Krupnik jaglany z zieleniną, odkwaszający

krupnik jaglany z zieleniną

Przy okazji sprzątania lodówki ugotowałam krupnik jaglany. Sprzątanie lodówki to taka akcja, w czasie której zużywam rozmaitości znalezione w lodówce, ale można dorzucać i inne produkty. Tym razem w lodówce zalegała włoszczyzna i naprawdę nastał ostatni moment, żeby ją zagospodarować. A że od jakiegoś czasu chodził za mną krupnik jaglany, postanowiłam z włoszczyzny ugotować zupę. Sama nie wiem, dlaczego naszła mnie ochota akurat na krupnik? Na dworze wciąż jeszcze panują wrześniowe upały, a mnie się krupniku zachciało! Może mój organizm domaga się oczyszczenia i odkwaszenia? Kontynuuj czytanie →

Soupe au pistou - prowansalska zupa warzywna

Soupe au pistou

Soupe au pistou (czyli zupa z bazylią) to kwintesencja prowansalskich smaków. Ta przepyszna, lekka zupa jarzynowa, z której słynie Nicea, jest dziś jedną z wizytówek kuchni południowej Francji. Jesteśmy w Prowansji, zmysłowej krainie złocistego miodu, zieleni sosnowych lasów, kredowej bieli wapiennych skał. Zmieniające się stale barwy Prowansji zależą od tego, co właśnie kwitnie na wzgórzach, na polach, w dolinach. Kiedy na równinie Valensole zakwitnie lawenda, to nadaje tym okolicom zupełnie niezwykły szafirowo-liliowy koloryt. Od późnej wiosny unosi się w powietrzu oszałamiający zapach prowansalskich ziół, bez których nie istnieje, a z których słynie tutejsza kuchnia. Tymianek, bazylię, estragon dodaje się tu do wszystkiego. Kontynuuj czytanie →

Zupa wiśniowa - smak dzieciństwa

zupa wiśniowa

Dzisiejszy wpis będzie zupełnie inny - dziś niekoniecznie bardzo zdrowo, ale za to  bardzo smacznie - zupa wiśniowa. Powrót do smaków dzieciństwa. W mojej rodzinie jadało się dość tradycyjnie, choć w kuchni często pojawiały się "dziwne" rzeczy. Mama przyrządzała rozmaite, mało popularne warzywa. Szparagi (wtedy tylko białe), brukselka, kalarepka, skorzonera, a z czasem także cukinia i papryka często pojawiały się  na talerzach. Wiosną i latem królowała sałata w śmietanie oraz mizeria. Dzięki mamie zawsze lubiłam szpinak (oj, ta zmora dzieciństwa innych ludzi, często wstręt nabyty już w przedszkolu), szczaw, makaron zapiekany z jabłkami i zupy owocowe. Właśnie - zupy, a nie kompotopodobne zawiesiny! Najbardziej popularna w naszym domu była zupa jagodowa, gotowana i chętnie jedzona nawet w zimie - z zawekowanych owoców. Drugie miejsce na podium zawsze zajmowała zupa wiśniowa. Kontynuuj czytanie →

Kefir z grzybka tybetańskiego i co dalej

chłodnik

Znów od paru tygodni robię kefir z grzybka tybetańskiego - świeże kultury przywiozłam ze zlotu, podobnie jak kryształy kefiru wodnego. Tamte przetwarzają wodę z cukrem, umożliwiając mi przez całe lato produkcję pysznych, musujących owocowych lemoniad probiotycznych. Tymczasem grzybek tybetański przetwarza mleko, zamieniając je w kefir. Najlepsze do tego celu jest oczywiście świeże, surowe mleko (u mnie jest to mleko kozie), ale pasteryzowane ze sklepu też może być, a nawet UHT ostatecznie daje radę. Może to być także mleko roślinne, co z pewnością ucieszy wegan - najsmaczniejszy wegański kefir otrzymałam jak dotąd z mleka kokosowego. Po prostu - grzybek tybetański jest bardzo mocną i odporną kulturą. Kontynuuj czytanie →