Drożdżowe racuchy z kwiatami bzu

Na rozpoczęcie sezonu przetwarzania czarnego bzu przygotowałam wspaniałe drożdżowe racuchy z dodatkiem kwiatów. Już za chwilę będę zrywać wielkie ilości kwitnących baldachów, a z nich przygotuję nieoceniony latem i zimą syrop z kwiatów bzu w różnych wariantach. Niesłabnącą popularnością cieszy się syrop przygotowany metodą opisaną przez doktora Różańskiego. Syrop zrobiony według wskazań Hani Zielichy raduje nas jasną, świetlistą barwą i niezapomnianym smakiem. I jeszcze mój ulubiony chyba syrop bzowy - z dodatkiem świeżego kłącza imbiru - poezja smaku! Wszystkie wspomniane sposoby na syrop z hyćki (tak regionalnie nazywa się ten produkt w Wielkopolsce) znajdziesz tutaj i tutaj. Ale zanim przystąpię do wytwarzania syropów - raczymy się przepysznymi racuszkami, a porcja bzowego kwiatu suszy się w najniższej możliwej temperaturze suszarki do grzybów. Wszystko wokół pachnie bzem. Kontynuuj czytanie →

Chleb z pokrzywą

Już dawno obiecałam sobie, że upiekę chleb z pokrzywą. Wspomniałam nawet o chlebie przy okazji wymieniania praktycznych zastosowań tego ziela. Wtedy nie zdążyłam go upiec i tak jakoś odwlekało się to w czasie, aż wreszcie minął rok. Kiedyś przecież musiałam spełnić daną obietnicę i oto stało się - upiekłam chleb z pokrzywą. Zastanawiałam się, jaki to powinien być chleb. Z jakim pieczywem pokrzywa będzie się dobrze komponować? Założyłam sobie, że to musi być bardzo prosty przepis, żeby każdy mógł upiec chlebek w domu i żeby zawsze się udał. No i żeby nie zajął zbyt wiele czasu, bo potrzebne nam było pieczywo na kolację, więc zakwasowiec odpadał w przedbiegach. Wybrałam wielokrotnie przetestowany przez nas chleb orkiszowy, do którego tym razem po prostu postanowiłam dodać pokrzywę. Kontynuuj czytanie →

Sałatka grillowa z roszponki z pomarańczą

sałatka grillowa z roszponki

Sałatka grillowa z roszponki z pomarańczą, orzechami włoskimi i serem bałkańskim była królową niedzielnego grilla z sąsiadami. Tak, sałatka, została królową, a nie wędzone kiełbaski czy szaszłyki warzywne, również obecne w menu. Zresztą nazwałam tę sałatkę grillową, bo została przygotowana na małe przyjęcie w ogrodzie. Ale można ją z satysfakcją zjeść na zwyczajną, codzienną kolację, a i na imprezie imieninowej się sprawdzi. Ładnie wygląda, jest kolorowa i apetyczna. Napotkasz w niej różne tekstury i smaki, co zwiększa jej atrakcyjność. Tak naprawdę wystarczy kawałek świeżej bagietki lub grzanka jako dodatek i już - pyszna kolacja gotowa. Kontynuuj czytanie →

Mydło lniane z miodem i woskiem

mydło lniane z miodem i woskiem

Już na początku listopada zrobiłam mydło lniane z miodem i woskiem metodą na zimno, czyli bez podgrzewania. To moja ulubiona metoda, na ustępstwo temperaturowe zgadzam się tylko w przypadku mydeł potasowych! Nie pisałam o nim wcześniej, bo nie byłam pewna, jak wyjdzie i jak się sprawdzi. Tymczasem sprawdza się świetnie! Jeśli ktoś nie jest pewien, czego powinien użyć do mycia, polecam mu moje mydło miodowe. Zdaje egzamin w każdej sytuacji. Jest łagodne i odżywcze, to jedno z moich ulubionych mydełek. Ograniczeniem w jego używaniu może być tylko alergia na produkty pszczele. Kontynuuj czytanie →

Świąteczna porterówka nie musi dojrzewać

świąteczna porterówka

Dziś na blogu pojawia się świąteczna porterówka. Jeśli ma być gotowa na gwiazdkę, to trzeba ją nastawić już dziś, najpóźniej jutro. To trunek z charakterem, dla nieco bardziej wymagających smakoszy, niezbyt słodki, na bazie porteru. Nie musi długo dojrzewać, właściwie od razu po wykonaniu gotowy jest do smakowania. Jego lekko korzenne i miodowe aromaty świetnie komponują się z klimatem świąt Bożego Narodzenia, choć porterówkę można popijać przez cały rok. Nalewka musi być nastawiona na przynajmniej 2 tygodnie przed świętami lub przed pierwszą degustacją, bo wyciąg alkoholowy z przypraw korzennych wymaga trochę czasu. No chyba, że mamy już przygotowaną wcześniej zaprawę (bo zaprawę robi się od razu na większą ilość porcji) - wtedy wykonamy nalewkę migiem. Kontynuuj czytanie →