Ocet z nawłoci

ocet z nawłoci

Ocet z nawłoci przygotowałam w ramach wspomagania nerek w czyszczeniu organizmu z różnych produktów przemiany materii. I jeszcze w ramach usuwania nadmiaru wody, co pozwala likwidować rozmaite obrzęki. Najpierw zerwałam kwitnące wierzchołki pędów nawłoci kanadyjskiej, które rosną tu i ówdzie w zakątkach ogrodu, a gdy okazało się, że mam za mało surowca, wybrałam się na dużo bogatsze stanowisko. Tam uzupełniłam zbiory, ścigając się z pszczołami w jesiennym słońcu, bo pszczoły bardzo lubią nawłoć, choć nie jest ona dla nich najlepszym pożytkiem. To my, ludzie, nauczyliśmy się lubić i cenić miód nawłociowy i pożądać go za wszelką cenę. Ale czy miód pozyskiwany z gatunku inwazyjnego, nieznanego w dawnych czasach, może być naprawdę i jednoznacznie dobry? To jest temat bardzo kontrowersyjny i złożony, nieodpowiedni na krótki wpis o przygotowaniu octu. Kontynuuj czytanie →

Syrop miętowy

syrop miętowy

Od wielu lat mam w ogrodzie miętę pieprzową, ale syrop miętowy robię pierwszy raz. Bo zawsze używałam listków mięty na świeżo oraz suszyłam na zimę i to mi wystarczało. Jednak właśnie niedawno ponownie przyrządzałam mój idealny na lato syrop lawendowy i wpadła mi do głowy pewna myśl - a gdyby tak użyć mięty? I tym sposobem robię teraz syrop miętowy, którego dotychczas nie znałam i nawet nie wiedziałam, że chcę go mieć. Tak oto tworzy się nieznana wcześniej potrzeba. Uważaj, bo w ten sam sposób stwarza się klientów - wystarczy uświadomić człowiekowi jakąś potrzebę, o której wcześniej nie miał pojęcia. Na przykład - nagle okazuje się, że potrzebujesz wypasionego kosmetyku na cellulitis albo na talię osy... U mnie to tylko syrop miętowy, ale kto wie, do czego może nas zachęcić sprawny marketing? Kontynuuj czytanie →

Herbata marokańska

herbata marokańska

Herbata marokańska jest napojem szczególnym. Przygotowana na bazie chińskiej zielonej herbaty typu Gunpowder i świeżej lub suszonej mięty nie tylko doskonale gasi pragnienie i nawilża organizm w czasie upałów, ale jest wręcz zjawiskiem kulturowym. Inaczej nazywa się ją maghrebi i jest znana nie tylko w Maroku, ale także w całej Afryce północno-zachodniej. Oprócz Maroka spróbujesz jej w Tunezji, Algierii i Libii, jeśli tylko wybierzesz się w te strony. Poza Afryką podadzą Ci ją w Andaluzji, a zapewne również w większości szanujących się arabskich knajpek rozsianych po całym świecie. Kontynuuj czytanie →

Kwiaty akacji w cieście naleśnikowym

W tym roku wreszcie udało mi się usmażyć i opisać kwiaty akacji w cieście naleśnikowym. Przymierzałam się do tego już od dawna, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. A to kwiaty zniszczył wiosenny przymrozek i robinie kwitły tylko na czubkach drzew, gdzie i diabeł pewnie nie dosięgnie. Innym razem kwitnienie zapowiadało się wprawdzie obficie, ale już na samym początku kwiatki zostały zniszczone przez grad. Albo w okresie kwitnienia musiałam wyjechać na dłużej. I przez to od kilku lat nie było pożytku z akacji ani dla zielarki amatorki, ani dla jej pszczół. Kontynuuj czytanie →