Ćwikła z chrzanem - tradycyjny przepis

ćwikła z chrzanem

Ćwikła z chrzanem pojawia się na naszym stole dość często, a na Wielkanoc - to już koniecznie. Bo wszyscy uwielbiamy tradycyjną ćwikłę! Jest odpowiednio ostra, a przy tym aromatyczna i w dodatku niskokaloryczna. Ćwikła z chrzanem wspomaga trawienie ciężkich świątecznych potraw, a zwłaszcza tłustych mięs, pasztetów mięsnych i szynek. Buraczki można upiec, co jest wielce wskazane, bo wtedy są najsłodsze i pełne smaku. Ale mogą to być także buraki wyłowione ze świątecznego barszczu - to też jest pożądane, bo dzięki temu uzyskujemy dwie pyszne potrawy i nie marnujemy jedzenia. Czyli zero waste w czystej formie! Tak czy siak - buraczki z chrzanem są po prostu pyszne. Kontynuuj czytanie →

Kokosowa botwinka

kokosowa botwinka

Botwinka to jedna z ulubionych zup mojego dzieciństwa, a kokosowa botwinka jest jej współczesną odmianą. To wegańska wersja tradycyjnej botwinki, którą koniecznie musisz wypróbować, bo warto! Zupa jest pełna warzyw, podawana na ciepło, w odróżnieniu od chłodnika, który też uwielbiam (przepis na mój chłodnik znajdziesz tutaj). Przyprawiona odrobinę inaczej, niż zupa jadana w młodości, ale wciąż smakuje swojsko, domowo. Nie pachnie jakoś obco, pomimo obecności kokosowego mleczka, więc się nie obawiaj. Wciąż emanuje rodzicielską miłością - wegańska kokosowa botwinka. Kontynuuj czytanie →

Barszcz ostatniej szansy

barszcz wigilijny

Na dzisiejszy barszcz ostatniej szansy koniecznie musisz wziąć największy możliwy garnek. Ja mam wielki stalowy gar o pojemności 9 litrów z górką i nie podołał zadaniu - musiałam odlać część płynu podczas gotowania, bo zawartość garnka kipiała i uciekała na zewnątrz. Więc albo użyjesz bardzo wielkiego gara, wręcz kociołka, albo przygotujesz pyszny barszczyk z połowy porcji. A zapewniam, że warto ugotować barszcz według tej może nieco dziwnej receptury. Nigdy wcześniej nie jadłam tak łatwego do ugotowania barszczu, w dodatku o wyrazistym, trwałym kolorze. Kontynuuj czytanie →

Risotto z botwinką

risotto z botwinką

Dzisiejsze risotto z botwinką powstało z inspiracji pysznym daniem, którego miałam okazję próbować jeszcze w maju. Wtedy bowiem wybraliśmy się na weekend do Międzyzdrojów i Świnoujścia. I właśnie w Świnoujściu poszukiwania wegetariańskiego jedzonka (to nie było łatwe zadanie!) zaowocowały wizytą w pewnej trattorii. Już sama nazwa knajpki (trattoria) wskazuje, że powinniśmy się spodziewać dobrego, lecz niezbyt drogiego włoskiego jedzenia. Nasze oczekiwania zostały spełnione. Trójka wegetarian pożywiła się naprawdę smacznie. I w dodatku każdy mógł spróbować innego dania, hurra! To niespotykany luksus, wierz mi. Bo jakikolwiek wybór różnych dań raczej rzadko nam się zdarza, zwłaszcza w sezonie nad morzem. Zwykle kończy się na sałatce greckiej albo frytkach z piwem, ewentualnie ruskich pierogach. Nuda, proszę państwa, potworna nuda. I choć może nie umrze się z głodu, to jednak trudno o inspirację. Kontynuuj czytanie →

Botwinka z patelni (z podagrycznikiem!)

botwinka z patelni

Botwinka z patelni to najszybszy i chyba najlepszy sposób na wykorzystanie młodziutkich buraczków. Tych maleńkich, które zostają w garści po zrobieniu przerywki w zbyt gęsto rosnących uprawach. Są za małe na zupę, ale jednak żal je wyrzucić - malutki korzeń i wiecheć świeżych zielonych liści skłania do eksperymentów. Miałam tych buraczków trochę za mało na całą potrawę, więc uzupełniłam zieleninę o świeże liście podagrycznika, który w zastraszającym tempie zarasta nam ogród. A jak nie możesz czegoś wytępić - zjedz to! Kontynuuj czytanie →