Nalewka bzowa - etap pierwszy

nalewka bzowa

Obiecana wcześniej nalewka bzowa została nastawiona - bez jeszcze kwitnie, jak się pospieszysz, to i Ty zdążysz nastawić! Wyrób tej nalewki dzieli się na dwa etapy - pierwszy trzeba przygotować już, teraz, na kontynuację w etapie drugim mamy jakieś 10 dni. Nalewkę z kwiatów bzu czarnego przygotowuję według przepisu pana Hieronima Błażejaka zwanego „Mistrzem nalewek”. W przepisach internetowych nalewka z bzu nadaje się do picia już po miesiącu, natomiast pan Hieronim uważa, że dopiero po roku nabiera szlachetnego smaku. To jak, poczekamy? Niech nalewka bzowa dojrzeje, rozwinie pełnię smaku i aromatu. Kontynuuj czytanie →

Lemoniada truskawkowa i kefir wodny

lemoniada truskawkowa i kefir wodny

Bardzo przyjemna do popijania w gorące dni jest domowa lemoniada truskawkowa. Niezbyt słodka, musująca, pełna dobroczynnych mikroorganizmów. Orzeźwiająca. Zdrowa. Pyszna! Pomysł na jej wykonanie przywiozłam ze Zlotu Zielarskiego, gdzie o różnych napojach probiotycznych opowiadały Gosia i Kaja z Mead Ladies. Od nich też dostałam mój zaczątek do produkcji kefiru wodnego. Kontynuuj czytanie →

Impresje zlotowe

impresje zlotowe

Gdy w niedzielny wieczór wróciliśmy do domu, przepełniały nas impresje zlotowe. Wciąż nie mogę i nie chcę otrząsnąć się z tych wrażeń. Pozwalają mi żyć jak w bajce, wśród ludzi jeszcze bardziej zakręconych niż my, pełnych wiedzy, pasji i chęci dzielenia się tym z innymi. Mentalnie wciąż jeszcze jesteśmy na III Zlocie Zielarskim w Górach Sowich i wcale nie chce nam się stamtąd wyjeżdżać. Chyba nie potrafię opisać tego, w czym mieliśmy szczęście uczestniczyć. To dlatego zatytułowałam ten post "Impresje zlotowe". Kontynuuj czytanie →

Wegański smalczyk

wegański smalczyk

Pełni wrażeń wróciliśmy ze Zlotu Zielarskiego w Górach Sowich, gdzie podczas uczty niespodziewanym sukcesem okazał się mój skromny wegański smalczyk. Naprawdę poczułam się wyróżniona, gdy współuczestnicy, próbując tylu wspaniałych, nietuzinkowych, przesmacznych potraw, nagle zaczęli dopytywać się o autora mojego niepozornego smalcu. Prawda, jest smaczny, ja osobiście bardzo go lubię i chętnie zaskakuję tym smakiem gości, ale żeby aż taki sukces???

Wrażeniami i refleksjami ze zlotu podzielę się z Tobą później (wpis już jest, tutaj), a teraz szybko zapisuję recepturę na mój wegański smalczyk, bo prosili mnie o to współbiesiadnicy. Moim zdaniem to prosta potrawa, zwykle robię ją "na oko", ale skoro mam podać przepis, to zakasałam rękawy (po prawdzie to nie miałam czego zakasywać - jest ciepło i biegam po domu boso, w sukience bez rękawów) i stanęłam przy kuchennej desce i rondlu. Bo przecież trzeba dość dokładnie napisać, ile czego ma się znaleźć w smalczyku, prawda? Kontynuuj czytanie →