Zupa szpinakowa na powitanie wiosny

zupa szpinakowa

Moja zupa szpinakowa powstała w odpowiedzi na akcję zorganizowaną przez Gosię - na powitanie/przywołanie wiosny. Akcja nosi piękną nazwę "Zielono mi! Czyli gotujemy i jemy na zielono!" Jest to zabawa kulinarna, którą co roku witamy wiosnę. W tych dniach gotujemy, szykujemy, zjadamy i pijemy potrawy, w których dominującym kolorem jest ZIELONY! Można wykorzystać produkty świeże, mrożone albo ze słoika. Ważne, żeby były zielone. Gosia wymienia przykłady dopuszczonych do akcji składników: Do dyspozycji mamy sezonowe, mrożone, pasteryzowane, lokalne i przywiezione, a nawet świeżo wyrosłe spod ziemi zieleniny takie jak: Zielony agrest, zielone awokado, zielone brokuły, zielona cukinia, zielone fasolki, zielony groszek, zielone gruszki, zielona herbata, zielone jabłka, zielona kapusta, zielone kiwi, zielone limonki, zielone natki, zielony ogórek, zielone pory, zielona sałata, zielony szczypiorek, zielony szpinak, zielone winogrona, zielone zioła, zielone zielsko – jadalne dzikie zielsko. Kontynuuj czytanie →

Fakes - najlepsza zupa z zielonej soczewicy

fakes

Przedstawiona dzisiaj zupa z zielonej soczewicy należy do moich ulubionych potraw na chłodną porę roku. Gotuję ją na obiady i czasem na kolacje, nawet po powrocie ze spacerów i jakichś dłuższych wypraw, bo to bardzo proste danie. Wszystkie jej składniki zawsze mam pod ręką. Zielona soczewica? Marchew, cebula i czosnek? Krojone pomidory w słoikach, ewentualnie w puszkach? Wszystko to jest w naszej lodówce i w spiżarni Jesień, zima, wczesna wiosna - dzisiejsza zupa jest doskonała na każdą z chłodnych pór roku , a w dodatku bardzo szybko się ją gotuje. Fakes ma grecki rodowód. Bez niej podobno trudno sobie wyobrazić tamtejszą kuchnię, bo to jedno z podstawowych dań. Latem jej nie jadamy, ale zimą jest naprawdę wyśmienita, pyszna i rozgrzewająca. Mistrzostwo świata! Zimą jadamy sporo różnych strączków. Niedawno pokazywałam Wam indyjski sambar - naszą ulubioną zupę z czerwonej soczewicy, a dziś czas na zupę z soczewicy zielonej. Jesteście gotowi? Kontynuuj czytanie →

Sambar indyjski z czerwonej soczewicy

sambar

Przed kilku laty wyszperałam w internecie przepis na najlepszy w świecie sambar indyjski z czerwonej soczewicy. Strona, na której go znalazłam, już nie istnieje, a szkoda. Było tam wiele inspirujących pomysłów, głównie kulinarnych. Na szczęście zapisałam sobie recepturę, bo danie jest tak smaczne, że gotowałam je już wiele, wiele razy. Cóż to takiego, ten sambar? Wikipedia informuje, że jest to danie kuchni południowoindyjskiej, rodzaj zupy na bazie soczewicy i często miąższu z owoców tamaryndowca z dodatkiem kompozycji przypraw. W zależności od tradycji rodzinnych składniki, a zatem i smak, mogą się znacznie różnić. Zapewniam, że mój sambar indyjski przyrządza się bardzo szybko, a przy tym nie zawiera (poza charakterystyczną przyprawą) dziwnych czy trudno dostępnych składników. I jest przepyszny, tylko może trochę niefotogeniczny 🙂 Kontynuuj czytanie →

Bulion z obierek i resztek warzyw

bulion z obierek

Zimą co tydzień gotuję bulion z obierek. I wcale nie jest to przejaw skąpstwa czy nawet tylko oszczędności, ale przede wszystkim praktycznego podejścia do wartości odżywczych roślin. Latem, gdy warzywa mają piękną, delikatną skórkę, nie obieram ich, ale wrzucam do surówek i zup porządnie wyszorowane i pokrojone. W zimnej porze roku skórki nie są już tak apetyczne, stają się grubsze, przywiędnięte, nieładne. Ale to w nich jest najwięcej wapnia i krzemu. Dlatego powinniśmy jadać warzywa (i owoce) ze skórką, a jeśli musimy je mimo wszystko obrać - warto, aby skórki nie trafiały na kompost albo do śmietnika. Wszystkie warzywa myję dokładnie przed obraniem, a następnie wszelkie obierki, ścinki i resztki (oprócz tych uszkodzonych - nadgniłych lub noszących ślady pleśni) gromadzę w sporym zamykanym wiaderku. Jadamy dużo warzyw na co dzień, więc wiaderko szybko się zapełnia. Pojemnik przechowuję w lodówce, a gdy jest naprawdę zimno - na ganku. Kontynuuj czytanie →

Zupa karpacka z kiszonym ogórkiem

zupa karpacka

W naszym menu pojawiła się niedawno zupa karpacka. Pyszna, pyszna!!!! Na przepis natrafiłam w Internecie, szukając karpackich inspiracji, bez jakichś konkretnych oczekiwań. Zupa karpacka od razu wpadła mi w oko, ale jej przygotowanie odłożyłam na później, zapisałam tylko przepis w notatniku. Wreszcie nadszedł odpowiedni czas i ugotowałam zupę inspirowaną tym przepisem. A potem jeszcze raz ją ugotowałam. I wciąż nam smakowała! Gdy po raz trzeci naszła nas na nią ochota, postanowiłam podzielić się przepisem z Tobą. Prawie w całości oparłam się na recepturze z Internetu, wprowadziłam tylko drobne zmiany według własnego gustu. Kontynuuj czytanie →