawdziwy obiad", a zwłaszcza ten świąteczny, składa się z pierwszego i drugiego dania oraz deseru. W polskiej kulturze kulinarnej pierwsze danie zazwyczaj oznacza zupę. I choć w naszym domu duża porcja sycącej zupy zwykle stanowi cały obiad, to zawsze można zjeść malutką porcję. Po to, aby w żołądku zmieściło się jeszcze drugie danie i deser też. Tymczasem drugie danie składa się zwykle z części skrobiowej, białkowej oraz jarzynowej lub warzywnej. I właśnie na tej części warzywnej dziś skupiam swoją uwagę. Przeglądając wpisy na blogu uświadomiłam sobie, że już od bardzo dawna nie pokazałam żadnej typowej jarzynki, a to nie może tak być, bo uwielbiam je i jadam dość często. Kontynuuj czytanie →

Złoty chowder jarzynowy

złoty chowder jarzynowy

Złoty chowder zawdzięcza swój piękny, słoneczny kolor ziarnom kukurydzy i obecności kurkumy. Bo to właśnie one sprawiają, że ta prosta, pożywna zupa jarzynowa błyszczy złotem i jaskrawą żółcią nawet w najbardziej ponury dzień. Chowder idealnie nadaje się na obiad lub kolację w listopadzie, grudniu i styczniu, gdy dni są krótkie i często pochmurne, a przez to trochę smutne. Wtedy zawsze przyda się odrobina słońca na talerzu. Kontynuuj czytanie →

Fasola z dynią i wędzonym tofu (lub boczkiem)

fasola z dynią

Fasola z dynią i wędzonką jest daniem idealnym na ciemny, ponury listopad. Aromatyczne i sycące rozświetla swoimi barwami najbardziej deszczowy dzień, jest także idealnym posiłkiem po spacerze w listopadowym śniegu. Wygląda pięknie, smakuje świetnie, wypełnia pusty brzuszek i doskonale rozgrzewa, a przy tym syci zmysły ciepłymi kolorami i w ogóle całą swoją wspaniałością. W wersji wegańskiej przygotowuje się je z wędzonym tofu, co serdecznie polecam nawet zdeklarowanym "mięsożercom", ponieważ warto spróbować nielubianego tofu pod taką smaczną postacią. Ale jeśli ktoś nie może się zmusić do jedzenia tofu, niech użyje boczku lub dowolnej wędliny. Ponieważ wędzony smak jest w tej potrawie bardzo ważny. Kontynuuj czytanie →