Ciasteczka serowe z jabłkami

ciasteczka serowe z jabłkami

Przedstawiam dziś bardzo stary przepis z mojego zeszytu, a są to ciasteczka serowe z jabłkami. Piekła je czasem moja Mama, ale Teściowa chyba częściej. I w ogóle mam wrażenie, że w latach mojej młodości to był niezwykle szeroko rozpowszechniony przepis, który niesłusznie odszedł w zapomnienie. A ja lubię przywoływać zapomniane przepisy, więc na urodziny J. upiekłam te właśnie ciastka, a nie tort. I okazało się, że to był trafiony pomysł, bo Mąż po cichu marzył o trójkątach francuskich z jabłkami, które bardzo lubi. A że nie chciałam kupować gotowego ciasta francuskiego, to przygotowałam łatwe ciasto twarogowe, podobne nieco do ciasta półfrancuskiego. I tym sposobem uzyskałam bardzo podobny efekt smakowy. Bo ciasteczka serowe z jabłkami smakują zachwycająco! Kontynuuj czytanie →

Węgierski gulasz grzybowy - gombapörkölt

węgierski gulasz grzybowy

Węgierski gulasz grzybowy jest bardzo smaczną, bezmięsną alternatywą dla mięsnej wersji popularnego dania. W Polsce nazywamy to danie "gulaszem", choć węgierski gulasz ma postać zupy, a gęsta potrawka nazywana jest tam "pörkölt" lub "paprikás", jeśli zawiera paprykę. Moje dzisiejsze danie powstało jako kompilacja kilku pokrewnych grzybowych przepisów, które znalazłam na węgierskich stronach kulinarnych. Przykładowe linki zamieszczam na końcu wpisu i warto do nich zajrzeć, żeby zapoznać się z prawdziwą kuchnią Węgier. A ja z tego pomieszania przepisów uzyskałam wspaniałe danie pełne zniuansowanych smaków, zupełnie różne od znanych nam dań z leśnych grzybów. Będę często wracać do tego sposobu przygotowania gulaszu grzybowego, tym bardziej, że można go przygotować nie tylko z leśnych grzybów. Bo choć leśna wersja jest najsmaczniejsza, to do przygotowania można użyć również mieszanych grzybów hodowlanych, najlepiej pieczarek, boczniaków i ewentualnie shiitake. Wówczas nasz gombapörkölt będzie smakować zupełnie inaczej, a jednak też będzie pyszny! Kontynuuj czytanie →

Zupa z opieńkami

zupa z opieńkami

Zupa z opieńkami powstała z inspiracji tym ciekawym artykułem Czesława Białczyńskiego. Czaiłam się na nią od dawna, ale wciąż czegoś brakowało - a to grzybów, a to kiszonego soku z kapusty. Wreszcie jednak przygotowałam się odpowiednio. Już kilka dni temu nastawiłam sok z kapusty do ukiszenia, o czym nawet przypomniałam Ci na Facebooku. Bo bez soku z kiszonej kapusty nie da się ugotować tego pysznego barszczu. A później wybrałam się do lasu z nadzieją na znalezienie opieniek. Czas na zbieranie tych grzybów był chyba optymalny, bo na zdjęciach w mediach społecznościowych widziałam kosze pełne opieniek. Więc wybrałam się w znane sobie miejsce i znalazłam sporo małych opieniek do marynaty i trochę nieco większych (ale nie starych!) na dzisiejszą zupę. A zatem - do dzieła! Kontynuuj czytanie →