Zdrowe i oryginalne smoothie

Zdrowe i oryginalne smoothie

Hej, witam Cię wiosennie i dostarczam inspiracji - dziś robimy zdrowe i oryginalne smoothie. Jak właściwie powinno się wymawiać "smoothie"? Na portalach społecznościowych spotkałam się z przykrym faktem wyśmiewania klientów różnych barów i kawiarni, którzy czytając kartę dań mówili: smotie, smuti albo jakoś inaczej. Dlaczego??? Przecież mieszkamy w Polsce i nie mamy obowiązku znać języka angielskiego, a tymczasem wielkimi krokami wkracza w nasze życie angielszczyzna. Tak jak to dzisiejsze przysłowiowe smoothie. Kontynuuj czytanie →

Syrop z pędów sosny i drugi - z męskich kwiatostanów

syrop z pędów sosny

Przełom kwietnia i maja to odpowiedni czas na syrop z pędów sosny. Lubiany przez dzieci i dorosłych, podobny do aptecznego syropu Pini - ma właściwości przeciwkaszlowe, wykrztuśne, napotne, przeciwgorączkowe, moczopędne, odkażające, przeciwzapalne, uspokajające, lekko nasenne, wzmacniające i silnie żółciopędne.* Oprócz zastosowań ściśle medycznych, przyjemnie się go używa do sporządzania lemoniad i napojów pachnących lasem albo do skrapiania deserów, szczególnie lodów. Mniam! Kontynuuj czytanie →

Czeremcha razy dwa

czeremcha razy dwa

Dlaczego właściwie "czeremcha razy dwa"? Bo po pierwsze - wpis jest o dwóch różnych czeremchach, a po drugie - to dwa przepisy z dwóch różnych światów - kosmetycznego i kulinarnego. Dziś o kwiatach czeremchy, ale nie uciekaj, jeśli potrzebujesz sposobu na zagospodarowanie owoców. Po prostu przejdź na koniec wpisu, a tam znajdziesz przekierowanie do jesiennego, owocowego artykułu o czeremsze. Kontynuuj czytanie →

Naleśniki z warzywami i podagrycznikiem

naleśniki z warzywami

Chyba każdy lubi od czasu do czasu zjeść naleśniki - dziś zapraszam na fantastyczne naleśniki z warzywami. To jeden ze sposobów na warzywnych niejadków. Niby taki jeden z drugim nie lubi warzyw, ale naleśniki chętnie zje - i choć nie jest to może mega-najzdrowszy sposób na podanie warzyw - jako metoda na niejadka to już coś. Moje naleśniki nie wyglądają tak całkiem zwyczajnie - nie są na przykład zwinięte w rulon, bo nie lubię sobie utrudniać życia. Warzywnego nadzienia nakładam dość sporo - tak lubię i tak podane nam te naleśniki smakują. Jeśli musisz - spróbuj je jakoś złożyć lub zwinąć, choć - moim zdaniem - nie warto. Są pyszne i piękne takie, jak je dziś opisuję! Kontynuuj czytanie →