Koktajl gruszkowo-truskawkowy powstał niemal z resztek, bo musiałam zużyć pół gruszki i kawałek banana, które mi zalegały w lodówce. A ponieważ truskawki już są, to i one znalazły się w kielichu blendera. Kontynuuj czytanie
Gruszkowo-truskawkowy


Koktajl gruszkowo-truskawkowy powstał niemal z resztek, bo musiałam zużyć pół gruszki i kawałek banana, które mi zalegały w lodówce. A ponieważ truskawki już są, to i one znalazły się w kielichu blendera. Kontynuuj czytanie

Jesienny ocet gruszkowy można nastawić z całych owoców albo z obierek. A ponieważ robiłam w tym roku sporo przetworów z gruszek, to miałam też dużo obierek i gniazd nasiennych. Mogłabym wyrzucić je na kompost i to by nie było marnotrawstwo, ale zachciało mi się nastawić ocet gruszkowy właśnie z obierek. Już go robiłam w poprzednich latach, ale nie pisałam o nim wcześniej. A jest bardzo przyjemnym octem. Nieco podobny do jabłkowego, mnie wydaje się nieco delikatniejszy. Nie wiem, z czego to wynika i może to jest tylko moje złudzenie, ale nawet jeśli - to i tak zawsze warto nastawić nowy ocet. Kontynuuj czytanie

Gdy otrzymałam wiaderko gruszek, o którym wspomniałam tutaj, część owoców postanowiłam przerobić na gruszki w lekkiej marynacie. Powstały tylko trzy słoiki, bo bardzo chciałam tych gruszek spróbować. Robiłam je po raz pierwszy, więc nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Ale spore doświadczenie w robieniu rozmaitych przetworów oraz kulinarna intuicja podpowiedziały mi, że uzyskam wspaniały efekt. Publikuję ten wpis po miesiącu od przygotowania marynaty, więc upłynęło wystarczająco dużo czasu, aby smak gruszek dojrzał w słoikach. Otworzyłam jeden na próbę i okazało się, że to wielki sukces. Bo gruszki w lekkiej marynacie są po prostu pyszne. Kontynuuj czytanie

Dostałam niewielkie wiaderko gruszek odmiany konferencja i postanowiłam zrobić z nich tradycyjny kompot z gruszek, czyli gruszki w syropie. Dlaczego właśnie ten kompot? Ano dlatego, że to jest najbardziej uniwersalny spośród domowych przetworów z gruszek. Owoce z takiego kompotu można wykorzystać niemal do wszystkiego. Nadają się do ciasta, do galaretki, do rozmaitych deserów i porannej owsianki. Można też podać je - po odsączeniu z syropu - do deski pysznych serów oraz bufetu zimnych mięs i pasztetów. Syrop podaj osobno, po rozcieńczeniu wodą, bo jest bardzo smaczny, więc nie wolno go wylewać. No i oczywiście gruszki możesz serwować wraz ze słodką zalewą tak samo, jak każdy kompot - w eleganckich salaterkach i pięknych szklankach. Wynika z tego, że kompot z gruszek jest kolejnym "domowym słoikiem", który naprawdę warto przygotować samodzielnie. Kontynuuj czytanie

Koktajl z gruszek i jarmużu powstał u mnie w ramach akcji ratowania warzyw i owoców przed degradacją. A co to jest degradacja? No cóż, wypada spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że ta cała degradacja to jest po prostu powolne zmierzanie do zepsucia. Mięknięcie, gnicie, pleśnienie - czyli zniszczenie czy unicestwienie, mówiąc wprost. Oczywiście gnijące czy pleśniejące jedzenie bezwzględnie trzeba wyrzucić, ale cała sztuka polega na tym, aby uchwycić właściwy moment. Ten, w którym owoce są już bardzo miękkie i mocno dojrzałe, ale jeszcze nie zaczynają się psuć. Oprócz miękkich gruszek i lekko zmęczonego jarmużu (był już najwyższy czas na jego wykorzystanie!) dodałam do koktajlu parę innych składników. Czyli jakich? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu. Kontynuuj czytanie