Niebezpieczne moczone cytryny

niebezpieczne moczone cytryny

Hej, skoro mam wspaniałe ekologiczne cytrusy wprost z Sycylii, to może przygotuję moczone cytryny? Pomysł na takie zagospodarowanie owoców zaczerpnęłam przed laty z bloga Toskańskie zapiski spełnionych marzeń, który już Ci kiedyś przedstawiałam. Nie wiem, czy przepis jest toskański, ale włoskim rodowodem z pewnością może się poszczycić. Jak pewnie pamiętasz - jakiś czas temu dotarła do nas dostawa ekologicznych cytrusów z Sycylii. Nie pierwsza i nie ostatnia w tym sezonie. Mając do dyspozycji takie wspaniałe owoce, każdego roku przygotowuję moczone cytryny. Są one niebezpiecznie pyszne, wręcz uzależniające! Nie mogę się im oprzeć, mogłabym zjeść niemal każdą ilość... Kontynuuj czytanie →

Marmolada pomarańczowa z czerwonych owoców

marmolada pomarańczowa

Gdy tylko odkryłam możliwość zakupu ekologicznych sycylijskich cytrusów, o czym pisałam tutaj (klik), zapragnęłam zrobić z nich dżem - to właśnie opisana dziś marmolada pomarańczowa z czerwonych pomarańczy. Pyszna, pyszna, wyjątkowa!!! Bardzo angielska i włoska równocześnie. Wspaniała na kontynentalne śniadanie - ze świeżą bułeczką, bagietką czy croissantem. Kontynuuj czytanie →

Zielony groszek po francusku - rewelacja!

zielony groszek po francusku

Bardzo lubię groszek pod każdą postacią (nawet ten z puszki!), ale zielony groszek po francusku to prawdziwa rewelacja. To chyba jedna z niewielu zielonych potraw, które zje chętnie każde dziecko. A na pewno chętnie ją pałaszują wszystkie znane mi dzieci. Te, które nie lubią zielonych potraw i te, które zazwyczaj nie tykają sałaty. No bo groszek to lubi chyba każdy! A jeśli nawet nie, to w tej potrawie polubi na pewno. Nasz bardzo, bardzo nieletni synek mówił na groszek "kulu", podobnie zresztą nazywał inne przedmioty o kulistych kształtach. Nie mówił wtedy jeszcze, więc to radosne "kulu" było bardzo jasnym komunikatem, że bardzo lubi i piłkę, i groszek. No i groszek bardzo lubi do dziś. Nawet ten z puszki. Kontynuuj czytanie →

Zupa szpinakowa na powitanie wiosny

zupa szpinakowa

Moja zupa szpinakowa powstała w odpowiedzi na akcję zorganizowaną przez Gosię - na powitanie/przywołanie wiosny. Akcja nosi piękną nazwę "Zielono mi! Czyli gotujemy i jemy na zielono!" Jest to zabawa kulinarna, którą co roku witamy wiosnę. W tych dniach gotujemy, szykujemy, zjadamy i pijemy potrawy, w których dominującym kolorem jest ZIELONY! Można wykorzystać produkty świeże, mrożone albo ze słoika. Ważne, żeby były zielone. Gosia wymienia przykłady dopuszczonych do akcji składników: Do dyspozycji mamy sezonowe, mrożone, pasteryzowane, lokalne i przywiezione, a nawet świeżo wyrosłe spod ziemi zieleniny takie jak: Zielony agrest, zielone awokado, zielone brokuły, zielona cukinia, zielone fasolki, zielony groszek, zielone gruszki, zielona herbata, zielone jabłka, zielona kapusta, zielone kiwi, zielone limonki, zielone natki, zielony ogórek, zielone pory, zielona sałata, zielony szczypiorek, zielony szpinak, zielone winogrona, zielone zioła, zielone zielsko – jadalne dzikie zielsko. Kontynuuj czytanie →

Congee z kaszy jaglanej i koktajl jagodowy

congee z kaszy jaglanej

Najpierw ugotowałam congee z kaszy jaglanej. No bo wiesz - wiosna, oczyszczanie, odkwaszanie organizmu i tak dalej. O tym, że kasza jaglana jest bardzo dobrym źródłem organicznego krzemu (klik), a przy tym działa zasadotwórczo, pewnie wszyscy już wiedzą. A nawet jeśli nie - to właśnie dowiadują się z tego wpisu. Tymczasem tradycyjnie congee gotuje się z ryżu, a nie z kaszy jaglanej. Ale cóż to takiego jest congee? Jak działa, do czego służy? Czy to się je? A jeśli tak - to po co? Kontynuuj czytanie →